Mysli jak liscie spadajace z drzewa - XXXIX

avatar użytkownika Tymczasowy

Wiele lat temu, kiedy Polonia kandyjska byla szarpana konfliktem o charakterze wrecz egzystencjalnym i udzial w ratowaniu najwazniejszych instytucji polonijnych kosztowal mnie duzo nerwow, moj kolega Staszek dal mi dobra rade, dzieki ktorej pozniej nie zalamywalo sie moje zdrowie psychiczne. A Staszek byl zawodowym dziennikarzem z Polski, wydal mase ksiazek tak w Kanadzie, jak i w Polsce, i do dzis jest wlascicielem najstarszej gazety polonijnej w Kanadzie. Ta rada brzmiala: "Nie czytac!". Dotyczylo to wypowiedzi irytujacych ludzi, ktorych intencja jest czesto wlasnie wyniszczanie psychiczne oponentow. No wiec, zaczelo sie od Boleslawa Walezego, a teraz nie czytam wypowiedzi Tuska, Sikorskiego, Kierwinskiego, Giertycha i pomniejszych Szczerbow i Zebaczynskich. Dzis glos dal Malenczuk. Zamiescila Wirtualna Polska; przeczytalem tylko tytul. Czasem strzepy ich wystepow docieraja do mnie przez filtr innych ludzi, ktorych czytam. A co do konfliktu w Polonii na przelomie wiekow, to agentura z Polski, ktora wystapila zwarcie, na krotko, bo jedna kadencje, opanowala kilka najwazniejszych instytucji, ale zostala zablokowana i i dzis szarpie jedynie za nogawki, co nie ma wiekszego znaczenia. Pewnie, ze ponieslismy koszty, szkoda o nich mowic. Nie wiem jak sie udalo Polonii w innych krajach, np. a Austrii, bo wiem, ze w tym samym czasie ofensywa agentury nastapila szerzej w swiecie.

................................................................................................................................................

Wiadomosci od roznych osobnikow z koalicji rzadzacej, a nawet wywiady z  Walesa, Niesiolowskim, jakims zapasnikiem, ktory wyzywa na pojedynek samego Prezydenta RP, dr Nawrockiego, systematycznie obnizaja poziom zycia politycznego w Polsce. Nie wiem czy wina lezy bardziej po stronie osobnikow czy polswiatka medialnego, ktory ukazuje to wszystko szerszej spolecznosci.

...........................................................................................................................................

Skupiamy sie na wypowiedziach roznych oficjeli ukrainskich na czele z prezydentem Ukrainy Zelenskim, o UPA i Wolyniu. A tymczasem, nie mniej interesujaco mowia prosci ludzie w tym kraju. Jedna paniusia mowi z rozbrajajacym usmiechem, ze nie ma o czym mowic, gdyz nie ma swiadkow wydarzen. Oni przeciez juz nie zyja. Inny jegomosc z mina medrca poucza, ze Ukrainie nie tak bardzo zalezy na pomocy w postaci  pieniadzy. Powinno sie, i to Polacy powinni zrobic, przyslac regularne jednostki wojskowe z Polski.

.............................................................................................................................................

"Rzeczpospolitej" nie lubie, ale musze przyznac, ze mozna w niej znalezc interesujace opinie. Akurat nie szefow, dawniej Chraboty, dzis Szuldrzynskiego. Oni robia tam dla fruktow, bo przeciez nie chleba. Ten przeciez mieliby na stole bez szmacenia sie. W dniu 8 VI 2026 r. M.Szuldrzynski napisal o wydarzeniach na froncie ukrainsko-polskim: "Zaognienie sporu o przeszlosc moze doprowadzic do obnizenia rangi gdanskiej konferencji poswieconej odbudowaniu Ukrainy, ktora odbedzie sie pod koniec czerwca. Polska moze stracic szanse na zyski z odbudowy sasiada i przekreslic ambicje na zostanie liderem regionu, oddajac pola Niemcom". Ten niby naiwniak nie zdazyl zauwazyc, ze Ukraincy, ktorych sowiecki duch nie umarl, nastawieni sa na dymanie Polski i Polakow. Niezly tego przyklad ujawnil ostatnio red. R.Ziemkiewicz. A co do Niemiec, to jest jak w dawnym powiedzeniu: "Rozne zespoly pilkarskie wychodza na boisko w turnieju, a i tak wygraja Niemcy". Na Ukrainie tez, Niemcy maja zapewniona od samego poczatku dominujaca role w zyskach z odbudowy Ukrainy po zakonczeniu wojny.

Dla rownowagi, red. Marek A.Cichocki w tym samym numerze "Rzeczpospolitej" zaprezentowal zdanie nie bedace "po linii i na bazie". Oto tytul: "Jesli teraz nie jest dobry czas na swary z Ukraina, to kiedy bedzie?". Zas "hook" brzmi tak: "Polityka Ukrainy opiera sie na podwazaniu pozycji Polski w regionie Europy Srodkowej. A to oznacza, ze juz teraz zamiast bawic sie w gesty, trzeba budowac strategie, jak poradzic sobie z bardzo trudnym i niewdziecznym partnerem na wschodzie".

Dzis zamieszczono tekst Pietrzykowej pt. "1.6 mln zl rocznie dla radnego KO to patologia. Ale lekarze musza zarabiac". I Panu Bogu swieczke i diablu ogarek.

............................................................................................................................................

Wieczny delfin, Trzaskowski  ciagle robi w ciula Warszawiakow. A to zakupi po zawyzonej cenie drzewka do parku, a to sianko do ZOO, tez z tamtego kraju, a nawet zrobi prezent w postaci niewielkiego kibelka za 600 tys. zl. Inni tez sie staraja. Taka minister Cienkowska spod Warszawy robi glupio-madrym Warsiawiakom "spacery dendrologiczne" za ponad milion zl. Tylko czekac, kiedy pojawi sie zreczny handlowiec,np. taki od trzech kart, ktory sprzeda wladzom stolicy kraju kolumne Zygmunta czy most Poniatowskiego. Nie ma to jak postepowosc wzmocniona dobrymi tradycjami.

..............................................................................................................................................

Tenisistka M. Chwalinska, po swoim niespodziewanym wielkim sukcesie w Paryzu wyladowala na lotnisku w Warszawie. Jeden z dziennikarzy sportowych przerwal jej jej wypowiedz przed zakonczeniem: "Maju, jak podchodzisz do tego...". Na to lekko poirytowana  tenisistka odpowiedziala: "Jeszcze nie skonczylam, ale no OK...No dobra, juz mnie Pan...Moze Pan spokojnie...". Kto daje tym roznym fetniakom prawo do spoufalania sie?

Poki co, mamy spokoj z tenisem, zyjemy pilka nozna. A na Mistrzostwach Swiata dzieje sie tak wiele, ze do konca czerwca i w pierwszej dekadzie lipca bedziemy mieli swietna rozrywke.

 

Etykietowanie:

napisz pierwszy komentarz