Kolejna wersja "Reachera"

avatar użytkownika Tymczasowy

Z trudem dotrwalem do konca czwartej serii "Reachera". Sytuacja wsrod recenzentow jeszcze sie nie wyklarowala, ale dla mnie dolujacy cykl osiagnal nowe dolek, po zdecydowanie dotad najgorszej sersii noszacej nr 2. Jezeli ktos nie ma ochoty na czytanie negatywnej opinii o ulubionym serialu, to streszcze w jednym znaniu: "Jack Reacher powarca potezniejszy, grozniejszy i glupszy niz kiedykolwiek - i to sprawia, ze jest to bezmyslny serial z najwyzszej polki". To opinia recenzenta Eda Powera z "The Irish Times".

Mnie w pierwszym odcinku 4.serii nie odrzucil sam bohater serialu. Uderzenie przyszlo od zestawu aktorow drugoplanowych, ktorzy wspieraja glownego aktora-bohatera. W pierwowzorze, czyli ksiazkach Lee Childa, bylego majora zandarmerii uzupelnia jaks interesujaca kobieta, zwykle policjantka czy prawniczka. Pewnie, ze bohater przesypia sie z nia. Na koniec nastepuje pozegnanie i Reacher idzie w sina dal, zwykle na szose, na ktorej ten autostopowicz zwykl zatrzymywac przejezdzajace samochody. W ksiazkach Lee Childa, zwykle naprzemiennie, raz do malego miasteczka w srodkowej czesci Stanow Zjednoczonych, innym razem do duzego miasta. Nowy Jork ma tyle atrakcji, ze sie do tego najbardziej nadaje.

W najnowszym przypadku, glowna rola kobieca trafila sie murzynce Sydelle Noel. Reacher nie poszedl z nia do lozka, bo byloby to kara.  Ta Noel gra role policjantki z Filadelfii, bo tam ulokowano akcje filmu. Co przeszkadzalo Nickowi Santorze, tworcy filmu, by zapomniec o tak bogatym w znaczenia New York City? Lubie to miasto, pomimo znanych jego stron negatywnych. Jak pomysle, ze w pierwszym, zdecydowanie najlepszym, niedoscignionym serialu grala niezwykla Willa Fitzgerald, grajaca role policjantki, sierz. Roscoe Conklin, to smutek ogarnia czlowieka. Od tej Sydelli, trudnej do przebicia, jeszcze gorszy jest Christopher Marquette, grajacy role malomiasteczkowego policjanta. Najpierw wybrano innego aktora, Jay'a Baruchera, ale ten zrezygnowal. Ma wrocic w 5. sezonie, ktory niebawem zaczna krecic. Bedzie oparty na childowskiej: 'Make me" - nr 20 w jego cyklu ksiazek o majorze, bylym dowodcy 110. Jednostki Specjalnych Dochodzen Armii. 

Podobnie odpychajacy jest ostatni czlonek trupy nieustannie biegajacej po ulicach, ukarany nieproporcjonalnie duza glowa, Kevin Weisman, ktory zagral internaute Russella Pluma. Chyba na zasadzie dowcipu, duza role odgrywaja dwie psychopatyczne morderczynie z Indonezji Hoth: Amisha i  Lila. Drobne, wrecz filigranowe to kobietki. Jezeli dla kogos staly sie wiarygodne, to gratuluje mu slepoty. Bezlitosnie podrzynaja gardla groznym przeciwnikom przy pomocy malych zakrzywionych nozy, specyfiki etnograficznej swego kraju. Na koncu filmu dziabia niemilosiernie olbrzyma-Reachera. Na jego drodze stawali rozni adwersarze, nawet olbrzymi, ale nigdy jeszcze nie zostal on tak niebezpiecznie poturbowany. Az cud, ze sie nie wykrwawil.

No i wreszcie sam J. Reacher. Po co mam sie wysilac, skoro ktos juz strescil moje obserwacje? Erika Kaina z "Forbesa" scharakteryzowala go tak: "Reacher stal sie swoim najgorszym wrogiem. W sezonie nr 1 mial osobowosc. Teraz jest gora miesni. Nie usmiecha sie, jest ponury, pozbawiony wyrazu, drewniany. Do tego nudny, wrecz nuzacy". O to, to! Takze od pierwszego odcinka 4 sezonu odczuwalem, ze Alan Ritchson jest drewniany. Ciagle groznie patrzy, w zamierzeniu wpija wzrok w kogos, wyglasza ciagle te swoje sentencje, ktore ,kiedys mogly mnie bawic, dzis juz nie. Wszystko to mu nie przeszkadza, by zwiekszac swoja popularnosc, ba, dostawac nowe kontrakty. W dniu kiedy pojawil sie na Prime Video moje piekne oczy ujrzaly go w pierwszym odcinku nowego serialu nie zwiazanego z ksiazkami L. Childa. Nosi on tytul: "Neagley", od nazwiska  st. sierz. granym wczesniej i teraz, przez mulatke Marie Stein. W ksiazka childa pojawila sie incydentalnie, w dziele kreconym przez Amazon, dzwignieto ja, byc moze z powodu inzynierii spolecznej, tak dominujacej dzis w The Great Country of United States. Stein jest aktorka znacznie wyzszej klasy niz Sydelle i w swej roli twardzielki wiarygodna, ale czy udzwignie nowa role? W pierwszej odslonie wyszlo dobrze. Dla mnie nie, kiedy zobaczylem rozbierajacego sie murzyna i jego gola ..., to ten odcinek stal sie dla mnie ostatnim. Wyjasnilo sie przedluzajace sie opoznienienie projekcji 4 sezonu "Reachera". Po prostu czekano na ukonczenie "Neagley".

W nowym dziele "reacherowskim" rozmnozono adwersarzy, przez co film stracil na klarownosci. Kogoz tam nie ma: CIA, FBI, filadelifijski Police Departament, najemnicy, no i dwie wspomniane wczesniej bezlitosne morderczynie. Jedna z nich wypadla z kilkunastu pieter i mimo to, ze swiezymi silami zaatakowal Reachera., ktory mial dziure w korpusie. 

Intrygi nawet nie naszkicuje, choc by wypadalo. Jej sedno dlugo, niemilosiernie dlugo, wyjasnial mozg diabolicznego planu, niejaki Leo Ahlquist. Zawsze cierpie, kiedy ktos, czesto zwycieski detektyw, innym razem, pewny swej bezkarnosci morderca w scenie koncowej (pewnie, ze sie przeliczyl). Jest to naruszenie elemntarnej zasady. W porzadnej powiesci kryminalnej czy filmie, "grande finale" powinno wynikac z prezentowanej intrygi, a nie pojawiac sie z sufitu.

Samemu A.Ritchsonowi zycze jak najlepiej. Wygral los na loterii. Kliku innych kandydatow, sposrod kilkunastu, do roli Reachera podobalo mi sie bardziej. Swoja droga, kazdy bylby lepszy od Toma Cruise'a, kurdupla, ktory nie zdolal ukonczyc nawet szkoly sredniej. W dwoch filmach osmieszal majora. Jak to ktos powiedzial, Alan Ritchson moglby zmywac naczynia, trzymajac lewa reke w chwycie wokol szyi Cruise'a.

 

Etykietowanie:

napisz pierwszy komentarz