Polak bohaterem D-Day

avatar użytkownika Tymczasowy

6 czerwca 1944 r., dzien ladowania wojsk alianckich w Europie byl bardzo ciezki i bardzo krwawy. Zaden dzien pozniej mu nie dorownywal. Skladalo sie nan dziesiatki tysiecy aktow odwagi. Trudno je wartosciowac i porownywac. Kazdy mial swoje znaczenie w poszczegolnych sytuacjach walki. Jednak najwiekszy szacunek budzily te, gdzie bylo najtrudniej. I tak wlasnie bylo na plazy OMAHA, gdzie ladowaly wojska amerykanskie. Tam najtrudniej bylo o przelamanie pierwszej linii obrony i tam zostaly poniesione najwieksze straty. Tym bardziej dziwi, ze bohater tamtych walk, sierz. Phillip Streczyk, Polak z pochodzenia, co podkreslaja wszystkie zrodla, pozostaje nieznany w Polsce. Te luke w wiedzy trzeba nadrobic.

Pierwsze fale ladowania na OMAHA przeprowadzily dwie amerykanskie dywizje piechoty: 1. po stronie wschodniej i 29. po stronie zachodniej. Pierwsza z nich byla doswiadczona, walczyla juz w operacji polnocnoafrykanskiej i tam wlasnie sierz. Streczyk przeszedl chrzest bojowy. Jego kompania "E" naleaca do 16.pulku piechoty, miala ladowac na odcinku plazy noszacym kod: "Easy Red". Kazda grupa bojowa miala precyzyjnie okreslone cele wczesniej rozpoznane przez zwiad lotniczy. Oddzial Streczyka mieszczacy sie w jednej barce desantowej, liczyl 32 zolnierzy i byl dowodzony przez por. Johna Spaldinga. Oprocz nich, byli tam m.in. szeregowcy: Stanley Dzierga, Edwin Piasecki i Alexander Sakowski.

Grupa bojowa miala wyladowac i atakowac przeciwnika pomiedzy WN64 i WN65. Ten skrot oznaczal "Widerstandsnest", czyli "Gniazdo Oporu". Zwykle byla to grupa bunkrow roznej wielkosci otoczona okopem, drutem kolczastym i polem minowym. Obsadzalo je kilkudziesiecioosobowe oddzialy zolnierzy niemieckich obslugujacych kilka dzial i kilka karabinow maszynowych. Te WN-y nosily numery od 60. na wschodzie, do 73. na zachodzie.

Oddzial por. Spaldinga o godz. 6:30 wyskoczyl z barki do wody w odleglosci 200 m. od brzegu. Udalo im sie, bo nie zostali skoszeni ogniem karabinu maszynowego po otworzeniu tylnej klapy/rampy barki, zanim zdolaliby wyskoczyc. To trafilo sie nie jednemu oddzialowi przewozonemu przez barki. Nastepnie zolnierze objuczeni sprzetem musieli przebiec przez plaze tuz do podnoza wzgorza, na ktorym usadowieni byli obroncy. Nasz sierzant niosl drabine, staral sie mu pomagac porucznik. Ta grzecznosc dowodcy zdziwila Streczyka.

W zamieszaniu bitewnym miejsce ladowania oddzialu przesunelo sie i zolnierze wyladowali pomiedzy WN64 i WN62. Tu numeracja sie popsula, gdyz WN63 znajdowal sie z tylu pomiedzy WN62 i WN61.  A tam znajdowala sie dolinka/wawozik/rozpadlina, ktorych w sumie na odcinku OMAHA bylo piec. Ta oznakowana byla na mapach jako "Exit 5". W czasie pokoju znajdowaly sie tam sciezki uzywane przez turystow czy rybakow. Teraz byly to smiertelne pulapki. Niemcy wiedzieli, ze wzgorza i strome kliffy byly trudniejsze do przebycia i nacierajacy wybiora naturalne zaglebienia terenowe, wiec je zaminowali i uwzglednili w rozkladzie stref ognia artylerii. Na poczatku takiej sciezki zolnierze znalezli sie o godz. 7:30. Zaczela sie lekka wspinaczka czolganiem i podbieganiem. Caly czas prowadzil sierz. Streczyk. To przewodzenie polegalo tez na rozminowywaniu. Jeszcze na krzywiznie wzgorza atakujacy oddzial zblizyl sie do strzelac obslugujacego MG42. Jak sie okazalo, byl to Polak-volksdeutsch. Nie brakowalo ich w dywizji obsadzajacej linie obrony. Jenca nie zastrzelono, bo mogl udzielic przydatnych dowodztwu informacji. Streczyk wymienil z nim kilka zdan. Nastepnie, w dalszym ciagu akcji, Streczyk sterroryzowal zaloge jednego bunkra i ta wywiesila biala flage.

W ten sposob oddzial dotarl na szczyt kliffu i skierowal sie w kierunku zachodnim. Tak dotarli do WN64. Wraz z oddzialem dowodzonym przez kpt. Roberta Shepparda V stoczyli dwugodzinna walke z zaloga tego gniazda oporu. O wyniku przesadzil atak 4 zolnierzy, ktorzy zaatakowali od poludnia. Zaloga WN64 w liczbie 21 zolnierzy poddala sie. Oddzial por. Spaldinga utracil tylko 2 zabitych i 8 rannych. To graniczylo z cudem w tych warunkach.

Za walecznosc sierz. P. Streczyk zostal odznaczony Distinguished Service Cross. W czesniej, w marcu 1943 r. Streczyk zostal odznaczony Medalem Srebrnej Gwiazdy za dzielnosc w bitwie kolo El Guettar w Tunezji. Wtedy uratowal swoj oddzial unieszkodliwiajac dwa dziala granatami ppanc. Po wojnie,nasz bohater zapadl na typowe  dla weteranow zaburzenie psychiczne PTSD (Post-Traumatic Stress Disorder) i w 1958 r. popelnil samobojstwo. Jego syn powiedzial, ze wsrod mar nocnych, ktore ojca dopadaly, najgorsza bylo zastrzelenie swojego podwladnego w czasie bitwy. Blagal go o to nie mogac wytrzymac cierpienia po odstrzeleniu szczeki przez pocisk.  Jego dowodca, por. Spalding tez cierpial na PTSD. Takze na alkoholizm. Zostal poslem w stanowej legislaturze. Jednej nocy 1959 r. zastrzelila go podczas klotni, wlasna, choc druga, zona.

 

 

Etykietowanie: