Klan Wiatrów, wrogów Rzeczpospolitej

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

 

Sławomir Wiatr był odpowiedzialny za niezwykle kłamliwą prounijną kampanię informacyjną. Starannie "usypiał" Polaków co do zagrożeń dla polskich interesów narodowych wynikających z fatalnie wynegocjowanych warunków wejścia Polski do UE. Zapytajmy jednak, od kogo ten były sekretarz KC PZPR miał się nauczyć rozumienia potrzeby obrony polskich interesów? Od kogóż miał się uczyć prawdziwego polskiego patriotyzmu? Wątpię, czy od swego ojca Jerzego Wiatra, w połowie lat 90. SLD-owskiego ministra edukacji, a w dobie stalinowskiej politruka niegodnie wysławiającego Józefa Stalina, ludobójcę odpowiedzialnego za śmierć setek tysięcy Polaków.

Minister oświaty Jerzy Wiatr obrzucony jajkami na Uniwersytecie Jagiellońskim 27 maja 1996 roku
 

 

W wydanej w 1953 r. propagandowej pracy "Obiektywny charakter praw przyrody i społeczeństwa w świetle pracy J.W. Stalina 'Ekonomiczne problemy socjalizmu w ZSRR'" J. Wiatr do spółki z innym fałszerzem Z. Baumanem wychwalał już na pierwszej stronie tekstu "ostatnią pracę Towarzysza Stalina" jako "potężną dźwignię rozwoju wszystkich nauk, które z bezcennej skarbnicy stalinowskiej filozofii czerpią i czerpać będą". Obaj stalinowscy propagandyści wysławiali pod niebiosa "nieśmiertelne" wskazania Józefa Stalina, a zarazem chwalili kierownictwo PZPR za zdemaskowanie w porę "kliki odchyleńców prawicowych". Gorzko, a donośnie opłakiwał J. Wiatr śmierć Stalina, pisząc na łamach "Po Prostu" w 1953 r.: "Dziś, gdy zabrakło wśród nas największego Człowieka naszej epoki, Jego dzieła są nam jeszcze droższe i cenniejsze. Stają się one w coraz większym stopniu busolą kierującą naszą pracą. Dzięki Stalinowi żyjemy w pięknej epoce".
Minęło 13 lat od tego "wiekopomnego tekstu", a wierny komunistycznemu reżimowi J. Wiatr zalecał w poradniku dla nauczycieli "Ideologia i wychowanie" (z 1965 r.): "Przestrzeganie internacjonalizmu ruchu socjalistycznego, a w obliczu zagrożenia ze strony imperializmu kapitalistycznego przestrzeganie solidarności z udzielaniem sobie wzajemnej pomocy - w razie potrzeby - również zbrojnej". Nieprzypadkowo więc później tak chętnie usprawiedliwiał wojnę Jaruzelskiego przeciwko swemu Narodowi - stan wojenny, a nawet przyrównywał Jaruzelskiego do Piłsudskiego i Sikorskiego. Doszło nawet do tego, że publicznie domagał się w gazetach, by "tępić tych, którzy ciągną nas do tyłu na drodze reform", czyli ludzi "Solidarności" (!) (według "Gazety Wyborczej" z 1-2 czerwca 1996 r.).
Na tym tle tym ciekawszy wydaje się barwny incydent z jakże znamiennej konfrontacji J. Wiatra w połowie lat 90. z byłym twardogłowym członkiem Biura Politycznego KC PZPR generałem Mirosławem Milewskim. Jak pisano na ten temat w "Życiu Warszawy" z 12 lutego 1996 r.: "Kogo w PZPR uważali Rosjanie w 1981 r. za swoich wypróbowanych przyjaciół? - dopytywał kilka miesięcy temu generała Mirosława Milewskiego szef sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, poseł SLD Jerzy Wiatr. - Na przykład pana - odpowiedział były szef MSW, symbol PRL-owskich służb specjalnych, powiązanych z ZSRR. - No, ja nie byłem tak ważną postacią - spłoszył się Wiatr".
Jako SLD-owski minister edukacji od lutego 1996 r. Wiatr wyraźnie próbował dyskryminować religię w szkołach, wywołując tym protesty Episkopatu, nauczycielskiej "Solidarności" i rodziców. Protestowano też przeciwko powołaniu przez Wiatra jako eksperta dla swego resortu seksuologa Z.L. Starowicza. Wiatr wywołał wówczas powszechne oburzenie, deklarując, iż rodzice nie mają prawa decydować o tym, jaki program będą realizowali nauczyciele. Doszło do szeregu demonstracji studentów i nauczycieli przeciwko Wiatrowi jako urzędującemu ministrowi, a nawet do obrzucenia go jajami podczas wizyty na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wiatr posunął się do nazwania swych oponentów faszystami! (zob. tekst M. Zdorta i M. Janowskiego w "Rzeczpospolitej" z 29 sierpnia 1996 r.). Prezydent Kwaśniewski pospieszył za to z uhonorowaniem J. Wiatra Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Nie wyjaśniono jednak, co wspólnego z odradzaniem Polski miała rola J. Wiatra jako stalinowskiego politruka i ideologa PZPR.
 
Syn agenta gestapo
Zapytajmy z kolei, czy ojciec Sławomira Wiatra - Jerzy Wiatr, miał od kogo uczyć się patriotyzmu? Dziś wiadomo, że ojciec Jerzego Wiatra - inspektor szkolny Wilhelm Wiatr, został zastrzelony za zdradę na rzecz gestapo z rozkazu zastępcy szefa Kedywu Okręgu Warszawskiego AK Józefa Rybickiego. Oto, co pisał w tej sprawie m.in. publicysta "Gazety Wyborczej" (nr z 1-2 czerwca 1996 r.) Jacek Hugo-Bader: "Jurek Wiatr w czasie wojny tracił po kolei ojca, Boga, matkę i wiarę w rząd polski. To było 22 maja 1943 r. wieczorem. Ktoś zapukał do drzwi. Otworzył ojciec. Przeszli do pokoju. Po chwili padły trzy strzały. Pierwszy wbiegł Jurek. Ojciec leżał na podłodze, obok kartka, że wyrok wykonano w imieniu Polski Podziemnej (...). W 1988 r. kapitan Stanisław Sosabowski 'Stasinek' opublikował swoje wspomnienia. Rozkaz wykonania wyroku na inspektorze szkolnym Wiatrze otrzymał od dowódcy Kedywu Okręgu Warszawskiego AK płk. Józefa Rybickiego 'Andrzeja'. Niemcy zmusili inspektora do wydania spisu nauczycieli, którzy byli oficerami rezerwy. Wielu z nich trafiło potem do Oświęcimia. 'Stasinek', który znał inspektora od dziecka, relacjonuje: 'Pokazałem jednemu z moich ludzi, gdzie mieszka inspektor. Zapukał do drzwi jako inkasent elektrowni'".
Jerzy Wiatr w rozmowie z redaktorem "Wyborczej" zaprzeczył temu, że władze podziemne wydały wyrok na jego ojca. Twierdził, iż był przekonany, że "ojca zabili bandyci" (według "Gazety Wyborczej" z 1-2 czerwca 1996 r.). W numerze z 6-7 lipca 1996 r. "Gazeta Wyborcza" opublikowała jednak rozstrzygający całą sprawę list córki zastępcy szefa Kedywu Okręg AK Warszawa Józefa Rybickiego - Hanny Rybickiej. Pisała ona m.in.: "(...) przedstawiam poniżej stan sprawy w świetle dokumentów zachowanych w Archiwum Akt Nowych i Wojskowego Instytutu Historycznego. Wspomniane dokumenty wskazują, że wyrok na p. Wilhelmie Wiatrze został wykonany w ramach akcji 'C' (czyszczenie), zarządzonej decyzją Komendy Głównej AK. Jej celem było jednoczesne zdecydowane uderzenie w sieci agenturalne policji niemieckiej" (podkr. - J.R.N.). H. Rybicka powołała się przy tym na książkę Tomasza Strzembosza "Akcje zbrojne podziemnej Warszawy 1939-1944" (wyd. PIW 1978, s. 223-224). Powołała się również na przekazane wiosną 1943 r. szefowi Kedywu KG AK płk. Emilowi Fieldorfowi ps. "Nil" pismo szefa Kontrwywiadu KG AK Bernarda Zakrzewskiego, wymieniające wśród osób, które mieli zlikwidować - na 26 miejscu nazwisko podinspektora szkolnego w Warszawie Wilhelma Wiatra. Wspomnianą listę płk Fieldorf przekazał 5 maja 1943 r. Komendantowi Okręgu AK Warszawa płk. Antoniemu Chruścielowi "Madejowi" z adnotacją: "Przesyłam listę agentów gestapo do jak najszerszego wykorzystania w ramach akcji 'C'". Według Rybickiej: "W niedatowanym sprawozdaniu Komendy Okręgu AK Warszawa czytamy: 'Melduję wyniki z akcji 'C' według listy otrzymanej z Kedywu. (...) 1... 2... 4. Wiatr Wilhelm dn. 22 V g. 18.30'". W ten sposób córka zastępcy szefa Kedywu Okręg Warszawa - Hanna Rybicka, udowodniła fałsz twierdzeń J. Wiatra na temat powodów śmierci jego ojca, agenta gestapo.
 
Kariera młodego Wiatra
Powróćmy jednak do potomka opisanych powyżej postaci, dziś najbardziej "wsławionego" z klanu Wiatrów - Sławomira.
Sławomir Wiatr już od dzieciństwa uczulony był na przejawy "polskiego antysemityzmu". W rozmowie z redaktorem "Gazety Wyborczej" uskarżał się: "Z polskim antysemityzmem zetknąłem się przed rokiem 1968, w warunkach piaskownicy. Byłem trochę poniewierany, tak wyglądało moje dzieciństwo na warszawskiej Starówce i pierwszy etap uświadomienia sobie żydowskiego pochodzenia".
Od wczesnej młodości, wraz z rodziną bardzo wiele czasu spędzał w Wiedniu. Przyszły agent PRL-owskiego wywiadu mógł w Wiedniu bardzo wiele się nauczyć. "Wiedeń jest wtedy światową stolicą szpiegów. Roi się w niej od przedstawicieli komunistycznych partii i dawnych partyzantek, a także rezydentów wywiadów państw demokracji ludowej. Wszyscy żyli w braterskiej komitywie. Bywali u siebie i biesiadowali. Moja lewicowość wyrastała tam, nie w Polsce" - mówi Sławomir Wiatr (według tekstu J. Hugo-Badera o S. Wiatrze w "Gazecie Wyborczej" z 24 lipca 1996 r.). Ciągłe pobyty zagraniczne maksymalnie wyobcowały S. Wiatra z Polski i uczyniły go prawdziwie obojętnym na jej interesy, jak to później okazał w toku kampanii przedunijnej. Poczuł się straszliwie ukarany w 1973 r., gdy wyjątkowo nie dostał paszportu z powodu nagłego politycznego podpadnięcia swego ojca. "Całe nieszczęście polegało na tym, że musiałem spędzić w kraju wakacje po raz pierwszy i chyba jedyny" - zwierzał się redaktorowi "Wyborczej".
 
Od KC PZPR do prounijnego wazeliniarstwa
Młody Wiatr szybko stał się bardzo aktywnym członkiem PZPR, awansując do rangi sekretarza Komitetu PZPR na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Tam "popisał się" niechlubnymi działaniami przy organizowaniu bojówek dla rozbijania nielegalnie działającego tzw. latającego uniwersytetu. Bojówki zaczęły od prowokowania awantur na nielegalnych wykładach, ale z czasem zaczęło dochodzić nawet do ich rozbijania siłą. W drugiej połowie lat 80. Sławomir Wiatr należał do szczególnie popieranej przez M.F. Rakowskiego i nagłaśnianej w mediach grupy młodych aktywistów. Sam S. Wiatr zwierzał się o tamtych czasach: "Mieliśmy wolny dostęp do 'Trybuny', radia i telewizji. Nie było dnia, żeby nas nie pokazywali w telewizorze". W grudniu 1988 r. S. Wiatr - dzięki L. Millerowi - zostaje kierownikiem wydziału KC PZPR. Szybko okazał się niebywale pomocny - dzięki zmysłowi manipulatorskiemu - w czasie słynnej polemiki między młodymi aktywistami partyjnymi a członkami uczelnianego NZS-u zorganizowanej w stołówce KC. Cynicznie akcentował: "Spokojnie, towarzysz sekretarz odpowie na wszystkie pytania, zwłaszcza na te, na które będzie chciał odpowiedzieć". W 1989 r. M.F. Rakowski powołał go na sekretarza KC PZPR. Wszedł do Sejmu kontraktowego w 1989 r., ale w ciągu dwóch lat tylko raz odwiedził swoich wyborców (!).
Przegrana w wyborach 1991 r., gdy kandydował z listy SdRP, skłoniła S. Wiatra do skupienia się na sprawach biznesowych, w których zyskał ogromnie korzystne wsparcie partyjne. Wiele mówiące pod tym względem były uwagi w cytowanym już wcześniej tekście J. Hugo-Badera w "Wyborczej": "Sławomir Wiatr zakłada firmę Mitpol. Jego wspólnikami są adwokat Mirosław Brych, przyjaciel Ireneusza Sekuły, obrońca Bagsika, oraz Krzysztof Ostrowski, zastępca kierownika wydziału zagranicznego KC PZPR. Ostrowski, jak pisał tygodnik 'Wprost', był jednym z tych, którzy w 1988 r., kiedy PZPR zwątpiła już we własną przyszłość, wydali zarządzenie nakazujące przelanie partyjnych zasobów dewizowych z kont w PKO BP na konta w renomowanych bankach zachodnich. 'Wprost' utrzymuje, że przynajmniej część tych pieniędzy przejęła potem SdRP, zapoczątkowując budowę potęgi finansowej partii (...). Mitpol wprowadził na polski rynek ogromny austriacki koncern Billa. Powstaje firma Billa Polen (znana z sieci supermarketów - J.R.N.). (...) W Billa Polen, obok Mitpolu i Billi austriackiej, udziały ma austriacka firma Polmarck, której głównymi udziałowcami są Andrzej Kuna i Aleksander Żagiel. Firmą Kuny i Żagla interesują się polska prokuratura i UOP w związku z nadużyciami w Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. W maju 1993 r. Zarząd Śledczy UOP badał dokumenty Polmarcku i Billi w warszawskim sądzie rejonowym.
Z ustaleń sejmowej komisji zajmującej się sprawą Oleksego wynika, że na terenie Polski w firmie Polmarck zatrudniony był pułkownik rosyjskiego wywiadu Władimir Ałganow, który prowadził informatora o kryptonimie 'Olin' (...)".
Znalazł "odpowiednie" wytłumaczenie dla zatrudnienia w Polmarcku szpiega Ałganowa. "Skąd mogłem to wiedzieć? - mówił. - Dopiero zaczynałem biznes, nie miałem doświadczenia. Nie mogłem żyć i pracować z założeniem, że wszyscy wokół nas to potencjalni przestępcy" (według "Rzeczpospolitej" z 4 lutego 2002 r.).
Ciekawe, że szereg firm, w których pracował S. Wiatr, deklarowało wysokie poniesione straty (Mitpol w 2000 r. - 121,7 tys. zł straty, Alpine Polska - ponad 210 tys. zł straty na początku 2000 r., stworzona przez S. Wiatra w 1995 r. Press Service - ponad 250 tys. zł straty pod koniec grudnia 1999 r.). Pomimo tych niepowodzeń Wiatrowi zapewniono w 2000 r. miejsce w Radzie Nadzorczej BRE - m.in. obok byłego szefa UOP Gromosława Czempińskiego i biznesmena Jana Kulczyka.
W świetle powyższych faktów trudno nie zgodzić się z wysuniętą przez Antoniego Lenkiewicza oceną: "Droga życiowa i obecna pozycja 'biznesowa' towarzysza Wiatra Sławomira, najzupełniej jednoznacznie świadczy o tym, że od wczesnego dzieciństwa (urodzony w 1953 r.) należał do rozpieszczonych i gruntownie zdemoralizowanych bachorów PRL, że był i pozostał bezideowym karierowiczem, że w polityce nie jest bynajmniej na uboczu, lecz na sztabowym stanowisku w SLD".
Jako pełnomocnik rządu ds. informacji europejskiej S. Wiatr należy do osób szczególnie odpowiedzialnych za potulne przyjmowanie warunków dyktowanych Polsce przez UE. Otwarcie deklarował na łamach "Tygodnika Powszechnego" z 9 czerwca 2002 r., że "strategia tzw. twardych negocjacji to bzdura".
W roli pełnomocnika rządu ds. informacji europejskiej dopuścił się również ogromnej biznesowej "stronniczości", łagodnie mówiąc. Wielka część opozycji sejmowej domagała się jego dymisji po przedziwnym, skandalicznym wręcz przetargu na produkcję filmów "Unia bez tajemnic", promujących wiedzę o Unii Europejskiej. Wygrała go Agencja Z&T, której współzałożycielem i dawnym udziałowcem był rzecznik rządu Michał Tober. Przetarg był dziwnie uproszczony i przeprowadzony w ekspresowym tempie, przy udziale zaledwie pięciu firm, z pominięciem licznych innych, dużo bardziej renomowanych. Zwycięzcą została bardzo mała firma, ale z udziałami SLD-owskiego instytutu. Jak fatalne knoty propagandowe produkowała, każdy pamięta. Ważne, że znowu zarobili "kolesie".
 

Angażuje się wówczas w rozmaite przedsięwzięcia postkomunistów: znalazł się m.in. w Fundacji Kelles-Krauzego. Przewodniczącym Rady Programowej był Aleksander Kwaśniewski, a jego zastępcą Marek Siwiec. Wiatr został prezesem, a wiceprezesem Krzysztof Ostrowski, były zastępca kierownika wydziału zagranicznego KC, natomiast dyrektorem biura był Jarosław Pachowski, który obecnie jest członkiem zarządu telewizji publicznej. W skład Rady weszli m.in. mecenas Mieczysław Brych (obrońca Bogusława Bagsika w sprawie Art "B"), Stanisław Gebethner, Tomasz Nałęcz, Tadeusz Iwiński, Franciszek Ryszka. Celem Fundacji był rozwój myśli lewicowej. Prasa sugerowała, że zapleczem finansowym Fundacji były spółki związane z Wiatrem. Jedną z nich była spółka Mitpol, która związała się z austriacką siecią supermarketów Billa.

Wspólnikami Wiatra byli jego współpracownicy z Fundacji Kelles-Krauzego: Ostrowski oraz Pachowski, później doszli także Andrzej Kuna i Aleksander Żagiel z firmy Polmarck. W Polmarcku był zatrudniony rosyjski agent Władimir Ałganow, który miał prowadzić rosyjskiego agenta Olina. Nazwiska Kuny i Żagla prasa wielokrotnie podawała w kontekście afery FOZZ.

"Rzeczpospolita" przypomniała, że w "Sprawozdaniu z likwidacji majątku byłej PZPR" wskazano, że pieniądze partyjne znajdują się właśnie m.in. w spółce Billa. Wiatr komentując te informacje dla Rzeczpospolitej powiedział, że Fundacja Keles Krauza wydała na cele statutowe nie więcej niż 1 - 1,5 miliona złotych i że duże pieniądze otrzymała z zagranicy. Przyznaje też, że to on je głównie załatwiał, gdyż jak twierdził ma różne kontakty.

Sławomir Wiart  "poszedł w odstawkę", gdyż "był zaplątany w cuchnące sprawy FOZZ i wiele innych".


Prawdziwym ciosem dla S. Wiatra stała się konieczność ujawnienia w sierpniu 2002 r. tego, że był tajnym i świadomym współpracownikiem służb specjalnych PRL.
 
 Oświadczenie opublikowano w Monitorze Polskim nr 36 poz. 564 z 2002
 
 Wiedział o tym premier Miller, ale mimo to mianował S. Wiatra na stanowisko ministerialne (według B. Wildsteina w "Rzeczpospolitej" z 7 października 2002 r.). I tak to jakoś dziwnie zamknęło się koło: od agenta gestapo Wilhelma Wiatra do agenta wywiadu PRL-u Sławomira Wiatra. Ciekawe, że nawet tak niechętna lustracji "Gazeta Wyborcza" przyznawała w tekście Piotra Stasińskiego z 30 sierpnia 2002 r.: "(...) to wszystko nie oznacza, że ludzie, którzy przyznali się do współpracy ze służbami specjalnymi PRL, mają się teraz hurmem pchać na wysokie stanowiska w państwie. Ich bezwstydu i braku pokory nie powinien w żadnym razie pieczętować demokratyczny rząd. Co innego tolerować ludzi związanych ze służbami specjalnymi PRL, a co innego obdarzać ich przywilejami, awansować i popierać (...). A już zupełnie nieodpowiedzialne jest powierzanie im funkcji politycznych o kluczowym znaczeniu dla kraju. Taką sprawą jest promocja Unii Europejskiej".
 

prof. Jerzy Robert Nowak
uzupełnienia; m.z, część za Tygodnikiem "Głos"
 
 
 

 

 

Etykietowanie:

24 komentarzy

avatar użytkownika UPARTY

1. Sławomir Wiatr - to wszystko to "mały pikuś"

Sławomira Wiatra spotkałem tylko raz, po stanie wojennym przyszedł na zajęcia indoktrynujące na moim wydziale w zastępstwie naszego politruka. Był tez nieco pijany, albo upojony wielkim szczęściem, bo zapachu nie czułe, ale S. Wiatr był niewątpliwie w euforii. Pamiętam do dziś co on powiedział. Mówił on o tym, że w państwach, gdzie jest zagrożone spokojne funkcjonowanie partii komunistycznej jest powoływane "rezerwowe kierownictwo" na wypadek, gdyby oficjale z jakiegoś powodu nie mogło dalej pełnić swoje funkcji. Problem jest to, że nie zawsze to drugie kierownictwo, całkiem tajne dla pierwszego, chce się podporządkować temu oficjalnemu. Następnie mówił o szczegółach organizacyjnych tego drugiego kierownictwa. Wyglądał to tak jakby świeżo zdobyta wiedza ulewała się z niego, jakby zachorował na biegunkę słowną. W pewnym momencie z sali ktoś się zapytał, cz obecnie w Polsce władza Partii jest zagrożona. I odpowiedź była zdecydowana . Tak. Myślę, też, że jeżeli popatrzymy na historię przełomu lat 80-tych i 90-tych jak na efekt działania dwóch ośrodków kierowniczych to wtedy wszystkie wydarzenia będą o wiele czytelniejsze.

uparty

avatar użytkownika gość z drogi

2. Wiatry,kuny,zagle i szpiony na wiedenskich sniadaniach

sprzedawały Polskę,niczym rodowe srebra,sami nie mając
zadnych praw
do Polskiego,Narodowego majątku,do naszego prywatenego rowniez,nie......
Młodzi
muszą poznac Historię i pochodzenie,tych,ktorzy wysłali ICH za chlebem,żebraczym
na wyspy,sami zaś spijają smietanke
z "interesow" podarowanych przez wsi spkojna,wsi wesoła........,
ich dzieci nie zebrzą
na ulicach Londynu,o nie

Ostatnio zmieniony przez gość z drogi o ndz., 28/11/2010 - 15:01.

gość z drogi

avatar użytkownika basket

3. Właśnie montują

czołg myślicieli z pod znaku PZPR/SLD:
"Na czele Instytutu Europejskiego, ośrodka badawczego SLD, stanie Leszek Miller".
Długa ława profesorów i byłych szych politycznych zapewniona.
Wiatr i towarzysze będą badać głównie UE i politykę wschodnią.
Instytut ma szansę na reaktywowanie POP...
Powodzenia.
PS Mój cichy faworyt w Instytucie to prof Jurek Jaskiernia....:)

basket

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

4. Pan UPARTY,

Szanowny Panie,

W każdej partii są dwa garnitury polityków, gotowych objąć lub przejąć władze. Sławomir Wiatr jako syn komunistów z pierwszej linii do tego wywodzących się z narodu wybranego zawsze był na pierwszej linii.
Głupota Mazowieckiego, Geremka, Michnika, Wałęsy, doprowadziła do tego, że aparat represji Urząd Bezpieczeństwa przetrwał tyle, że pod innym szyldem. Generalicja, pułkownicy, porucznicy ci sami, z Milicja obywatelska podobnie jak z UB zmieniono szyld. Wiatr w III rzeczpospolitej tez był ministrem.
Majątkiem przy okrągłym stole podzielili się wszyscy prócz
Lecha Kaczyńskiego
Jarosława Kaczyńskiego
Andrzeja Stelmachowskiego,
Adama Strzembosza
Grazyna Gęsicka
i jeszcze paru innych

Pozdrawiam

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

5. Pani Gość z Drogi,

Szanowna Pani,

Winnymi za taki stan rzeczy są ci, którzy tworzyli Okrągły Stół.

Mazowiecki
Wałęsa
a ze strony komunistów Aleksander Kwasniewski.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

6. Pan Basket,

Szanowny Panie,

Za wejscie Polski do Unii Europejskiej na kolanach odpowiadają:
Leszek Miller
Aleksander Kwaśniewski
Jerzy Wiatr
Kalinowski

Jeszcze dziś polski rolnik dostaje o połowę mniejsza dotacje niż rolnicy starej Europy, którzy nie wiedzą co to wojna, komunizm.

Polacy zatrudnieni w Radzie Europy otrzymują na wejściu 30% mniejsze wynagrodzenie niż pracownicy starej Europy.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika gość z drogi

7. Panie Michale

okrągły stol montowały słuzby,takie jest przynajmniej moje odczucie........
re Wałęsa......
/na ktorego,osobiscie zbierałam podpisy,ano wstyd dzisiaj i hanba/
taki "chłopek-rostropek"był wymarzonym narzędziem do
krojenia tortu,zwanego Polska Gospodarka

gość z drogi

avatar użytkownika gość z drogi

8. re Mazowieckiego

przed laty
mowiło sie o nim i jemu podobnych:
"stalinista-katolik" po okrągłym stole: "katolik -postępowy"
gdzies w sieci,przeczytałam,ze Geremka i mazowieckiego,udajacych się do strajkującej
Stoczni Gdanskiej,w 1980 roku,
"na warszwskie lotnisko odprowadzał pułkownik MSW,ktory do ostatniej chwili instruował,jak ten konflikt rozwiązać......."
czy więc obaj panowie znalezli sie tam za przyzwoleniem i błogosławienstwem
służb specjalnych...? pozniejsze lata wskazują na to,ze tak........
jestem starym solidarnosciowcem i boli mnie to co PISze,bo wtedy szli do więzienia najlepsci z nas,dzisiaj jesli jeszcze gdziez żyja,to przymieraja z głodu
w przeciwienstwie do swych "donosicieli i prawcow"
Panie Michale
dzięki za listę,tych,ktorzy sie nie wbogacili na O.S
oni nie tylko sie nie wzbogacili,ale przyszło im DROGO zapłacic,za PRZYZWOITOSC i wierność Polsce...

gość z drogi

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

9. Pani Gość z Drogi,

Szanowna Pani Zofio,

Ja tez głosowałem na Wałęsę, bo to było mniejsze zło niż Mazowiecki i Tymiński razem wzięci.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

10. Pani Gość z Drogi,

Szanowna Pani Zofio,

W czasach PRL-u, Bronisław Geremek wyjechał na studia do Paryża, Adam Michnik w nagrodę za maturę pojechał do Paryża na wakację.

Komuna za darmo nie wysyłała ludzi za żelazna kurtynę. Każdy z nich musiał czymś zapłacić. Dziś nie mam dowodów wiec pisać nie mogę. Pisze tylko o tym na co mam dokumenty.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika gość z drogi

11. Panie Michale

Szanowny Panie Michale,doskonale rozumiem Pana
Dzisiaj nawet gdyby i dowody się znalazły,to i tak by Ministerstwo Prawdy kazało ukarac,tego
kto dostarczył owe dowody ,a nie winowajcow,
jeden juz sie przed Bogiem korzy, ale czy przeprasza za krzywdy wyrządzone milionom Polek i Polakow,wątpie...?
On juz na Sadzie Ostatecznym,ale to, co stało sie w Polsce,dzieki jego staraniom.......to długo przyjdzie nam NAPRAWIAC,
nie mozemy zapomniec,nie mozemy rowniez dopuscic,by Młodzi wychowywani
dla Brukselki,nie znali prawdy........
a prawda jest goryczą podszyta.........bo wciąz nasze Dzieci są wychowywane w Uczelniach przez TW i dawnych 'bezpieczniakow" i to jest Problemem
Kiedyś Młody Człowiek zadał mi pytanie: co to jest PATRIOTYZM........?
by nie byc niegrzeczną zapytałam,dobrze
dam Ci definicję Patriotyzmu,a pozniej opowiem o ludziach młodych,ktorzy gdy przyszedł taki CZAS,to szli jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec...........a lat mieli tyle co TY....
ale dlaczego
pytasz mnie o TO.....?
bo w mojej szkole uczą się Hindusi,Murzyn,Koreanczycy.......Rosjanie,Ukraincy.........
czy ONI tez znają definicję Tego słowa i czy do nich ono się TEZ odnosi.?
Pani Hall
czy umie Pani na to pytanie odpowiedziec.....?
no coz Pani
ani pani Sroda nie czytacie naszych postow,a szkoda.........
etyka,czy religia
Historia,czy pobiezna wiedza o swiecie i gdzies tam o Polsce.........

Panie Geremek,sp pana juz o to nie zapytam,a szkoda........
wszak byłeś wasc wykształconym HISTORYKIEM,i nic to,ze była to dziwna ,wyselekcjonowana wiedza o "proletariacie i o ludziach marginesu,sredniowiecznego Paryża.......ale dlaczego z nas chciałes zrobic "kurtyzany
długo i dobrze wykształcone?
tego nie rozumiem,ale
myslę,ze Pan Zygmunt F,rozwiązał by to Zadanie bezbłednie......Wasc sp
nas poprostu,
nienawidziłec nas,albo kochałes "inaczej"
zostały po Tobie Kolezanki i Koledzy,ale
oni
niech zapomną,ze Polskę ulepią na swoje po-dobienstwo..........
Panie Michale serd pozdr........

Ostatnio zmieniony przez gość z drogi o ndz., 28/11/2010 - 18:22.

gość z drogi

avatar użytkownika gość z drogi

12. Panie Michale

Czasy,o ktorych Pan PISze,to czasy gdy na paszportach słuzbowych mozna było najwyzej wyjechac do NRD-owa
a paszport natychmiast nalezało zwrocic do Kasy Pancernej w Przedsiębiorstwie,lub na Komendę,jesli takowy wydała........kto dzisiaj pamieta TE KOLEJKI pod Komendami,ja i mąz nigdy nie zniżylismy sie do tego by stojąc po kilka dni,prosic ich o wkładkę do paszportu......
ale Gereme,Michnik
takich problemow nie mieli
Ma Pan 100% Rację,komuna za darmo takich "przepustek" szczegolnie za zelazną bramę,.
nie dawała.....O nie ;)

gość z drogi

avatar użytkownika gość z drogi

13. "Czuję do Michnika i do jego stachanowszczyzny pogardę i

obrzydzenie
Cóż bowiem innego jak wstręt można czuć do byłego "dysydenta"
ktory pije z Urbanem,Kiszczakiem,Jaruzelskim i Kwasniewskim ,(toczy rozpaczliwą walkę przeciw lustracji /a więc i przeciw deagenturyzacji Rzeczpospolitej )ogłupia i deprawuje Polakow apologią relatywizmu moralnego,leseferyzmu..../.../"
kto tak PISał w 2004 roku...?
Ano Wilk w Salonie-rzeczpospolita kłamcow...str 179

wiele ciepłych słow jerst tam rowniez dla Profesora Jerzego Robetra Nowaka......
słów i pochwał za rzetelnośc ,za wnikliwe oodważne spojrzenie na Polske Po O.S
serd pozdr............

gość z drogi

avatar użytkownika gość z drogi

14. "Czuję do Michnika i do jego stachanowszczyzny pogardę i

obrzydzenie
Cóż bowiem innego jak wstręt można czuć do byłego "dysydenta"
ktory pije z Urbanem,Kiszczakiem,Jaruzelskim i Kwasniewskim ,(toczy rozpaczliwą walkę przeciw lustracji /a więc i przeciw deagenturyzacji Rzeczpospolitej )ogłupia i deprawuje Polakow apologią relatywizmu moralnego,leseferyzmu..../.../"
kto tak PISał w 2004 roku...?
Ano Wilk w Salonie-rzeczpospolita kłamcow...str 179

wiele ciepłych słow jest tam rowniez dla Pana Profesora Jerzego Roberta Nowaka......
słów i pochwał za rzetelnośc ,za wnikliwe, odważne spojrzenie na Polske Po O.S
serd pozdr............:)

gość z drogi

avatar użytkownika Jacek Mruk

15. Szanowny Panie Michale

Szanowny Panie Michale
Smutne to i dołujące wspomnienia
Że żydzi prowadzą Polskę do zapomnienia
Czynili to przed laty jako cierpiący
A teraz coraz bardziej w pychę wierzący
Dlatego oświata dla Polaków przez Pana czyniona
Jest jak jutrzenka nowa odrodzona
Bo daje celność prawdy o Polsce zhańbionej
Przez śmieci czerwone na jej szkodę czynionej
Czas się podnieść i strząchnąć ciężary z pleców
By nie czynili przeciw Polsce żadnych wieców
Mam nadzieję że wiatr jako symbol zawieruchy
Zabierze ze sobą te wszystkie komuchy
Do piekła czy gdzie zło się może zmieścić
Byle już nigdy nie mogło Polski pieścić
Pozdrawiam

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

16. Pan Jacek Mruk,

Szanowny Panie Jacku,

Bardzo dziękuje za kolejny przepiękny wiersz, który jak zwykle nawiązuje do mojej wypowiedzi.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

17. Pani Gość z Drogi,

Szanowna Pani Zofio,

Waldemar Łysiak był zawsze Polakiem, który stał po stronie prawdziwych Polaków a nie ZOMO.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika gość z drogi

18. "ZHanbiona Polska"

Zhanbiona,sprzedana i osmieszana........" przez tych,ktorym dalismy dach nad głową,wykształcenie
Stanowiska.............i KESZ.........
Terror pewnej gazety własnie na tym polega,ze nie wolno nam o tym mowic...........
kiedyś była Trybuna Ludu,ale ta sie przynajmniej nie sądziła ,teraz
jest
gazeta brata Stefana michnika........byłego sędziego stalinowskiego

gość z drogi

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

19. Pani Gosć z Drogi,

Szanowna Pani Zofio,

Towarzystwo, które Pani wymienia, to naturalne towarzystwo mnichników.

Uklony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

20. Pani Gość z Drogi,

Szanowna Pani Zofio,

Paszporty to swoistego rodzaju upodlenie Polaków przez żydokomunę, której nadal śni się judeopolonia.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika gość z drogi

21. ciepły,jesienny usmiech

Szanowny Panie Michale dlatego "SALON" wydał "werdykt" a jaki to wiemy.........
ale nic TO jak mawiał Mały Rycerz,Michał z Potopu.................
Wilka kupujemy,czytamy a
mieszadła,nie......ketmanopodobnych,tez nie wspieramy swoimi pieniedzmi........
serd pozdr

gość z drogi

avatar użytkownika gość z drogi

22. zniszczyli

sp Andrzeja Kerna, i wielu,wielu innych
ostatnia ofiara
zhanbiona,opluta
to Historyk,niepoprawny ten ktorego ciało znalezionow samochdzie na parkingu pod sklepem..........
Salon Klamcuf ,oszustow a smierc idzie ich sladami.........

gość z drogi

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

23. Pani Gość z Drogi,

Szanowna Pani,

W dalszym ciągu na uczelniach; większość nauczycieli akademickich to ludzie z plemienia wybranego.
Trudno będzie ich wyplenić.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika gość z drogi

24. "Pamięci Zbigniewa Herberta ksiązkę tę poswiecam"

" niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpicli katow i tchorzy/.../
i nie przebaczaj zaiste nie wtwojej mocy
przebaczac w imieniu tych,ktorych zdradzono o świcie"
serd pozdr :)

gość z drogi