Rozliczenie

avatar użytkownika gw1990
IPN, jak podała przed chwilą PAP, przedstawił zarzuty dwóm oficerom z Komendy Głównej MO za utrudnianie śledztwa, niedopełnienie obowiązków oraz przekroczenie uprawnień ws. śmierci Grzegorza Przemyka. Przypadek tego chłopaka, zresztą - wówczas mojego rówieśnika - pokazuje potrzebę porządnego rozliczenia z komunistycznym reżimem, ale i istnienie IPN, któremu usta chcą zakneblować głównie osoby, mające sporo brudu za uszami. Grzegorz Przemyk 12 maja 1983 roku cieszył się, wraz z przyjaciółmi, ze zdanej matury. Był w moim wieku, ale nie dane mu było żyć w demokratycznym (w stosunku do poprzedniego systemu) i wolnym państwie. Pochodził przecież z rodziny inteligenckiej - jego rodzice byli poetami. I owego, feralnego dnia został po prostu zatrzymany przez prostaków, wynajętych przez SB do brudnej roboty. Pobity pod komisariatem MO w Warszawie, przy ulicy Jezuickiej, doznał ciężkich obrażeń. Nie dał rady przeżyć, mimo podjętych działań przez lekarzy. Tak skończył żywot młody chłopak, mój rówieśnik, który mógł tyle jeszcze w życiu osiągnąć i cieszyć się życiem w wolnym kraju. Co kuriozalne, władza winą obarczyła sanitariuszy i lekarkę, która siedziała w więzieniu 13 miesięcy. Sprawę tuszowało ministerstwo spraw wewnętrznych, ale i gen. Czesław Kiszczak - człowiek bez honoru, wbrew temu co ogłasza wszem i wobec michnikowszczyzna. Środowiska salonowe powinny popukać się po głowie i czym prędzej pójść po rozum, bo w obliczu tragedii ludzkich nie można ubijać politycznych interesów. A wsparcie ze strony tych "elit" gwarantowało Kiszczakowi nietykalność. IPN postawił zarzuty podpułkownikom - Wiesławowi L. i Stanisławowi S., którzy akceptowali fabrykowanie dowodów i inwigilację Cezarego F., przyjaciela ś.p. maturzysty, który wraz z nim świętował. Widział zapewne wszystko dokładnie i dlatego zbierano informacje na jego i rodziny temat. A świadek zeznawał szczegółowo i dzięki temu postawiono zarzuty w 1997r. dyżurnemu z komisariatu MO - Arkadiusza Denkiewicza. Kanalia nawoływała do bicia w taki sposób, aby nie pozostawić śladów. I otrzymał ogromny wyrok 2 lat, co dzisiaj czytam z niedowierzaniem i uważam za kpinę. Tym bardziej, że milicjant nie odsiedział ani dnia, bo podobno doznał zmian w psychice pod wpływem procesu. Owszem, powinien je odczuć, ale w zakładzie karnym z długoletnim wyrokiem. Na taką karę zasługuje facet bez żadnych skrupułów zezwalający na morderstwo na młodym i niewinnym człowieku. Sąd Wojewódzki w Warszawie uniewinnił zaś wtedy Ireneusza K. Dziwnym trafem, oficer KG MO - Kazimierz Otłowski - został skazany na półtora roku w zawieszeniu za próbę niszczenia akt sprawy Przemyka w 1989 r. i został uniewinniony po apelacji. Nie wiem, jak w owej sytuacji można mówić o jakimkolwiek wymiarze sprawiedliwości. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie postawiła zarzuty łącznie 18 osobom. I tutaj warto wspomnieć, specjalnie dla Lecha Wałęsy, Władysława Frasyniuka, czy Adama Michnika i wielu innych - Wam się udało. Nie zostaliście skatowani w taki sposób, narażaliście się nieraz poważnie władzy, wówczas dla zniszczenia komunizmu i nowej, wolnej Polski. Ale są ludzie, którzy nigdy w tej Polsce nie miały okazji żyć, oddychać świeżym, a nie czerwonym powietrzem. Wyjaśnienie i rozliczenie zbrodni komunistycznych to powinność państwa demokratycznego i pewna forma zadośćuczynienia dla rodzin. Zajmuje się tym IPN, właśnie do takich spraw również powołany. Nie wyobrażam sobie, aby ta instytucja została zamknięta. Nie tylko ze względu na świetne publikacje i próby dotarcia do prawdy i odkrywania ciekawej historii, jak w książkach Cenckiewicza, Gontarczyka, Chodakiewicza, Jana Żaryna czy Antoniego Dudka. IPN dostał fundamentalne zadanie ścigania zbrodni przeciw obywatelom państwa polskiego i wywiązuje się z niego, w przeciwieństwie do innych organów ścigania, prawidłowo. Rozliczenie i prawda jest dla środowisk antyipeenowskich i antylustracyjnych obca. W imię ochrony partykularnych interesów nie pamięta się o zbrodniach. Sprawę śmierci Grzegorza Przemyka, ale i Stanisława Pyjasa, księży - Suchowolca, Popiełuszki i wielu, wielu innych, należy dogłębnie wyjaśnić i rozliczyć. Bo dla utrzymania władzy komuniści nie liczyli się z ludzkim życiem. Dlatego też warto pamiętać i oddać hołd poległym, którzy dali siłę i motywację swoją śmiercią do walki z czerwoną zarazą. Inaczej zbrodniczego systemu nazwać się nie da. A pamięć i historia jest największym rozliczeniem i zadośćuczynieniem.

1 komentarz

avatar użytkownika kryska

1. ich chroniła ubecja

Bolka,Michnika i dlatego sa tam gdzie sa i dlatego nawołuja do likwidacji IPN. pzdr
pozdrawiam -Przeciwność uczy rozsądku,dobrobyt go odbiera- SENEKA Młodszy