W swoim dzienniku, w dniu 4 października 1939 Frank odnotował:

 

"Führer omówił z generalnym gubernatorem ogólną sytuację, zaaprobował jego pracę w Polsce, w szczególności zburzenie Zamku w Warszawie, nieodbudowanie tego miasta, wywóz dzieł sztuki"

 
       Na miejscu Zamku Warszawskiego miała powstać hala kongresowa NSDAP Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei niem. Parteivolkshalle.
 
Hans Frank pozbawił Polaków prawa do obrony i sądów.
     Doskonałym wykonawcą pomysłów i rozkazów Hansa Franka stał się nowy SS-Brigadeführera und Generalmajor Policji Franz Kutschera, który zastąpił SS-Brigadeführera Jürgena Stroopa.
   Legalne siły zbrojne Polski Podziemnej, Armia Krajowa i bataliony szturmowe Szarych Szeregów, postanowiły zlikwidować kata i oprawce narodu polskiego.
       W oparciu o legalny wyrok Podziemnego Państwa Polskiego, które miało umocowania w Rządzie Polskim na Uchodźstwie. Rządzie , który był uznawany przez wielkie mocarstwa.
 Polska należała do koalicji antyhitlerowskiej. Nasza Armia dysponowała 200 000 żołnierzami, II Korpusu pod Generałem Władysławem Andersem na Zachodzie i dwiema Armiami, które powstały na wschodzie.
    SS-Brigadeführer und Generalmajor Policji Franz Kutschera, był bardzo silnie strzeżony przez jednostki SS i Policji.
W wyniku rozpracowywania przez szefa wywiadu Oddziału Agat, Aleksandra Kunickiego "Rajski", SS-Hauptsturmfűhrera Waltera Stamma,szefa wydziału IV Gestapo w komendanturze Służby Bezpieczeństwa i Policji, oraz szefa tego urzędu dr Ludwiga Hahna,szefa SD i Policji Bezpieczeństwa Sipo przypadkowo natrafiono na ślad Franza Kutschery. "Rayski" zauważył luksusowy samochód Opel Admiral, numer rejestracyjny SS-20795 z którego wysiadł Generał Policji pod pałacykiem w Alejach Ujazdowskich 23, gdzie mieściła się siedziba dowódcy SS i Policji. W wyniku dalszych prac wywiadowczych ustalono, ze ów general to Franz Kutschera mieszkający w Alejach Róż pod  Nr 2.
    O godzinie 9:9  "Kama", Maria Stypułkowska-Chojecka,łączniczka jednego z najsłynniejszych Batalionów Szturmowych Szarych Szeregów, Kapitan Wojska Polskiego, dała znak, że Franz  Kutschera wyszedł z domu, w Alejach Róź 2. Miał do przejechania około 200  metrów Alejami Jerozolimskimi
     O godzinie 9.10-9.15, 1 lutego 1944 r. przed komendanturą SS i policji dystryktu Warszawa w Alejach Ujazdowskich 23, między ulicami Szopena i Piusa XI [obecnie - Piękna] prowadzony przez Michała Issajewicza "Misia" z Oddziału Dywersji AK "Pegaz" z kompanii "Agat". samochód marki Adler Tryumph Junior zablokował drogę ciemnostalowej limuzynie Opel Admiral, numer rejestracyjny SS-20795, wiozącej SS-Brigadeführera Franza Kutscherę.
    Mimo uruchomienia ostrzegawczych żółtych świateł "rewbera" i sąsiedztwa Komendy SS i Policji, skutecznie zablokował drogę. "Lot"Bolesław Bronisław  Pietraszewicz ppor. AK, dowódca akcji,"Kruszynka" Zdzisław Poradzki, major, żołnierz Batalionu "Parasol" podbiegli do samochodu strzelając z bliskiej odległości. Generał został ranny. Pod szaleńczym ostrzałem karabinów maszynowych z pobliskiego budynku komendantury SS i Policji, z zimną krwią, wyrok wykonał z pistoletu, "Miś" Michał Issajewicz.
   Po udanej akcji, zaczęły się problemy z umieszczeniem w szpitalach rannych "Lota" Bolesława Pietraszewicza i "Cichego" Mariana Sengera. Ranni byli przewożeni do różnych szpitali; Klinika Webera, Szpital Maltański, Szpital przy Szkole Pielęgniarek, Szpital Ujazdowskich. Przyjęto ich do Szpitala  Przemienienia Pańskiego na Pradze. "Sokół" Kazimierz Sott i "Juno", Zbigniew Gęsicki, zostali zaatakowani na moście Kierbedzia. Ratując się skoczyli do Wisły, gdzie zginęli od strzałów Niemców.
   Mimo iż akcja związana z wykonaniem wyroku kosztowała wiele istnień ludzkich, wyrok odbił się szerokim echem w Europie.
 Radio BBC z Londynu już 6 lutego informowało, ze Warszawa walczy. Polska Agencja Telegraficzna z Londynu 7 lutego i komunikat agencji Reuters 8 lutego. Pisały w nagłówkach polskie gazety na całym niemal świecie.
 Odmiennego zdania byli jedynie warszawscy komuniści. Niemcy zmuszeni byli zaniechać terroru, przynajmniej w części  do ludności Polskiej. Zamach na Franza Kutschere, dał młodej kadrze harcerzy z Szarych Szeregów, poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
 
Legendarna łączniczka "Kama"osobiście znana autorowi, tak napisze wiele lat później :
 
Akcja, która miała na celu likwidację generała SS Franza Kutscherę odbyła się 1. lutego 1944 roku, 62 lata temu. Kierownictwo walki podziemnej Polskiego Państwa Podziemnego przekazało decyzję likwidacji Kutschery kierownictwu dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej czyli legendarnemu Kedywowi, dowodzonemu wtedy przez gen. Emila Fieldorfa „Nila”. Młodzi ludzie, nastoletni, dwudziestokilkuletni żołnierze Armii Krajowej, żołnierze z późniejszego legendarnego „Parasola”, podjęli się tego zadania.
Dokonali tego w biały dzień w centrum niemieckiej dzielnicy Warszawy, w Alejach Ujazdowskich, w pobliżu Pięknej. Zlikwidowano Kutscherę w wyniku akcji zbrojnej, wywiązała się strzelanina. Kilku uczestników akcji zostało rannych, niektórzy poważnie. „Lota” i „Cichego”, dwóch najpoważniej rannych („Lot” Bronisław Pietraszewicz był dowódcą akcji, „Cichy” to Marian Senger) koledzy odwieźli do Szpitala Przemienienia Pańskiego na Pradze. Wracali przez Most Kierbedzia i tam „Juno” Zbigniew Gęsicki i „Sokół” Kazimierz Sott osaczeni przez Niemców podjęli nierówną walkę i skoczyli z mostu do Wisły. Zginęli na miejscu. Natomiast, mimo pomocy lekarskiej, „Lot” i „Cichy” zmarli kilka dni później.
Pamięć o tej akcji jest trwała w środowisku AK-owskim, w środowisku żołnierzy „Parasola”. Była to prawdopodobnie jedna z najważniejszych, jeśli nie najważniejsza akcja bojowa Polskiego Podziemia. Akcja zakończona mimo wszystko sukcesem, choć, oczywiście, potem Niemcy podjęli akcje odwetowe, akcje represyjne. Był to znak dla społeczeństwa polskiego, umęczonego już prawie pięcioletnią okupacją, wyraźny znak, że istnieje Polska Podziemna, istnieje Polska Zbrojna, która walczy. Był to też sygnał, o czym się rzadko pamięta, dla niemieckich władz okupacyjnych, dla tych wyjątkowo aktywnych oprawców, że jednak nie są bezkarni, nie są bezpieczni.
 
 
Uczestnicy Akcji
 
"Kama" Maria Stypułkowska-Chojecka, harcerka, w czasie akcji miała 17 lat. Uczestniczka Powstania Warszawskiego, Kapitan Wojska Polskiego  w stanie spoczynku, odznaczona Krzyżem Virtuti Militari, dwukrotnie Krzyżem Walecznych.Krzyżem Oficerskim OOP.
"Dewajtis" Elżbieta Dziębowska, harcerka, doktor muzykologii, brała udział w wielu sławnych akcjach "Parasola" odznaczona; Krzyżem Virtuti Militari,  Krzyżem Walecznych, Krzyżem OOP.
"Hanka" Anna Szarzyńska-Rewska, harcerka, uczestniczka Powstania Warszawskiego,w czasie akcji na Franza Kutscherę miała lat 17.Odznaczona Krzyżem Walecznych. Po wojnie inżynier geodeta, prześladowana przez Polskę Ludową, komunistyczną, bita, torturowana tylko za to, że walczyła o Polskę, zmarła w 1970 roku.
"Lot" Bolesław Pietraszewicz, podporucznik AK, dowódca, zmarł 4 lutego w Szpitalu Praskim Przemienienia Pańskiego; w wyniku odniesionych w Akcji ran.Odznaczony Orderem Virtuti Militari.Krzyżem Walecznych.Pochowany 7 II na Powązkach.
"Ali" Stanisław Huskowski, zastępca dowódcy, zginął 11 lipca 1944 w czasie odwrotu po nieudanym zamachu na Wilhelma Koppego.Odznaczony Krzyżem walecznych.
"Cichy" Marian Senger, zmarł 6 lutego na skutek ran odniesionych w akcji. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Pochowany 9 II na Powązkach.
"Olbrzym" Henryk Humięcki, zginał w Powstaniu warszawskim, 27 sierpnia 1944 roku na Starym Mieście. Odznaczony Krzyżem Walecznych
"Juno" Zbigniew Gęsicki, harcerz, Grupa Wilczków, zginął wkrótce po akcji, gdy po ewakuacji rannych do szpitala na Pradze został wraz z "Sokołem" otoczony przez Niemców na moście Kierbedzia.Odznaczony Krzyżem Walecznych.
"Sokół" Kazimierz Sott, harcerz,członek Szarych Szeregów, żołnierz Batalionu Parasol, zginął wraz z "Juno" na moście Kierbedzia, Odznaczony Krzyżem Walecznych.
"Bruno" Bronisław Hellwig, zmarł 22 lipca 1945 r. na skutek ran odniesionych w zamachu na Waltera Stamma, szefa warszawskiego gestapo. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Porucznik AK.Członek Szarych Szeregów Batalionu "Parasol" Odznaczony Orderem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych.
"Kruszynka" Zdzisław Poradzki, harcerz,żołnierz Batalionu "Parasol", Major Wojska Polskiego,uczestnik Powstania Warszawskiego, odznaczony Orderem Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyżem Walecznych. W wieku 31 lat zamordowany przez Urząd Bezpieczeństwa w więzieniu na Mokotowie.
"Miś" Michał Issajewicz, więzień obozu Stutthofie, prywatnie kuzyn "Lota" Żołnierz 27 Dywizji Wołyńskiej, żołnierz Batalionu  "Parasol"
 
Jerzy Passendorfer nakręcił w 1959 roku film "Zamach" na motywach Akcji związanej z wykonaniem wyroku na najwyższym stopniem w Warszawie i Dystrykcie Warszawskim SS-Brigadeführer und Generalmajor Policji Franza Kutschere.
W trakcie kręcenia filmu reżyser Passendorfer, nie konsultował się z żadnym żyjących uczestników Akcji. Może Pan Passendorfer, który był pieszczochem komuny, posłem SLD, konsultował film z Urzędem Bezpieczeństwa, KC PZPR, Mossadem-Instytut Wywiadu i Zadań Specjalnych.
 
 
Cześć ich Pamięci    
 
Śpieszmy się kochać ludzi
tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią
czy ostatnia pierwszą
 
ksiądz poeta Jan Twardowski
 
 
 
Dziękuje za materiały Panu Tomaszowi   "Whatfor" Zatwarnickiemu