Powrócić do „układu” i „ZOMO”

avatar użytkownika kokos26
Cała obecna strategia polityczna PiS, o ile można to nazwać strategią, polega na wyciąganiu błędnych wniosków z ostatniej wyborczej porażki oraz komiczna próba zmiany wizerunku narzucona przez medialny walec. Zarzucając „politykę sondażową” ekipie...

3 komentarze

avatar użytkownika Maryla

1. nie dołączajcie do ZOMO

....Zapomniano o stoczniowym geszefcie, upadku armii, kontrakcie gazowym, gazociągu północnym, szkodliwym szefie ABW, a cała para idzie w żałosne próby rozszerzenia elektoratu wymagające wyraźnie wkładania cudzych, niewygodnych butów..... INACZEJ CZEKA WAS LOS SLD.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika kontrrewolucjonista

2. Błędy

Podzielam Pana opinię. To co prowadzi PiS na dno to właśnie wyciągnięcie błędnych (a nawet pod pewnymi względami zupełnie nonsensownych) wniosków z wyborczej porażki i nastawienie dzisiejszej strategii na realizację tych błędnych koncepcji. Bardzo uważnie czytałem co Kaczyński mówił o przyczynach swojej porażki i po prostu biło w oczy że on wymyślił zupełnie błędne recepty na tę porażkę. To co pan poruszył - poddanie się medialnemu terrorowi i wycofanie się z nazywania rzeczy po imieniu to jeden z tych powyborczych błędów. Ale jeszcze gorsze jest co innego. Kaczyński doszedł do słusznego i w sumie oczywistego wniosku że przyczyną wyborczej porażki nie były złe rządy PiS tylko gigantyczna propaganda klęski jaką uprawiały media. Ale wyciągnął z tego absurdalny wniosek, że receptą na to jest wymyślenie lepszego PR dla PiS-u czyli zaczęcie wyścigu z PO na "wizerunki". Jest to zupełny strategiczny nonsens. Bo wizerunek PO nie jest wynikiem jej talentów propagandowych tylko tego że 90 % mediów jest tubą propagandową PO. I nie ważne co robi PO i tak zawsze będzie piękna a nieważne co zrobi PiS to będzie zawsze zły i brzydki. Tym samym Kaczyński uwziął się żeby kluczem do sukcesu uczynić zwycięstwo z PO na polu na którym PiS nie ma szans. Tymczasem dobry strateg nie przyjmuje miejsca walki które narzuca mu przeciwnik tylko stara się narzucić własne na którym sam ma przewage. To jest elementarz każdej rywalizacji. A Kaczyński jakby nie rozumiał oczywistości i od 3 lat uwziął się żeby zajmować się walką na polu "wizerunkowym" zamiast ze wszystkich sił przenieść ciężar starcia na zupełnie inny grunt.
avatar użytkownika nielubiegazety2

3. Podzielam to zdanie

Co więcej należałoby grać na sojusz SLD PO. Nie pomogłoby to żadnej z nich. Pragmatyczni cynicy i urzednicze smartfony są juz elektoratem PO i SLD się na nich nie pożywi a trzyma się ich beton i dewiacje seksualno obyczjowe. tych może zrazić jak pryncypialistów perspektywa skrajnie konserwatywnej (wg ich optyki) PO, PiS to wg nich faszyści. Zaś w PO jest jeszcze normalny elektorat do odzyskania. Zatomizowanie krzykliwego i dość dobrze organizującego się postEMpu czy nawet zniechęcenie ich do wyborów może mieć pewien wpływ na wynik. Złodzieje dowodów zdecydowali o rozmiarze klęski PIS w wyborach. Piszę z myślą o wyborach parlamentarnych. Samo wchodzenie w sojusz z ZOMOlami jest dla mnie jest nie do pomyślenia nie z powodów taktycznych.
nielubiegazety2