Sukces D.Trumpa w Sadzie Najwyzszym

avatar użytkownika Tymczasowy

Wczoraj amerykanski Sad Najwyzszy podjal decyzje korzystna dla staran prezydenta Stanow Zjednoczonych zmierzajacych do uporzadkowania zasad wyborczych. Dokladniej, idzie o zabezpieczanie sie przed oszustwami wyborczymi. Jezeli to dazenie zakonczy sie sukcesem przed wyborami polowkowymi, ktore maja sie odbyc w dniu 3 listopada 2026 r., to dzieki uporzadkowaniu gaszczu przepisow wyborczych system zyska na przejrzystosci i Partia Republikanska zmniejszy ryzyko przegranej w tych wyborach.

Oszustwa wyborcze wystepuja w mniejszym albo wiekszym stopniu w wielu krajach swiata. Takze w Polsce i Stanach Zjednoczonych. D.Trump od dawna glosil koniecznosc reformy zasad wyborczych. Ba, nawet naciskal na Kongres by uchwalil ustawe o nazwie: "SAVE America Act", ale szanse na akceptacje w obu izbach amerykanskiego parlamentu sa bardzo niskie. Wobec tego podszedl do sprawy w mniej ambitny sposob, miast rozwiazac problem calosciowo, przystapil do wycinkowego porzadkowania. I tu jego szanse na powodzenie okazaly sie znacznie wieksze, choc najpierw sedziowie federalni blokowali jego rozporzadzenia w tej sprawie. W dniu 2 III  b.r. prezydent wydal rozporzadzenie wykonawcze, w ktorym, miedzy innymi, znalazly sie trzy punkty. Po pierwsze, poszczegolne stany maja dostarczyc Poczcie (USPS) listy obywateli uprawnionych do glosowania. Po drugie, zabrania sie USPS doreczania kopert z glosami korespondencyjnymi w tych stanach, ktore nie spelnia wymogow prezydenckiego rozporzadzenia. Po trzecie, urzednicy wyborczy swiadomie pozwalajacy obcokrajowcom na otrzymywanie kart do glosowania maja byc scigani przez Departament Sprawiedliwosci.  Na to Sily Postepu zareagowaly prawna blokada rozporzadzenia. Ramieniem tych sil byla tym razem sedzina sadu okregowego w Bostonie, Indira Talwani. Jej tatus pochodzi z wioski Talwan niedaleko Dzalandharu w Pendzabie, zas mamusia jest Niemka. 

Rzad zwrocil sie w dniu 27 VII do Sadu Najwyzszego i tam, o dziwo, niektorzy wahliwi i zdradliwi sedziowie, J.Roberts i A.Barrett opowiedzieli sie po stronie dobra. Nakaz sadowy sedziny z Massachussetts obowiazujacy w 23 stanach i DC Columbia (Waszyngton), zostal uchylony  stosunkiem glosow 6:3, czyli dobra nasza. Decyzja ta oznacza pozwolenie administracji rzadowej na kontynuowanie realizacji glownych czesci prezydenckiego rozporzadzenia wykonawczego. Sad uzasadnial, ze stany nie maja prawa kwestionowania rozporzadzenia wykonawczego, poniewaz jest ono "wewnetrzna dyrektywa", ktora nie przyniosla szkody stanom wnoszacym pozew, czyli skarzacym sie. To odpowiedz na zarzuy skarzypyt, ze rozporzadzenie Trumpa jest niezgodne z Konstytucja, wedlug ktorej prezydent nie ma prawa wplywu na sposob przeprowadania wyborow w poszczegolnych stanach.

A kto byl przeciw i zglosil zdanie odrebne? Pewnie, ze usual suspects: zydowka Kagan, mulatka Sotomayor oraz najnowszy nabytek- czarnoskora Ketanji Brown Jackson. Ta paniusia spod ciemnej gwiazdy bredzila, ze celem rzadu jest "wywolanie chaosu przed listopadowymi wyborami". Wydala tez diagnoze, ze: "Orzeczenie Sadu Najwyzszego to kolejny element kafkowskiego koszmaru". Probowala tez odwrocic kota ogonem grzmiac, ze teraz administracja rzadowa bedzie mogla "latwo manipulowac systemem wyborczym". Prawda jest taka, ze w niektorych stanach USA pozwalaja glosowac osobnikom nie przedstawiajacym dokumentow tozsamosci. A juz glosowanie korespondencyjne, to jeden wielki cyrk. A oto inne wyjce. zyd Chuck Schumacher z NYC, lider mniejszosci w Senacie, zapodal, ze celem rozporzadzenia jest "utrudnienie Amerykanom glosowania". Gubernator Kalifornii, G.Newsom posunal sie nawet dalej. Ostrzegl, ze idzie o "plan pozbawienia praw wyborczych w calym kraju". Zasyczala tez znana zmija, prokurator z NYC, Letitia James.

Rzeczywistosc jest taka, ze Poczta w zeszlym tygodniu sfinalizowala przepisy realizujace prezydenckie rozporzadzenie, w tym nowe wymogi dotyczace kopert wyborczych, kodow kreskowych i informacji, ktore wladze stanowe maja przekazac USPS. Czesc stanow juz rozpoczela przygotowania do wysylki kart do glosowania korespondencyjnego wyborcom wojskowym i zagranicznym. Karty do glosowania musza byc wyslane do tych ludzi najpozniej 45 dni od daty wyborow.

Ciekawe czy uda sie D.Trumpowi doprowadzic sprawe do konca w stosownym czasie przed dniem wyborow.

 

napisz pierwszy komentarz