Mysli jak liscie spadajace z drzewa - XLI
Czy ktos mogl w Polsce przypuszczac w pierwszych latach wojny na Ukrainie, a szczegolnie w 2022 r., ze stosunki polsko-ukrainskie przybiora obrot taki jak obecnie? Polacy otwarli serca i domy dla nieszczesliwych ludzi szukajacych schronienia przed zbrodniczymi wojskami rosyjskimi. Przez granice do Polski ratowalo sie kilka milionow ludzi. Polskie wladze robily co do nich nalezalo, choc Ukraina to nie sojusznik z NATO, w trybie awaryjnym, natychmiastowym slano bron i sprzet sasiadom na wschodzie. Juz zapomniano, ze podniol sie larum na wysylke czolgow T-72. A juz przeciek wiadomosci, ze Polska chce wysylac samoloty MIG-29 wywolal oburzenie na Zachodzie. Wedlug tych niezbyt odwaznych ludzi przekroczenie czerwonej linii mogloby zakonczyc sie katastrofa dla wszystkich. A dzis jakis naukawy Ukrainiec dowodzi, ze na pomoc Polski nalezy patrzec nie w liczbach absolutnych, tylko wzglednych. Biorac pod uwage wielkosc Polski, jej populacji i gospodarki, kraje takie jak Litwa, Lotwa i Estonia pomogly Ukraincom znacznie wiecej. Coz za specyficzny rodzaj wdziecznosci nie tyle obdarowanego, ile ratowanego.
...............................................................................................................................................
A co do obaw przed przekraczaniem "czerwonych linii", co mialoby razic sto razy wiecej niz prad pod wysokim napieciem, przytocze nie anegdote, ale fakt historyczny. Oto fragment ksiazki pt. "Fork-tailed Devil: The P38" Martina Caidina, Ballantine Books, New York 1971, s.174.
"Ostatnie slowo o samolocie jest takie, ze omal nie trafil on na inna wojne - tym razem w Korei. W 1949 r. ponad 150 P-38L-5LO Lightnings stacjonowalo wraz z Piata Armia Lotnicza [USSAF] w Korei. W tym czasie Piata Armia glownie z powodow ekonomicznych dostala rozkaz zmiany sprzetu na P-51D Mustang, jako sprzetu standardowego. Coz zrobic z Lightingami? Ludzie znajdujacy sie na tym teatrze wojennym oczekiwali, ze te samoloty zostana przekazane wladzom poludniowo-koreanskim. Jednakze, Waszyngton, z podstraszonym Departamentem Stanu na czele odmowil transferu na tej podstawie, ze mysliwce moglyby 'niepotrzebnie sprowokowac Polnocnych Koreanczykow'. Lightnings zostaly zniszczone przy pomocy siekier i buldozerow. Waszyngton oficjalnie zaprzeczal, ze ten fakt mial miejsce". Mozna tylko wyobrazic sobie, jakie znaczenie mialaby obecnosc tych mysliwcow w pierwszysh dniach wojny w Korei, ktora i tak pozniej wybuchla"
..........................................................................................................................................
Jakze zmienily sie czasy. Za PRL-u przedmiotem drwin byli robotnicy Wiadomo: "Czy sie stoi czy sie lezy pol tysiaczka sie nalezy" czy "budowlany poniedzialek". Dzis wypadaloby zaserwowac rozne powiedzonka charakteryzujac Jasnie Inteligencje. Na poczatek proponuje: "Jedenasta, czas do miasta". Tak wlasnie powiedziala pewna Pani Dyrektor szpitala. A powiedzenie znaczy, ze praca na etacie w szpitalu sie skonczyla i czas udac sie do wlasnego gabinetu prywatnego.
.............................................................................................................................................
Jak juz jestesmy przy dowcipach, to ostatnio trafil mi sie taki jeden z ksiazki Lee Childa napisanej wraz z synem. Po prawdzie, stary tylko firmuje swoim nazwiskiem "dziela" swojej latorosli. Sa one coraz gorszej jakosci. Poziom doluje. No i w zenujacej ksiazce pt. "Bez planu B" wydanej po polsku w 2023 r. znalazl sie taki dowcip: "Spotkanie odbywalo sie w sali bez okien. Miala ksztalt prostokata, a powodem braku okien byl brak zewnetrznych scian". To prawie jak w kaszubskim dowcipie: "Cela miala drzwi zamkniete na klucz. Zakratowane okna tez nie zostaly naruszone. Jak on ucik?". Wlasciwa odpowiedz brzmi: "Mur byl zgnity".
A co robia nasi sasiedzi zza Odry? Zajmuja sie duszeniem "Brunatnych", podczas, gdy rzeczywistym zagrozeniem sa "Zielono -Czerwoni".
- Tymczasowy - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać

napisz pierwszy komentarz