Mistrzostwa Europy w boksie 2026

avatar użytkownika Tymczasowy

Wczoraj odbyl sie piaty dzien walk Mistrzostw Europy w boksie. Odbywaja sie one w Sofii. Pracowicie spedzilem ten dzien by go okladniej opisac i dokonac malego podsumowania pierwszej czesci tunieju. Niezla szychta: dwie tury, poranna i popoludniowa na ringach A i B. Cztery razy 3 godziny daje 12 godzin.

Wczoraj odbywaly sie ostatnie walki kwalifikujace do cwiercfinalow oraz troche walk cwiercfinalowych, ktore zaczely sie w przeddzien. Ta faza turnieju zwykle obejmuje wage najlzejsza i najciezasza, gdyz nie wszystki federacje wysylaja swoich przedstawicieli na turnieje. W ten to sposob, do strefy medalowej mozna wejsc po mniejszej ilosci walk niz w innych kategoriach wagowych.

Dla nas najbardziej interesujaca byla walka srebrnej medalistki ostatnich Igrzysk Olimpijskich, Julii Szremety w wadze do 57 kg. Jej przeciwniczka byla doswiadczona Bulgarka, Stanimira Pietrowa. Liczy sobie 35 lat. W przeszlosci zdobyla tytul mistrzyni swiata oraz dwa razy zlote medale na Mistrzostwach Europy. Do ringu powrocila po dwuletniej przerwie macierzynskiej. Brawo dla niej. Szeremeta boksowala w swoim stylu, szarmancko, z opuszczona garda. Jej przeciwniczka tez pajacowala w podobny sposob. Jakos w tym turneju, wlasnie w tej wadze kobiet, ten styl wystepuje nadmiernie czesto. Pierwsza runda zakonczyla sie przewaga bulgarskiej piesciarki w stosunku 4:1. Na nasza piesciarke punktowal tylko sedzia z Korei Poludniowej. Rownie dobrze sedziowie mogliby punktowac odwrotnie. Ich sprawa. Szeremeta ocenila, ze wygrala runde i teraz pozostaje bronic swego dorobku, co oznaczalo walke defensywna, zadawanie ciosow z kontry. Problem polegal na ty, ze Bulgarka jest wyzsza wzrostem, co dawalo jej wieksze szanse przy tym sposobie wojowania. W drugiej rundzie zaznaczyla sie przewaga Pietrowej, choc sedziowie punktowali tylko w stosunku 3:2 na jej korzysc. W trzecia runde Szeremeta weszla z przekonaniem , ze prowadzi na punkty i miast przystapic do nieustannego szturmu, dalej pajacowala po swojemu. Te runde sedziowie punktowali 5:0 na korzysc Bulgarki. Szeremeta bardzo sie zdziwila po ogloszeniu wyniku walki.

Pieknie boksowal 23-letni Mateusz Urban walczacy w wadze do 75 kg. Ma on 186 cm wzrostu i jest bardzo dobry technicznie. Jego przeciwnikiem byl Irlandczyk, Gavin Rafferty. O dziwo, wyraznie wyzszy od Polaka i boksujacy calkiem dobrze. Jednak bylo to za malo na naszego zawodnika, ktory wykonal piekny koncert.

Zanim przejde do relacjonowania innych walk, przedstawie swoje dotychczasowe obserwacje dotyczace calego turnieju. Nie jest to prawidlowy porzadek rzeczy, ale uznalem, ze tak bedzie lepiej. Tak wiec, przede wszystkim, po latach przerwy pojawili sie zawodnicy z Rosji i Bialorusi. Pomijam tych drugich, bo nie maja wiele do powiedzenia w tym turnieju. Bokserzy i kobiety boksujace z tradycyjnie bokserskiego giganta prezentuja sie bardzo dobrze. Sa swietnie wyszkoleni, silni, boksuja stylowo. Przyjemnie patrzec, choc to przeciez Ruskie z napastniczego, agresywnego kraju toczacego wlasnie wojne najezdzcza na Ukrainie. Gdybym ja mial decydowac, to bym ich do turnieju nie dopuscil. W turnieju walczy sporo Ruskich, dla ktorych nie znajduje pogromcow. Posypie sie zloto i przyjdzie sluchac wielokrotnie hymnu pamietanego jeszcze z  Kraju Rad.

Slabsi sa w tym turnieju bokserzy ukrainscy, ktorzy w ostatnich latach potrafili zdominowac turnieje bokserskie. Slabsie sa tez Azerowie, nie widze Kazachow i piesciarzy z Uzbekistanu. Za to calkiem udanie boksuja zawodnicy z Izraela. Niezli sa Turcy, Wegrzy, Czesi, Hiszpanie i jak zwykle, Anglicy i Irlandczycy. Nie widze Szkotow i Walijczykow. W krajach zachodnioeuropejskich jest coraz wiecej zawodnikow z czarnym kolorem skory. Ten kolor budzi nadzieje, ze bedzie wiecej kandydatow do pobicia Ruskich.

Najbardziej zaskoczyl mnie brak sedziow z Polski. Nie wiem jaka jest przyczyna, gdyz media sportowe w Polsce traktuja turniej po macoszemu. Tak wiec bryluja na ringu i przy stolikach sedziow punktowych oficjele z takich krajow europejskich jak: Chiny, obie Koree, Kuba, Kolumbia, Puerto Rico, Egipt, Maroko, a nawet Nepal. Zaden z tych krajow jako zywo nie sasiaduje z Polska.

Co do sztuki bokserskiej, malo zawodnikow ma kopa, w zwiazku z czym prawie nie ma tak widowiskowych nokautow. Wyglada na to, ze w boksie amatorskim zanikla umiejetnosc zadawania ciosow podbrodkowych, tak zwanych "hakow". Trafi sie jeden na kilkanascie walk i tyle. W walkach zawodowcow bija duzo spod spodu w zwarciach, wtedy mozna ominac garde przeciwnika i go oslabic. Dominuja ciosy proste. Zadziwiajaco malo jest trzymania, tak pomocnego w trudnych sytuacjach, np. gdy nizszy piesciarz wchodzi w poldystans i wyzszy unieruchamiania wojownika.  Nasz Urban nie zapomnial tej sztuki. Niestety, niektorzy sedziowie zbyt ostro podchodza do tego nieprawego elementu sztuki boksowania. Natomiast dobrze, ze zdecydowanie reaguja na bicie w tyl glowy. To jest niebezpiecznie. Kilkanascie takich ciosow i czlowiek po walce moze nie pamietac, co sie dzialo przed chwila  w ringu.

W turnieju brakuje bitek, takiej zacieklej wymiany ciosow. Zawodnicy za duzo "badaja sie", przygotowuja do akcji i prowadzi to do nudy. Trudno tez jest sedziom takie pojedynki punktowac. Niech przykladem bedzie walka w wadze do 75 kg. w wykonaniu Pylypa Akilowa (Wegry) z Miroslavem Kapulerem (Izrael). Prze wieksza czesc walki oponenci markowali ciosy. Jak ocenic, kto wygral? Nie usnalem, gdyz Wegier kilka razy w spsob zapasniczy zlapal Izraelczyka i rzucil na mate. Natomiast pojedynkiem, w ktorym bezustannie toczyl sie boj, stoczyli w wadze 85 kg. Junior Tadah z Francji i Walierij Walter z Niemiec. Francuski murzyn, swoim zwyczajem, bez przerwy atakowal. Niemcowi pozostawala obrona, z ktorego to zadania wywiazywal sie calkiem dobrze. Odpowiadal calymi seriami na glowe przeciwnika, co nie wydawalo sie robic na wrazenia na bitym. W pierwszej rundzie Niemeic lepiej punktowa, druga byla remisowa, zas trzecia wygral Tadah. Sedziowie wypunktowali 3:2 na korzysc zawodnika z Francji.

...........................................................................................................................................

PARDON, przerywam, bo dzis, czyli we wtorek 22 IX wcielo mnie ogladanie 6 dnia turnieju. Jade na biezaco.

Na ringu B wlasnie stoczyly swe walki dwie Polki. Jedna wygrala, druga przegrala. Juz podaje.

W wadze do 48 kg. Angelika Krzysztoforska wygrala wyraznie z Wloszka Chiara Mosetti. Malutka Wloszka z podbitym lewym okiem byla zadziorna i szybka. Nasza zawodniczka byla wyzsza i bila ja ciosami prostymi. Wygrana Angeliki w stosunku 5:0.

Pozniej w wadze do 80 kg. na ring weszly: Emilia Koterska i Czeszka Stelle Blazkova. Czeszka pobila Polke, choc sedziowi, ktorych kraje byly oznaczone: GUA i SRI, nie wiedziec dlaczego dali wygrana Polce. Te kraje pochodzenia arbitrow to chyba Guatemala i Sri Lanka.

W ostatniej walce tej serii zmierzyli sie w wadze 90+ kg. Nikolaz Begadze (Gruzja) i Anglik Damar Thomas. Ten drugi olbrzym przed walka kleknal w swym narozniku i dwa razy sie przezegnal. Pewnie, ze wygral wyraznie. Gruzin byl liczony w 3 rundzie.

 

Etykietowanie:

napisz pierwszy komentarz