Jak być skazanym z art. 300 kk? Protest w Krakowie ws Tadeusza Chołdy

avatar użytkownika Rebeliantka

Notka opisuje losy agenta ubezpieczeniowego, który wszedł w konflikt z adwokatem-kamienicznikiem. W efekcie przegrał wszystko – karierę zawodową, oszczędności życia, możliwości zarobkowania, zdrowie, a teraz jeszcze wolność (od stycznia odsiaduje wyrok 8 miesięcy więzienia). Powstaje pytanie, czy ludzie w Polsce muszą siedzieć w więzieniu z powodu sporów cywilnych? I drugie pytanie – jakie szanse w konfrontacji sądowej z prawnikiem ma nieprofesjonalista? Odpowiedź brzmi: żadne. Wydaje się, że Sądy w Krakowie zrobiły wszystko, aby opinia publiczna była przekonana, że sprawy Tadeusza Chołdy nie były rozpatrywane w sposób całkowicie obiektywny i bezstronny. Jutro w Krakowie pod Sądem Rejonowym dla Krakowa-Krowodrzy w niniejszej sprawie protestują Stowarzyszenia przeciwko Bezprawiu z całej Polski.

 

Nie wynajmuj lokalu od prawnika

Tadeusz Chołda, chociaż wibroakustyk z wykształcenia, pracował w latach 90-tych jako agent ubezpieczeniowy (w 89 r. na fali przemian stracił pracę na uczelni). Bardzo dobrze sobie radził, wspinał się po kolejnych szczeblach kariery zawodowej. W 1997 roku do jego zadań należało już szkolenie innych adeptów do pracy w ubezpieczeniach. Potrzebny był lokal z salą wykładową.

T. Chołda, wspólnie z właścicielką biura turystycznego, wynajęli jednorodzinny dom od jednego z krakowskich adwokatów. Dom był przed remontem generalnym. W lipcu 1997 r. prawnik wciągnął Chołdę w pomoc w pracach remontowych, a później we współfinansowanie remontu. Prace trwały 9 miesięcy. Chołda ufał adwokatowi i – jak się zdaje - nie zabezpieczył w sposób należyty swoich interesów. Po zakończeniu remontu był kompletnie zaskoczony, gdy – wbrew wcześniejszej umowie - poważnie podniesiono mu stawkę za czynsz, z motywacją, że standard lokalu jest podwyższony. Chołda bronił się przed podwyżką, powołując się na wcześniejszą umowę najmu i swój przeważający wkład w przeprowadzenie remontu, ale prawnik był nieubłagany.

Zanim agent Chołda się obejrzał, wyeksmitowano go – zaocznie, gdyż informacja o rozprawie eksmisyjnej została przesłana na niewłaściwy  adres. W tym samym trybie – zaocznie, bez właściwego powiadomienia pozwanego – Sąd Okręgowy w Krakowie wyrokiem z dnia 24.02.2000 r. zasądził prawie 40 tysięcy zł odszkodowania od Chołdy na rzecz prawnika i jego syna za korzystanie przez niego z lokalu do czasu eksmisji. Podstawą do wyliczenia wielkości odszkodowań była – jak się później Chołda dowiedział – rzekoma umowa najmu lokalu z nieistniejącą izraelską firmą.

 



 

Próby odkręcenia sytuacji

Chołda próbował odkręcać sytuację. Przez brak doświadczenia prawniczego nie udało mu się jednak skutecznie zaapelować od wyroku zasądzającego odszkodowanie na rzecz prawników – przypomnijmy - wydanego bez jego obecności w związku z niewłaściwym zawiadomieniem o pozwie. Z tego, co jest mi wiadomo, apelacja została odrzucona ze względu na nie złożenie jej w terminie.

Istotne jest też to, że Chołda miał kłopoty z uzyskaniem odpowiedniej reprezentacji prawnej, gdyż adwokaci nie palili się do występowania przeciwko swojemu koledze z palestry.

Podobnie nie udało się przeprowadzić skutecznego postępowania prokuratorskiego. Chołda zgłosił, że adwokat w czasie rozprawy cywilnej składał fałszywe zeznania na okoliczność przebiegu zdarzeń. Prokuratura umorzyła jednak sprawę, gdyż Sąd Okręgowy „zapomniał” pouczyć zeznającego adwokata o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.

 

Tadeusz Chołda

Tadeusz Chołda

 

Odwet adwokata?

Chołda wiedział już, że jest bez szans w konfrontacji z prawnikiem. W międzyczasie zaczął ciężko chorować jego ojciec. Pogorszył się też rynek ubezpieczeniowy.

Adwokat doniósł na Chołdę, że ten zajmując jego lokal do czasu eksmisji naruszał jego mir domowy. Prokuratura wniosła przeciwko Chołdzie zaskakujący akt oskarżenia. Elektronik Chołda zaczynał być pesymistą. Na sali sądowej odczuwał brak obiektywizmu ze strony przewodniczącego składu orzekającego. Spodziewał się, że może przegrać sprawę. Sądził, że nie będzie mógł prowadzić działalności ubezpieczeniowej, która wymaga niekaralności. Nie znał się na rodzajach wyroków skazujących i nie był poinformowany o tym, że tylko niektóre z prawomocnych wyroków za umyślne przestępstwa, wymienione w Art. 9 ustęp 1. punkt 2) ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym uniemożliwiają wykonywanie pracy agenta.

Z tych powodów w marcu 2002 roku wyrejestrował działalność gospodarczą i zamierzał zająć się inną działalnością zarobkową.

W lutym 2002 r. komornik z wniosku adwokata i jego syna zajął wynagrodzenia Chołdy wypracowane w firmie ubezpieczeniowej. Chołda pozostał bez żadnych środków do życia.

 

Adwokat dochodzi do wniosku, że żyła złota  się kończy, a więc przystępuje do kolejnego ataku

Adwokat zna lepiej przepisy niż Chołda. Dochodzi do wniosku, że Chołdzie należą się jeszcze przez jakiś czas prowizje  z tytułu składek klientów pozyskanych wcześniej dla ubezpieczalni - w okresie gdy prowadził działalność gospodarczą jako agent.

Zawiadamia prokuraturę, że Chołda zaprzestał celowo współpracy z ubezpieczalnią, aby uniemożliwić egzekucję komorniczą. Prokuratura wnosi akt oskarżenia przeciwko Chołdzie, że celowo nie odebrał on należnych mu prowizji w okresie od 9.04.2002 r. do 4.10.2004  i w ten sposób ukrywał składniki swojego majątku, czyli o przestępstwo z Art. 300 § 2 kk.

Chołda jest zdumiony. Jako agent był szkolony, że może prowadzić działalność ubezpieczeniową wyłącznie jako przedsiębiorca zgodnie z Art. 7 Ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym:

Art. 7. [ Pojęcie agenta ubezpieczeniowego ]
1. Agentem ubezpieczeniowym jest przedsiębiorca wykonujący działalność agencyjną na podstawie umowy agencyjnej zawartej z zakładem ubezpieczeń i wpisany do rejestru agentów ubezpieczeniowych.

Nadto Art. 2 tej Ustawy stanowi:

Art. 2. [ Wykonywanie pośrednictwa ubezpieczeniowego ]
1. Pośrednictwo ubezpieczeniowe polega na wykonywaniu przez pośrednika za wynagrodzeniem czynności faktycznych lub czynności prawnych związanych z zawieraniem lub wykonywaniem umów ubezpieczenia.

W ten sam sposób była formułowana umowa o współpracy z ubezpieczalnią, którą podpisywał Chołda, gdy był agentem.

Chołda podnosi te okoliczności w Sądzie oraz wskazuje dodatkowo, że wyrok, w którym zasądzono prawnikowi odszkodowanie za rzekome straty jest błędny, a on sam nie mógł bronić swoich praw w Sądzie Cywilnym, gdyż nic o pozwie nie wiedział.

Sąd odrzuca tą argumentację. Przyjmuje, że wyrok jest wiarygodnym dokumentem urzędowym, a Chołda mógł - już po zaprzestaniu prowadzenia działalności gospodarczej -wystawić rachunki za prowizje należne mu z tytułu wcześniej pozyskanych klientów i jeśli tego nie zrobił, to celowo ukrywał swoje dochody przed wierzycielem.

W międzyczasie 19.09.2003 r. zapada naprawdę dziwny wyrok skazujący Chołdę, za naruszenie miru domowego adwokata w 1998 roku, uprawomocniony 19.10.2004 r.

Tadeusz Chołda jest załamany. Zaczyna poważnie chorować, wcześniej umiera jego ojciec. Chołda utrzymuje się już tylko z zasiłków z pomocy społecznej i pomocy rodzinnej oraz udzielanej przez znajomych.

 


 

Wyrok skazujący za uniemożliwianie egzekucji komorniczej i więzienie

W dniu 1 czerwca 2006 r. Sąd skazuje Tadeusza Chołdę na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, grzywnę oraz nakazuje mu wystawić rachunek ubezpieczalni w której pracował - w związku ze stanowiskiem Sądu, że Chołdzie należą się jeszcze jakieś pieniądze. Kwota tych należności nie jest w wyroku określona.

Sąd Okręgowy odrzuca apelację skazanego. Wyrok się uprawamacnia 6 grudnia 2006 r. Co ciekawe adwokat z urzędu sporządzający apelację powtarza argumenty T. Chołdy, przytaczane przez niego na sali sądowej. Nie uważa ich za niewłaściwe.

Symptomatyczne jest też to, że od wyroku skazującego apelował też oskarżyciel posiłkowy, rzekomo pokrzywdzony adwokat. Domagał się on od Sądu wymierzenia Tadeuszowi Chołdzie kary pozbawienia wolności bez jej warunkowego zawieszenia. Ta apelacja także została odrzucona.

Tadeusz Chołda nie wiedział w jaki sposób ma wykonać wyrok Sądu w części zobowiązującej go do wystawienia rachunku firmie ubezpieczeniowej. W licznych pismach kierowanych do Sądu tłumaczył, że nie prowadzi już działalności gospodarczej  i nie może wykonywać umów ubezpieczenia, a więc i wystawiać jakichkolwiek dokumentów finansowych z tego tytułu.

Sąd niczego jednak Tadeuszowi Chołdzie nie wytłumaczył. W dniu 16 grudnia 2009 r. – podczas gdy T. Chołda był chory – wydał zarządzenie o odwieszeniu kary pozbawienia wolności.

Zażalenie na Postanowienie Sądu zostało także odrzucone. Żaden z Sądów osobiście nie przesłuchał T. Chołdy, ponieważ w czasie posiedzeń sądowych przebywał on w szpitalu. Mimo zwolnienia lekarskiego uznano nieobecność Chołdy w sądzie za nieusprawiedliwioną.

Niewątpliwie jest to rażący błąd Sądu I i II instancji.

Art. 75 § 2 kk nakłada na sąd obowiązek każdorazowego ustalania, czy niewywiązanie się przez skazanego z nałożonych nań w wyroku obowiązków miało charakter "uchylania się", a więc zostało zawinione przez osobę skazaną, czy też było następstwem okoliczności od niej niezależnych.

Obowiązek ustalenia tego faktu nieodzownie wiąże się z powinnością wysłuchania takiej osoby, o czym stanowi art. 178 § 2 kkw.

Niewątpliwie T. Chołda był przekonany, że nie ma prawa – w związku z zakończeniem prowadzenia działalności gospodarczej i utratą licencji agenta ubezpieczeniowego – wystawiać żadnych dokumentów finansowych za wykonywanie umów ubezpieczeniowych. Tak był szkolony jako agent. Abstrahując od tego, czy miał rację, czy też nie, Sąd Penitencjarny powinien go na tą okoliczność przesłuchać. Nie można karać więzieniem kogoś, kto popełnia błąd w interpretacji przepisów prawnych.

 


 

Chołda siedzi w więzieniu od stycznia b.r. , a Prokuratura domaga się dla niego drugiego wyroku

Mimo licznych chorób Tadeusza Chołdy oraz ciężkiej choroby jego matki, skazanemu nie zawieszono wykonania wyroku. Co gorsza, prokuratura wespół z rzekomo pokrzywdzonym adwokatem domaga się dla Tadeusza Chołdy kolejnego wyroku skazującego.

Tym razem, na podstawie takiego samego rozumowania, Chołda jest oskarżony o ukrywanie swoich domniemanych dochodów w okresie od 5.10.2004 r. do kwietnia 2007 r. Przypomnijmy, że Tadeusz Chołda nie prowadzi już działalności gospodarczej od kwietnia 2002 r. Mamy rok 2011. Należności, nawet gdyby rzeczywiście były, są już najprawdopodobniej przedawnione. O co więc chodzi w tym postępowaniu?

O to, aby oszukany przedsiębiorca siedział jak najdłużej w więzieniu? Przecież w tym sporze jest oczywiste, że wygrała tzw. prawda sądowa, a nie materialna. Znający sztuczki prawne prawnik wygrywa tylko dzięki fortelom w sądzie, a trochę naiwny  i niewykształcony jurydycznie elektronik traci wszystko: dochody, firmę, reputację, zdrowie. Teraz także i wolność.

Po co ma siedzieć w więzieniu człowiek, który nic nikomu nie zabrał, nie ukradł, nie przywłaszczył sobie? Co najwyżej mylił się co do interpretacji prawa.

Jaki jest sens w wysyłaniu do więzień ludzi z powodu sporów cywilnych? Czy wystarczającą karą nie jest utrata wszelkich wartości majątkowych? To są naprawdę istotne pytania.

 

Jutro w Krakowie protest Stowarzyszeń przeciwko Bezprawiu

Jutro, tj. 29.03.2011 r. o godz. 11 przed Sądem Rejonowym dla Krakowa - Krowodrzy, ul. Przy Rondzie 7, w sali D-138 odbywa się ta druga sprawa karna o domniemane uniemożliwianie egzekucji komorniczej przez Tadusza Chołdę (sygn. akt II K 47/08).

O godzinie 10 przed Sądem protest w obronie T. Chołdy organizowany przez Stowarzyszenia z całej Polski.
Kto jest z Krakowa, a może przyjść, niech przyjdzie. Prominentny krakowski adwokat zabiega o to, aby Tadeuszowi Chołdzie załatwić kolejny wyrok do odsiadki. Sprzeciwmy się temu.

Obecność opinii publicznej jest ważna, gdyż sędzia już wyjawiła na piśmie, że jest uprzedzona w tej sprawie. Odmówiła rejestracji rozprawy przez dziennikarzy, motywując to tym, że nie widzi interesu społecznego dla takich czynności. Wyraziła pogląd, że oskarżony na Sali rozpraw urządza „przedstawienia”, które nie zasługują na upublicznienie, że jego krytyka wymiaru sprawiedliwości jest znana Sądowi, że ma zapewnioną na rozprawach własną, lojalną publiczność z koła Nr 1 Stowarzyszenia Obrony i Rozwoju Polski, którym kieruje. W związku z tym, taka publiczność dla wywodów oskarżonego jest – w ocenie Sądu – całkowicie wystarczająca.

Zaiste, przedziwne to stanowisko, zważywszy na fakt, że w wielu krajach sprawy są nagrywane z urzędu, bez żadnych specjalnych wniosków stron w tym względzie. Jeśli podobne przepisy wejdą kiedyś do praktyki sądowej w Polsce, punkt widzenia sędzi Moniki Prokopiuk jawić się będzie jako swoiste kuriozum, zasługujące na specjalne miejsce w annałach sądowych.

 

Postanowienie Sądu

Postanowienie Sądu

Zapraszamy!

 

Appendix 29 marca godz. 18.30:

Tutaj pierwsze relacje z procesu Tadeusza Chołdy w dniu dzisiejszym:

monitorpolski.wordpress.com/2011/03/28/wtorek-g-11-czy-polski-sad-wsadzi-tadeusza-cholde-na-dalsze-lata-do-wiezienia/

rebeliantka.nowyekran.pl/post/8355,jak-byc-skazanym-z-art-300-kk-protest-w-krakowie-ws-tadeusza-choldy#comment_54454

 

 

________________________

PRZEKAŻ 1% podatku na rzecz Stowarzyszenia przeciw Bezprawiu, do PIT-u wystarczy wpisać tylko: KRS - 0000273382.

8 komentarzy

avatar użytkownika Rebeliantka

1. Apel do Krakusów

Kto może niech koniecznie będzie jutro pod Sądem dla Krakowa-Krowodrzy.

Tadeusz Chołda dramatycznie potrzebuje solidarności

Rebeliantka

avatar użytkownika Selka

2. @Rebeliantka

Jakiś rzadki sk.....yn z "pana adwokata"....
To co przytoczyłaś, ta cała droga przez mękę naiwnego człowieka w starciu z (nacją?) prawniczą - jest tak szkaradnie naciągane, ze aż wydaje się niewiarygodne !

Tylko, czy sam protest coś tu pomoże?
Przydałaby sie rewizja nadzwyczajna, ale nie wiem, czy wogóle możliwa w procesie cywilnym (tak jak dotąd nie przyszło mi do głowy, że można kogoś wsadzić do więzienia w takim procesie :(

Ostatnio zmieniony przez Selka o pon., 28/03/2011 - 23:21.

Selka

avatar użytkownika Maryla

3. "sprawiedliwość" po polskiemu

Zadziwiająco niski wyrok dla byłego dyrektora łódzkiego Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska – za niegospodarność, która naraziła skarb państwa na stratę 42 mln zł Marek K. dostał wyrok 11 miesięcy w zawieszeniu. Sąd kazał mu zwrócić zaledwie 300 tysięcy złotych - mimo, że były prezes miał wówczas kilkanaście nieruchomości, w tym kilka kamienic w centrum Łodzi.

Marek K. przez siedem lat kierował Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska w Łodzi. W 2004 r. zaczął się jego proces, po śledztwie, w którym ustalono, że Fundusz stracił na nieudanych inwestycjach 42 miliony złotych. Proces trwał siedem lat. Marek K. dostał wyrok 11 miesięcy w zawieszeniu. Sąd kazał mu naprawić szkodę w wysokości 300 tysięcy złotych.

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/lodz/polska-stracila-42-mln-zl-zadz...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Inczuna

4. Diabeł ornat ubrał i na mszę dzwoni

i wyroki takie w imieniu Rzeczpospolitej wydaje, oby im te słowo w gardle stanęło..
Czy jest gdzieś w internecie jakaś biała księga podłości adwokatury i sądownictwa (kolejność alfabetyczna)? Jeśli nie ma powinna powstać. Sam bym sporo swego umieścił.



avatar użytkownika Rebeliantka

5. @Selka

Ściśle mówiąc, pan Chołda został skazany w procesie karnym za przestępstwo pozostające w związku z wyrokiem cywilnym. Za utrudnianie egzekucji komorniczej w związku z tym wyrokiem.

Tylko, że wyrok cywilny był błędny i zapadł "zaocznie". Chołda nie miał szansy bronić swoich praw w Sądzie Cywilnym.

Gdyby Sąd Karny podszedł rzetelnie do sprawy, to powinien zbadać podnoszone przez Chołdę okoliczności dotyczące tego wyroku cywilnego. Gdyż Sąd Karny na mocy art. 8 kpk nie jest związany rozstrzygnięciem żadnego innego sądu, ani organu. Ale Sąd - jak widać - nie był rzetelny.

Kasację w tej sprawie może wnieść tylko RPO lub prokurator generalny.

Ostatnio zmieniony przez Rebeliantka o pon., 28/03/2011 - 23:43.

Rebeliantka

avatar użytkownika Rebeliantka

6. @Maryla

Też rzuciła mi się w oczy dysproporcja pomiędzy potraktowaniem przez Sąd obu skazanych osób.

Jest takie staropolskie przysłowie: Małych złodziei wieszają, a wielkim się kłaniają.

Rebeliantka

avatar użytkownika Rebeliantka

7. @Inczuna

Oj, powstaje ta księga, powstaje. Spisywane są czyny. Kiedyś do nich wrócimy.

Rebeliantka

avatar użytkownika Rebeliantka

8. Z ostatniej chwili

Tutaj informacje naocznych uczestników:

http://monitorpolski.wordpress.com/2011/03/28/wtorek-g-11-czy-polski-sad...

http://rebeliantka.nowyekran.pl/post/8355,jak-byc-skazanym-z-art-300-kk-...

Sędzia bezprawnie utajniła rozprawę. Sali pilnowało 20 policjantów. Inż. Chołdę przyprowadzono na salę w kajdankach. Itd. Etc. Skandal!

Ostatnio zmieniony przez Rebeliantka o wt., 29/03/2011 - 18:39.

Rebeliantka