Polscy piloci w bitwie nad Gandawa - I
Polscy lotnicy poza Bitwie o Anglie odnosili sukcesy, ktore sa mniej znane. Jednym z nich bylo zwyciestwo trzech naszych dywizjonow mysliwskich (RAF) w bardzo niedobrym dla lotnictwa alianckiego dniu noworocznym 1945 r. Rankiem tego dnia nastapil nalot 1 035 samolotow niemieckiej Luftwaffe na 16 lotnisk alianckich polozonych w: Belgii, Holandii i Francji. Byly to glownie mysliwce.
Problem wojsk III Rzeszy w tamtym okresie wojny polegal na tym, ze je wojska ladowe byly niemilosiernie okladane z powietrza, do czego wczesniej nie byly przyzwyczajone. Przez pierwsze lata II wojny swiatowej to ich przeciwnicy byli przygniatani przez niemieckie lotnictwo, kampania za kampania, operacja po operacji. Niemieckie wojska w sposob mistrzowski potrafily zgrywac wspoldzialanie roznych rodzajow broni; byl to element niemieckiej doktryny wojennej. Przeciwnikom bylo do tego daleko.
Preludium do pamietngo, noworocznego dnia bylo intensywne wsparcie nacierajacych wojsk niemieckich w ramach ofensywy ardenskiej, zwanej na Zachodzie jako "The Battle of Bulge". w dniach 17-27 grudnia 1944 r. Luftwaffe utracilo 644 samolotow, zas 227 bylo uszkodzonych. Zginelo 322 lotnikow, 133 zostalo rannych i 23 dostalo sie do niewoli. Celem niemieckiego planu nazwanego "Bodenplatte Operation" bylo zdruzgotanie lotnictwa alianckiego operujacego w polnocnej czesci frontu, jaki sie uksztaltowal po kilku miesiacach walk od czasu D-Day. Niemieccy sztabowcy zmyslnie wybrali noworoczny poranek, slusznie liczac, ze ich przeciwnicy swietujac w Sylwestra beda w duzym stopniu, ze znanych wzgledow, oslabieni. Mial to byc, jak to pozniej nazwano, "Rajd na kaca". I rzeczywiscie wiekszosc alianckich lotnikow w czasie walk miala tzw.kaca. Wprawdzie zrodla historyczne o tym nie wspominaja, bo nie wypada, ale jasne jest przeciez, ze czesc lotnikow wylatujacych do walk byla zanietrzezwiona. Od zawsze, wojsko nie wylewa za kolnierz. Jakkolwiek, w tym przypadku, strona atakujaca, byla trzezwa jak swinie.
Do operacji parl, jak zwykle do operacji ofensywnych, Adolf Hitler. Gniew, podszyty strachem przed Fuehrerem, udzielil sie marszalkowi H.Goeringowi. Doszlo nawet do zumiewajacego incydentu. Otoz Goering zerwal odznaczenia gen. Adolfowi Gallantowi i krzyknal: "Mustangi praktycznie wykonuja loty szkoleniowe nad Bawaria!". A ten Gallant nie byl byle kim, mial na koncie 104 zwyciestwa w walkach lotniczych i pelnil funkcje "general der Jagdflieger", czyli dowodzil lotnictwa mysliwskiego III Rzeszy.
Trzeba powiedziec, ze stan kadrowy niemieckiego lotnictwa po latach walk znajdowal sie w stanie niemal rozpaczliwym. Niemieccy piloci, w tym wielu prawdziwych asow lotniczych, nie mialo luksusow, jakie mieli ich odpowiednicy. Latali do samej smierci, o ile nie przeniesiono ich na wyzsze stanowiska dowodcze, zas lotnicy alianccy odbywali tury - pewne ilosci lotow, po ktorych mogli zrezygnowac z lotow bojowych. Co wiecej, III Rzesza byla zmuszona skracac okres obowiazkowego szkolenia, dzieki czemu na poczatku wojny piloci niemieccy mieli przewage nad swoimi przeciwnikami. Ponoszono straty na roznych frontach zbyt szybko, brakowalo paliwa lotniczego i wykruszala sie kadra instruktorska. Czesc tej ostatniej wlaczano w walczace dywizjony.
Przed nadciagajaca operacja wyzsza kadra Luftwaffe wyrazala, delikatnie mowic, swoj sceptycyzm. Plk. johannes Steinhof stwierdzil: "Przydzielano nam mlodych pilotow, ktorzy byli niesmiali, niedoswiadczeni i przestraszeni [...] jeszcze niegotowi do walki". Zas plk. Gunther Lutzow uznal, ze: "Nasi mlodzi piloci przezywaja maksymalnie dwa albo trzy loty w obronie Rzeszy zanim zostana zabici". Kiedys, w czasie spaceru w parku kolo katowickiego lotniska na Muchowcu wdalem sie w pogawedke ze starszym czlowiekiem, ktory w czasie wojny tam pracowal. Powiedzial mi, ze pod koniec wojny nowi lotnicy byli slabo wyszkoleni. Dochodzilo do kraks przy ladowaniu. Ich twarze byly zielone ze strachu przed wykonywaniem lotow. Swoja droga, mlodzi japonscy lotnicy w czasie wojny na Pacyfiku po utracie doswiadczonych kadr, mieli dobre szanse startu z lotniskowcow, natomiast marne w czasie ladowania. Jakze inna byla sytuacja na wstepie bitwy o Anglie. Obroncy angielskiego nieba nie przechodzili porzadnego szkolenia praktycznego. Przykladowo, tylko czesci z nich bylo dane strzelac ostra amunicja z dzialek i kaemow.
W niemieckiej operacji wzielo udzial 10 skrzydel lotniczych (Jagdeschwager, w skrocie J.G.). Zniszczone mialy byc stacjonujac na lotniskach samoloty nalezace do brytyjskiej II. i amerykanskiej IX. Taktycznych Armii Powietrznych. W chaosie, jaki powstal, z roznych wzgledow, pominietych zostalo kilka wyznaczonych do bombardowania lotnisk, a trafiono na kilka innych nie znajdujacych sie w planie. Na lotnisku w belgijskiej wsi Sint-Denijs-Westrem (Swiety Dionizy), znajdujacej sie tuz kolo miasta Gandawa (Ghent) stacjonowalo 131. Skrzydlo Mysliwskie zlozone z trzech polskich dywizjonow o numeracjach: 302 - "Poznanski", 308 - "Krakowski" i 317 - "Wilenski". Lotnisko nalezy zaliczyc do polowych, gdyz znajdowalo sie na terenie trawiastym i bagnistym. By poprawic jego jakosc pokryto je metalowa siatka wzmacniajaca.
- Tymczasowy - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać

napisz pierwszy komentarz