Coraz więcej pojawia się podejrzeń, że „dopalaczowy show” Donalda Tuska to tak naprawdę przekazanie tego rynku szacowanego lekko na 300 milionów złotych rocznie narkotykowej mafii. Nasuwają się pytania, dlaczego w sprawie dopalaczy rząd jest tak stanowczy i nieugięty, kiedy jeszcze niedawno przekonywał, że nie należy karać za posiadanie niewielkich ilości narkotyków?

W TVN24 minister Kwiatkowski zaklina się dzisiaj, że nigdy on ani jego rząd nie dopuszczali posiadania narkotyków nawet w niewielkich ilościach.

Na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości zamieszczono nawet komunikat podpisany przez rzecznik prasową ministerstwa Joannę Dębek, w którym domaga się ona od Dziennika Gazety Prawnejsprostowania, artykułu pt „Paragrafy pełne desperacji”, w którym autor Andrzej Jankowski pisał o przyzwoleniu ministra na posiadanie niewielkiej ilości narkotyków oraz o jego opinii, że uzależnionych należy leczyć, a nie wsadzać do więzienia.

Pani rzecznik na koniec stanowczo stwierdza:

„Podkreślam – NIE dopuszczamy możliwości posiadania narkotyków w niewielkich ilościach”

Czy nie jest to desperacka próby obrony „cnoty Tuska” po informacjach „Rzeczpospolitej” mówiących jak to po sejmie hasali lobbyści od konopi indyjskich?

Dlatego też warto ministrowi Kwiatkowskiemu coś przypomnieć zanim jego nos wydłuży się do karykaturalnych rozmiarów

12 marca 2010 Gazeta.pl

- Do parlamentu trafi projekt rządowej nowelizacji ustawy o zapobieganiu narkomanii. Kładziemy nacisk na leczenie, a nie na karanie - zapowiedział Krzysztof Kwiatkowski. Odniósł się w ten sposób do dyskusji, która wybuchła po tym, jak Czechy wprowadziły depenalizację posiadania niewielkiej ilości narkotyków.

Kwiatkowski twierdzi, że teraz państwo nie będzie zależało na ściganiu osób posiadających i zażywających narkotyki, ale na ich leczeniu. - Karanie osoby, którą złapano z przysłowiowym skrętem jest absurdalne- mówi. - Państwo takiej osobie może pomóc, żeby ją uleczyć - mówi.

2010-09-09 Dziennik

- Oczywiście, jestem przeciwnikiem substancji odurzających, ale są okoliczności, przy których powinno się odstępować od wymierzania kary za posiadanie drobnej ilości narkotyków - mówił Kwiatkowski, objaśniając sens zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, które zaproponował jego resort.

rik, mar, IAR, PAP, 2010-08-24

Rząd chce liberalizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Rada Ministrów przyjęła projekt, który przewiduje możliwość odstąpienia od ścigania za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków na własny użytek.

"Proponując takie rozwiązanie, kierowaliśmy się przekonaniem, że w takich okolicznościach (...) nie mamy do czynienia z przestępcą, ale z osobą pilnie wymagającą leczenia lub edukacji. Przyświecająca nam zasada w trakcie nowelizowania ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii to: przede wszystkim leczyć" - podkreślił minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, którego resort przygotował projekt nowelizacji.

Projekt przewiduje ponadto, że zabronione będzie reklamowanie substancji psychotropowych lub środków odurzających. Jednocześnie nie będzie można reklamować środków spożywczych lub dopalaczy poprzez sugerowanie, że posiadają one działanie podobne do narkotyków. Zdaniem ministra Kwiatkowskiego, ten zapis uderza "w najbardziej newralgiczny punkt problemu dopalaczy".