Mysli jak liscie spadajace z drzewa - XXXIV
Od lat wystepuje w Polsce bardzo silna polaryzacja spoleczenstwa na tle politycznym. Mozna argumentowac, ze politycy zachowuja sie tak, jak spoleczenstwo. Tyle, ze wskazac trzeba na zrodla tej polaryzacji i wtedy jasne sie staje, ze to nie spoleczenstwo, jako takie, tylko wlasnie politycy sa sprawcami nienawisci, ktorej kiedys nie bylo, chocby w rodzinach. Siedzielismy razem przy stolach i sie lubilismy. Dzis siewcami nienawisci sa ci, ktorych przed laty bysmy nigdy o to nie podejrzewali. To, na przyklad aktorzy. Ktoz by wtedy przypuszczal, ze taka aktorke J. Szczepkowska ogarnie szalenstwo. Sluchajac jej propagandowych wystapien i jakosci jej myslenia, nie mozna nie oprzec sie wrazeniu, ze to NIEBOGA INTELEKTUALNA. Nieboga, w sensie - mizerota.
................................................................................................................................................
Praca nad zrozumieniem fenomenu stad owiec i baranow ciagle trwa. Ostatnio dorzucilem czyjas konstatacje na temat "sloikow", ktorzy oczywiscie do tych oglupionych stad naleza. Brzmi ona tak: "to ludzie o niepewnym statusie wymagajacym ciaglego potwierdzania". A sam doszedlem do intuicyjnego przekonania, ze w syndromie tych oglupionych jedna z najwazniejszych cech jest poczucie wyzszosci. To ono sprawialo, ze jakis magazynier w gminie, czy emerytka w malym miescie, kupowali codziennie Gazete Wyborcza, szpanowali z nia i mieli wrazenie, ze ich status utrzymuje sie na poziomie znacznie wyzszym, niz jest w rzeczywistosci. Dzis wcale niedelikatnie glosza, ze maja TVN i np. przerywaja rozmowe telefoniczna, bo spiesza sie na ogladanie "Faktow". Bylem tego swiadkiem.
.............................................................................................................................................
W nieustannej biezaczce, nieustannie psujacej ludzkie myslenie, umknal wazny fakt, moze nawet taki malutki przelomik, wskazujace, ze to, co pozornie niemozliwe, moze stac sie mozliwe. Otoz, kilka tygodni temu zdarzylo sie, ze "zelazna trzydziestka" utracila swa twardosc. To ten odsetek spoleczenstwa, ktora bez wzgledu na pytanie, stoi za wladza, niekiedy w sposob zupelnie absurdalny. Stalo sie to przy okazji badania opinii publicznej na temat zmian w jakosci sluzby zdrowia w Polsce. Zapytano respondentow czy dostrzegaja pozytywne efekty po zmianie wladzy, ktora dwa lata temu sie dokonala. Zamiast wiernopoddanczej "trzydziestki", tylko 14.6% repondentow odpowiedzialo twierdzaco. Ciekawe, jakich argumentow by uzyli, gdyby zapytac ich o przyklady. Jednoczesnie, az 82.1% osob odpowiedzialo negatywnie. Potwierdza to coraz widoczniejszy fakt, ze sluzba zdrowia jest jednym z kluczowych obszarow, ktore spowoduja bolesny upadek naczelnego zjeba i jego kamandy.
............................................................................................................................................
Jak juz jestesmy przy stuszczonej wladzy, to przypomnialem sobie, ze juz dawno nie pisalem o murzynach. Kilka dni temu dziewieciu mlodocianych osobnikow znanej rasy, nazywanej w USA "13%" wdarlo sie pozna noca do akademika Temple University w Filadelfii i pobilo studenta. Komentatorzy internetowi zaczeli pytac, dlaczego wdzieranie sie tlumami do sklepow i ich grabienie im nie wystarczy. Jak daleko jeszcze sie posuna? Jeden z internautow zadal calkiem uzasadnione pytanie: "Jak to mozliwe, ze tak wiele ogrodow zoologicznych ma problemy z ucieczkami naczelnych?"
............................................................................................................................................
Ciagle jeszcze sa ludzie, do ktorych nie dotarlo, ze sonadze w Polsce na tematy polityczne, to jedna, wielka sciema. Dwa dni temu przypomnial o tym dr Jaroslaw Kaczynski: "Jest taka prosta metoda na poprawe sondazy - zamowic wlasne".
..............................................................................................................................................
W Europie Zachodniej idzie w tym kierunku, ze po wielu latach ich narody stana sie mniejszoscia uwieziona we wlasnym kraju, jak Serbowie w Kosowie. Jednym z kluczowych czynnikow jest oczywiscie demografia. Jezeli Europa bedzie chciala utrzymywac liczbe osob w wieku produkcyjnym, to do 2050 r. bedzie musiala sprowadzic 169 mln. emigrantow.
- Tymczasowy - blog
- Zaloguj się, by odpowiadać

3 komentarze
1. Tymczasowy
ta nienawiść przesiąkła do wszystkich rodzin. Jest jak rak, który toczy życie rodzinne i towarzyskie. Coś niepojętego dla nas, pamiętających normalne stosunki, drobne spory, które przy stole rodzinnym zanikały, bo były niedopuszczalne ze względu na szacunek dla starszych .
Jestem z pokolenia, które całowało Dziadków z szacunkiem w rękę. Wyobrażasz sobie dzisiaj coś podobnego, taki poziom naturalnego szacunku?
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
2. Marylu
Najgorsze jest to, ze wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego zjawiska, ktore miejscami przybiera poziom zdziczenia.
3. @Tymczasowy
"Jezeli Europa bedzie chciala utrzymywac liczbe osob w wieku produkcyjnym, to do 2050 r. bedzie musiala sprowadzic 169 mln. emigrantow."
Ze względu na dużo zajęć nie mogę zbyt dużo czasu poświęcić na blogowanie, więc dopiero dzisiaj przeczytałem komentowany wpis.
To wyliczenie jest bardzo mylące. Otóż w całej Europie tyko minimalny procent zatrudnionych zajmuje się wytwarzaniem "dóbr i usług wymienialnych" . Reszta zajmuje się przysłowiowym niczym.
Np. w poleskiej fili jednego z wielkich banków tylko 12% pracowników zajmuje się działalnością statutowa i jej obsługą. Reszta to ludzie zatrudnieni tak na prawdę dla pozoru. Najwięcej ludzi pracuje przy wypełnianiu obowiązków sprawozdawczych wobec "regulatora". Przy czym operują oni wszyscy na jednym zbiorze danych źródłowych. W uproszczeniu polega to na tym, że każdy z nich ma swój, raczej swoje, bo każdy pracowni ma ich kilka, arkusze kalkulacyjne, wprowadza do każdego z nich te same dane i później zestawia wyniki. I teraz ciekawostka. Otóż wyniki na potrzeby zarządu tego banku te są sprawdzane w Europejskim Oddziale w ten sposób, że dane źródłowe są przeliczane jeszcze raz i porównywane z wynikami poszczególnych oddziałów i tylko to sprawdzenie jest podstawą decyzji podejmowanych przez zarząd i podstawą publikacji wyników tego banku. Przy tej czynności zatrudnionych jest tylko 6,5 pracowników zajmujących się sprawozdawczością w oddziałach krajowych. Wynika z tego, że ponad 90% zatrudnionych nie robi nic- biega wokół z pustymi taczkami.
Nie lepiej wygląda to w firmach produkcyjnych. W mało której pracownicy produkcyjni i zajmujący się obsługą produkcji stanowią więcej nić 20% załogi. Reszta biega w kółko z pustymi taczkami.
Europa wcale nie potrzebuje pracowników, bo ma dość ludzi do pracy, tyle, ze ci co są powinni zajmować się kontretami a nie udawaniem pracy.
Kiedyś maiłem zwyczaj oglądania w BBC programu Top Gear. Jeden z odcinków był poświęcony znakom drogowym. Otóż znaki drogowe i całe oznakowanie dróg, które znamy w Europie zostały wymyślone w Anglii chyba w latach 50-tych, może 60-tych, tego nie pamiętam, w każdym razie dawno. Opracował je zespół 6-cio osobowy w pół roku. W czasie kręcenia tego odcinka , który oglądałem- było to z 10 lat temu wydział znaków drogowych w Anglii zatrudniał 4,5 tyś pracowników i rzeczywiście wymyślili kilka nowych znaków- ale dosłownie kilka.
Tak więc nie brakuje w Europie ludzi do pracy.
uparty