KIM BYLA JOANNA B.?

avatar użytkownika Miroslawa Kruszewska
Mirosława Kruszewska Kim była Joanna B.? Pytają mnie ludzie o katolicyzm pana Czumy (brat jest księdzem jezuitą) i o różne sprawy z życia prywatnego. O rodzinie pana Czumy w Polsce nie mogę się wypowiadać. Mogę jednak mówić o tym, co się działo w Chicago i czego byłam naocznym świadkiem. Andrzej Czuma posiadał emigracyjną towarzyszkę życia. Byla nią piękna i serdeczna dziewczyna, Joanna B., rocznik urodzenia 1951. To Joanna wprowadziła Czumę do POMOSTU i załatwiła, aby za działalność w tej organizacji wypłacano mu wynagrodzenie. Ruch Społeczno-Polityczny POMOST był organizacją patriotyczną. Działaliśmy tam jako wolontariusze, poświęcając swój czas i dzieląc się swoimi prywatnymi funduszami. Oczywiście, POMOST obracał wielkimi sumami, jakie wpływały w postaci donacji na pomoc Polsce. Nikt jednak nie wyplacał sobie z nich wynagrodzenia. Pan Czuma jednak uczynił sobie z POMOSTU intratne źródło dochodu. Czerpał też pełnymi garściami z zasobów różnych oddziałów POMOSTU w celach prywatnych, np. opłacając swoich adwokatów itp. Tak było w przypadku oddziału POMOST O/WISCONSIN, gdzie, m.in. także na mój wniosek, w porę opamiętano się i odmówiono Czumie wypłaty 4 tysięcy dolarów na proces sądowy przeciwko innym działaczom tej organizacji. Joanna B. przyjaźniła się blisko z poetami emigracyjnymi, Zbigniewem Chałką i Edwardem Duszą oraz zamordowanym 14 sierpnia 1996 przez „nieznanych sprawców” w Chicago, byłym działaczem POMOSTU, Waldemarem Włodarczykiem. Miała też narzeczonego, chłopaka w odpowiednim jej wieku. Niestety, na horyzoncie pojawił się Czuma... Zarówno Zb.Chałce, jak E.Duszy i innym znajomym Joasi, jej zauroczenie Czumą bardzo się nie podobało. Choćby ze względu na różnicę wieku (rocznik 1938). Przypominano też, że Czuma jest żonaty i ma trójkę dzieci. Joanna odparowywała te argumenty, twierdząc, że Czuma obiecuje jej załatwić przez swego brata-jezuitę tzw. „adoltment”, czyli kościelne unieważnienie małżeństwa z pozostawioną w Polsce żoną. Joanna B. była wtedy związana z grupą POKOLENIE. W skład tej grupy wchodzili mlodzi ludzie – m.in. Krystyna Cygielska, Wiktor Węgrzyn, Jerzy Rudzki, Magda Rudzka i, niestety, Milada Zapolnik, była pracowniczka Urzędu Cenzury w PRL-u i agentka SB, o czym wówczas nikt nie wiedział. Kiedyś Joanna zabrała mnie na objazd tzw. „standów” na Soucie (południowa dzielnica Chicago), gdzie dostarczała gazety do sprzedaży. Pamiętam, jak dźwigając paki z gazetami, ciężko dyszała i bolało ją w górnej części klatki piersiowej. Wtedy powiedziałam jej „Asia, opamiętaj się, ty nie możesz tak ciężko pracować. Wykończysz się na serce. Czy Andrzej nie może tego robić?”. Na co Joanna odpowiedziałaŁ „O nie, on jest taki delikatny”... * Joanna B. zmarła na serce 15 lipca 1997 roku, w szpitalu Our Lady of Resurrection w Chicago. . Akt zgonu, znajdujący się w archiwach hrabstwa Cook, stan Illinois, odnotowuje w rubryce "Stan cywilny", że zmarła nigdy nie była zamezna ("never married"). O niespodzianko, jest tam jednak wymienione nazwisko Andrzeja Czumy! Pan Czuma figuruje na formularzu aktu zgonu jako "relationship friend", a więc jako "konkubent". Ta biedna dziewczyna zaharowywala się na śmierć, by zapewnić utrzymanie sobie i swojemu konkubentowi. Razem kupili dom, który potem pan Czuma sprzedał jako swój własny. I sam zainkasowal pieniądze. A przecież Joanna miała w Chicago matkę, którą Andrzej Czuma nazywał „starą rurą”. Są też z pewnością jacyś krewni pani Joanny w Polsce, którym pieniądze ze sprzedaży domu prawnie się też należą. Tak więc, im dalej w las dokumentów amerykańskich, tym więcej "kwiatków" znajdujemy... Mirosława Kruszewska (dziennikarz niezależny) Seattle, USA

12 komentarzy

avatar użytkownika Rzepka

1. Pani dr M. Kruszewska

Uwaga techniczna: Jeśli publikujemy notkę na blogu, nie ma potrzeby kopiowania jej na forum ogólnym.Skutkiem tego będzie pojawienie się komentarzy w dwóch miejscach. Niewątpliwie utrudni to dyskusję... Pozdrawiam
avatar użytkownika hak

2. @

Czuma coraz głębiej w bagnie... Ewidentnie internet zagraża "demokracji". A to się porobiło, żeby ludzie, ot tak mogli się wymieniać informacjami nt polityków bez dziennikarskiego medium. Za 5 lat wybory wygra właśnie internet. Chyba, że zlikwidują: wybory lub internet.
hak
avatar użytkownika kaczysta.pl

3. @hak

Z pewnością masz rację . Z drugiej zaś strony, czemu tak naprawdę mają służyc wpisy jak ten p. dr Kruszewskiej ? Pan Czuma z całą pewnością nie jest człowiekiem z mojej bajki . Jednak IMHO posty jak ten powyższy, mogą z czasem sprowadzic BM24 do poziomu pudelka . kaczysta.pl
avatar użytkownika Lancelot

4. kaczysta

A to niby z jakiego powodu mamy być sprowadzeni do poziomu pudełka i przez kogo? Coś chyba szanowny Pan przesadza i próbuje wystraszyć panią Kruszewską, nie te czasy kochany tamten wiek mamy za sobą.Pzdr

 RACJA JEST JAK DUPA, KAŻDY MA SWOJĄ  /Józef Piłsudski/

avatar użytkownika Dominik

5. hmmm...

kaczysta zadaje dziwne pytanie "...Z drugiej zaś strony, czemu tak naprawdę mają służyc wpisy jak ten p. dr Kruszewskiej ?..." Porównywanie, nawet ewentualne, do pudelka uważam za zwykłą bezczelność. Co ma wspólnego magiel (pudelek) z wymianą poglądów politycznych (BM24)?
tede
avatar użytkownika Maryla

6. kaczysta.pl

Ma poniekąd rację. Oceną Czumy już sie zajmowaliśmy, zaś mówienie o zmarłej, która juz w swoim imieniu nie może mówić, nie jest najlepszym pomysłem. pozdrawiam

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika jan.nowak1

7. @ Marylo - tym razem nie masz racji

Napisałaś bowiem, że "Oceną Czumy już sie zajmowaliśmy, zaś mówienie o zmarłej, która juz w swoim imieniu nie może mówić, nie jest najlepszym pomysłem" Przekonany jestem bowiem, że w ten sposób uzyskujesz pełniejszą wiedzę o tym jakim człowiekiem jest/był Czuma. A to jest ważne, bo rzutuje też na naszą ocenę jego wiarygodności w innych sprawach. Nie dziwię się teraz że tak ochoczo bronił Niesiołowskiego, gdy przypominano mu jego zachowanie w stosunko do narzeczonej. Itp., itd.
avatar użytkownika Anita_C

8. popieram Marylę

Ja też uważam, że wywlekanie takich osobistych spraw bez możliwości ich weryfikacji nie jest właściwe. Ta kobieta nie żyje i nawet nie ma możliwości dowiedzieć sie prawdy więc niby jakim cudem uzyskasz pełniejszą wiedzę? To były intymne sprawy tej kobiety. Jeśli naprawdę tak kochała, to tym bardziej nie powinno się tego teraz wyciągać. Każdy ma prawo do oceny jej postępowania, ale czy koniecznie publicznie? Pozdrawiam
avatar użytkownika Rzepka

9. Od początku

Od początku uważałem ten wpis za niezbyt fortunny. Jak widać nie jestem w tym odczuciu odosobniony. Pozdr.
avatar użytkownika jan.nowak1

10. @ Anito_C - konkubinat odnotował oficjalny dokument

Tu nie ma wnikania w życie intymne tej kobiety, ale jest mowa przede wszystkim tylko o faktach, takich jak np. to że wg aktu zgonu Czuma był jej konkubentem, że wykonywała za niego pracę (o tym że to ona ciężko pracowała przy kolportażu, mówi wiele relacji z Chicago), że dom kupili razem, a "potem pan Czuma sprzedał jako swój własny"... To relacja świadka tych wydarzeń. Ważna, bo dotychczas w mediach w Polsce pobyt Czumy w USA był prezentowany jako "ofiarna walka o niepodległość", choć jak widać z tej i innych relacji znających go wówczas osób, prawda była całkiem inna...
avatar użytkownika Maryla

11. nas to nie interesuje - to była wyłącznie

ich sprawa i decyzja zmarłej. Bez testamentu i jej woli nie mógł sprzedać wspólnego domu. Takie prawo jest nie tylko w Polsce - w USA szczególnie jest pilnowane prawo własności. Wszystko odbywa sie za posrednictwem adwokatów. To sa sugestie, podejrzenia - nie udokumentowany stan prawny. Zmarła mogła wskazać kogo chciała na swojego spadkobiorcę. To jej pieniądze, jej zycie i jej wola. Nam nic do tego.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Anita_C

12. jan.nowak1

Oczywiscie te informacje, które są jawne nie podlegają ochronie, ale już intymne owszem. Może chciała pracować za niego. Dziwię się tylko, że nikt z przyjaciół oburzonych nie pomógł matce odzyskać spadku po córce. Tylko po 12 latach zaczynają pisać.