Sojusznicza pomoc Anglikow w czasie wojny - I

avatar użytkownika Tymczasowy

Gwarancje sojusznikow na wypadek napasci przez wojska innego panstwa stanowia podstawe bezpieczenstwa takze w dzisiejszej Polsce. Poczucie bezpieczenstwa bierze sie z The North Atlantic Treaty zawartego w dniu 4 IV 1949 r.  Szczegolne znaczenie ma art. 5 tego traktatu, wedlug ktorego "napasc zbrojna na jednego lub wiecej krajow czlonkowskich NATO [...] bedzie uwazana za atak przeciwko wszystkim". "Kazdy z krajow sjuszniczych udzieli pomocy krajowi napadnietemu podejmujac NIEZWLOCZNIE [podkr. moje] dzialania, jakie uzna za konieczne, lacznie z uzyciem sily zbrojnej". To nie pierwszy i nie ostatni traktat/umowa/pakt, ktore zostaly w przeszlosci zawarte albo zostana podpisane w przyszlosci. Historia pokazuje, ze z ich spelnieniem roznie w przeszlosci bywalo. W skrajnych przypadkach zdarzalo sie jak w bajce bp. Ignacego Krasickiego zatytulowanej "Przyjaciele". Jak wiemy: "Wsrod serdecznych przyjaciol psy zajaca zjadly". W tym cyklu tekstow zamierzam opisac jak wygladala pomoc sojusznikom udzielana przez Wielka Brytanie na samym wstepie dwoch wojen, nazwanych pozniej swiatowymi. Mowa nie jakims malym podmiocie politycznym, ktorego mozliwosci militarne byly skromne, tylko o potedze politycznej, gospodarczej i militarnej dysponujacej poteznym oparciem w licznych i duzych koloniach. W dodatku, kraju polozonego bezpiecznie na wyspach. Ktoz mialby byc bardziej wiarygodny niz taki kolos.

To bedzie  mala lekcja z dziejow wiarygodnosci w miedzynarodowym zyciu politycznym.

Scenariusz wydarzen na poczatku Wielkiej Wojny byl do przewidzenia z powodu wczesniejszych wydarzen. Jasne bylo, ze na zachodzie Europy dojdzie do wojny pomiedzy potegami: Niemcami i Francja. Jakby powtorka z wczesniejszej, zwycieskiej dla Niemiec wojny 1870/1871 r. Wtedy agresorem byla Cesarstwo Niemieckie, wiec tym razem mozna bylo oczekiwac, ze bedzie podobnie. I tak sie stalo. Armia cesarska zaatakowala najpierw malutka Belgie, kraj z 7.6 mln. ludnosci i armia uzbrojona tak, jak przystalo na kraj neutralny, czyli slabiutka. Jednakowoz, tu wypada poczynic pewna uwage. Otoz Belgia dysponowala kolonia -  Kongiem, krajem afrykanskim o powierzchni 80 razy wiekszym od metropolii. 

W dniu 4 VIII 1914 r. wojska niemieckie przekroczyly granice. W tym momencie runal w gruzach zawarty w 1839 r. Traktat Londynski, bedacy od wielu dekad fundamentem porzadku politycznego  w Europie.  Dla wladz w Londynie bylo oczywiste, ze  wojska z wysp brytyjskich powinny przebyc Kanal La Manche i stawic czola agresorowi. Trzeba powiedziec, ze na taki bieg wypadkow wladze brytyjskie byly calkiem dobrze przygotowane. Dywizje i brygady czekaly juz w portach poludniowego wybrzeza. Przygotowne byly tez statki do ich przewozu oraz okrety majace zapewnic im bezpieczenstwo. Pozostaly tylko rozne szczegoly, np. czas reakcji, ktore warte sa omowienia, gdyz ujawniaja foklor polityczny Krolestwa.

Na poczatku, choc niby wszystko bylo jasne, nastapilo typowe dla takich sytuacji zamieszanie. Aktorami byli wyzsi oficerowie oraz politycy majacy prawo podejmowania decyzji dotyczacych wojska. Wojskowi, ze zrozumialych dla mnie wzgledow, nie mieli szacunku do cywili - ministrow i premiera. Nazywali ich "frocks" (habity/surduty).  Cywile, zwrotnie, nazywali wojskowych 'boneheads" (glupki, idioci). Tyle, ze sami wojskowi, choc laczeni pogarda dla cywilow ingerujacych w ich sprawy,  tez byli podzieleni. Oficerowie polowi uwazali, ze kadra sztabowa "ma mozdzki kanarkow i maniery Prusakow z Poczdamu". Prawda jest, ze cale to towarzystwo mialo doswiadczenie na pewnym, niby swiatowym poziomie, ale nie w sensie prowadzenia wojny na tym poziomie. Sluzyli i toczyli wojenki w Indiach, Sudanie, Poludniowej Afryce, Egipcie czy Indiach. Nie popelniajac bledu mozna rzec, ze takie wojenki  byly w istocie ekspedycjami karnymi. Glownymi aktorami na scenie w krytycznym momencie byli  minister wojny, marszalek polny Lord Kitchener i szef sztabu, marszalek polny Henry Wilson.

 

Etykietowanie:

napisz pierwszy komentarz