Więcej o prokuraturze pszczyńskiej, bezprawiu, zgniliźnie systemu sprawiedliwości etc część I

avatar użytkownika faxe

  Wstrząśnięta, sprawa brutalnego zatrzymania Krystyny i Janusza Górzyńskich, chciałam napisać notkę, ale ...zwyczaj...

 

Wstrząśnięta, sprawa brutalnego zatrzymania Krystyny i Janusza Górzyńskich, chciałam napisać notkę, ale ...zwyczajnie zapomniałam języka w gębie. A wydawałoby się, że doświadczenia mojego brata i mojej rodziny predystynują mnie do tego.
 
Panu Jerzemu Jachnikowi za stworzenie organizacji obywatelskiej do walki z bandytyzmem w wymiarze sprawiedliwości. Za poświęcenie i bezpardonową walkę. Za natychmiastową pomoc rodzinie Górzyńskich. To jest przykład postawy obywatelskiej, która powinna inspirować wszystkich Polaków. Tylko takimi działaniami możemy przeprowadzić zmiany.
 
Maryli i jej współpracownikom w Blogmediach24, czapka z głowy za odwagę cywilną, ludzką przyzwoitość i natychmiastowe podjęcie realnych działań. Zaden inny portal tego nie zrobił. 
 
Jak napisała Maryla, śledztwo w sprawie Krystyny prowadzi prokuratura w Pszczynie. Maryla załączyła link w sprawie „metod” śledczych tej prokuratury. Poniżej załączam mój tekst na ten temat, który napisałam dokładnie rok temu. Niestety nie mogę się doszukać epilogu ( jeżeli wogóle takowy miał miejsce !)
 
Z niemalże codziennych doniesień prasowowych o machlojkach i korupcji w prokuraturach na terenie całego kraju, wyróżniają się do dziś trwające „wyjaśnienia” dotyczące działań Prokuratury Rejonowej w Pszczynie.
W 2005 podczas kontroli w tej prokuraturze, kontrolerzy zauważyli ....akta wystające zza szafy. Po odsunięciu tejże, wysypało się kilkadziesiąt teczek z aktami.
Kontrolerzy ustalili, że dzielni super-śledczy z Pszczyny po zakończeniu „śledzenia”, pisali akty oskażenia i rejestrowali wysyłkę do sądu - wszystko dla picu i statystyk wykrywalności – bo sprawy nigdy do sądu nie docierały. Lądowały za szafami w prokuraturze, a kiedy za szafami zabrakło miejsca, prokuratorzy zabierali je do swoich domów!
Ile spraw ukryto, nie wiadomo, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach twierdził, że ponad 200. Jak znam życie i działania kolesiów „kontrolerów” zapewne było tych spraw conajmniej drugie tyle.
Ustalono, że sprawy te dotyczyły m. in fałszowania dokumentów, gróźb karalnych, czynnej napaści na funkcjonariuszy, jazdy po pijanemu i znęcania się nad rodziną.
Po ujawnieniu tej afery – rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach, obiecał śledztwo – „tego skandalicznego procederu” i dodał odkrywczo – „...Zachodzi bowiem poważne podejrzenie, że prokuratorzy mogli brać łapówki. Świadczy o tym ogromna skala procederu oraz perfekcyjny sposób jego zorganizowania. Oprócz prokuratorów w przestępczy proceder musiały być także zamieszane sekretarki. To one prowadzą rejestry, w których potwierdza się wysłanie akt do sądu oraz to, że prokuratorzy chodzą na rozprawy....”
no bo chyba dla sportu, tego procederu nie uprawiali?
I rzeczywiście postanowieniem z dnia 2.01.2007 prokurator okręgowy w Gliwicach wszczął śledztwo (sygn. V Ds 1/07/Sw) w sprawie:
   - niedopełnienia w okresie od 1995 r. do 2006 r. w Pszczynie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych - prokuratorów pełniących obowiązki w Prokuraturze Rejonowej w Pszczynie, działając na szkodę interesu publicznego, tj. o przestępstwo określone w art. 231 § 1 K.k.,
   - ukrywania w 2006 r. w Pszczynie i innych miejscach dokumentów przez funkcjonariuszy publicznych - prokuratorów pełniących obowiązki w Prokuraturze Rejonowej w Pszczynie, którymi nie mają prawa wyłącznie rozporządzać, tj. o przestępstwo określone w art. 276 K.k.,
   - poświadczenia w okresie od 1995 r. do 2006 r. w Pszczynie przez osoby uprawnione do wystawienia dokumentów - pracowników Prokuratury Rejonowej w Pszczynie nieprawdy co do okoliczności mających znaczenie prawne, tj. o przestępstwo określone w art. 271 § 1 K.k.
   Sprawa została objęta zwierzchnim nadzorem służbowym prokuratora apelacyjnego w Katowicach.
   Jeszcze to śledztwo w Gliwicach na dobre się nie rozkręciło, a tu nowa bomba.
 Po kontroli, schowki za szafami i w prywatnych mieszkaniach pszczyńskich śledczych były spalone....wynoszono je więc na strych budynku, w którym mieści się Prokuratura. Pomieszczenia na strychu często nie były nawet zamykane! A jeżeli były, klucze do nich mieli kominiarze, sprzątaczki, elektrycy, hydraulicy etc...Co ciekawsze akta wypożyczali sobie do poczytania jak w bibliotece.... dotyczące oszustw, kradzieży czy przestępstw seksualnych.Akta zawierały protokoły z przesłuchań, zdjęcia oraz adresy sprawców, świadków, a nawet ofiar różnego rodzaju przestępstw. Były tam również informacje o stosunkach osobistych i majątkowych łączących świadków i podejrzanych.
Sprawę ujawnił mieszkaniec Pszczyny, który zrobił zdjęcia akt i powiadomił Prokuraturę Okręgową w Katowicach a także media.
Prokuratura ta podjąła akcję wyjaśniającą:
„...Wiadomo już, że na strychu były akta umorzonych lub zakończonych aktami oskarżenia śledztw - przyznaje prokurator Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Katowicach...
Były też akta toczących się śledztw.
Ile akt spraw przechowywano na tym strychu nie wiadomo. Na koniec grudnia 2008 brakowało 440 ! ( wg prokurator Marty Zawady-Dybek z Prokuratury Okręgowej w Katowicach )
„...Nikt nie wie, co się z nimi stało. O pomoc w poszukiwaniach prokuratorzy poprosili policjantów. - Chcemy, żeby sprawdzili, czy zagubionych dokumentów nie ma w komisariatach lub na komendzie...”- wyjaśnia prokurator Marta.

Jolanta Wójcik-Doroszko, szefowa prokuratury w Pszczynie 15.02.2009 podała się do dymisji. Rezygnację złożyła także jej zastępczyni. Prokurator Wójcik-Doroszko została wysłana do Pszczyny w 2006 r., po pierwszym skandalu, aby zrobić tam porządek po odwołanym poprzedniku Andrzeju Wąsiku.
Dla porządku info: Andrzeja Wąsika zawieszono z powodu „...marnej wykrywalność jednostki...”, a nie za oskarżanie na niby i chowanie akt za szafy. Kierowniczkę jego sekretariatu przeniesiono do prokuratury w Dąbrowie Górniczej.
Prokurator Jolanta Wójcik-Doroszko za swoje osiągnięcia w „upłynnieniu” akt około 440 spraw...została przeniesiona na stary stołek w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach.

 CDN

2 komentarze

avatar użytkownika Maryla

1. faxe

Witam, największe podziękowania należą się Panu Jachnikowi ze Stowarzyszenia Przeciw bezprawiu. To On na miejscu pomagał osobiście siostrze Rebeliantki i uruchomił łańcuch ludzi dobrej woli. Tak nalezy działać - tylko wspólne działanie w obronie wszystkich, którzy są "przemieleni" przez bezduszną maszynerię prawa, da efekty. Cieszę się, że udało się i odzew był szeroki. Trzeba stworzyć sieć organizacji pozarządowych i ludzi dobrej woli, tylko tak mamy szansę pomóc. Podziękowania dla wszystkich, którzy okazali ludzkie poczucie sprawiedliwości i empatii. Sromota dla tych, którzy wykazali sie swoją małością. Pozdrawiam serdecznie

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika faxe

2. Maryla

Już nic nie można dodać do Twojego komentarza. Serdecznie pozdrawiam
Faxe