Kto w rzeczywistosci jest kacapkowaty w Polsce

avatar użytkownika Tymczasowy

Obie strony sporu politycznego w Polsce zarzucaja sobie nawzajem pro-rosyjskosc. W powietrzu lata epitet "onuca". Trafny chocby zapachowo. Przypominam sobie wspomnienia niemieckiego  burmistrza Olsztyna z czasow I wojny swiatowej (WWI). Miasto zostalo na krotko zajete przez wojska rosyjskie. Mieszczanie musieli utrzymywac chwilowych okupantow, a na kilka dni pozostal po nich trudny do zniesienia smrod machorki, przepozonych mundurow i niedomytych cial.

  Roznica pomiedzy stronami  jest taka, ze, co jest rzadko spotykane, jedna strona ma calkowita racje, podczas gdy inna calkowicie jej nie ma. Krytka strony obecnie rzadzacej ma charkater przyczynkarski. Zwykle czepiaja sie jakiejs interpretacji slow, a przeciez slowa to materia ulotna. Sami zas dzialaja zostawiajac swych czynow materialne, namacalne dowody. Przyklady mozna mnozyc. Za malo tu miejsca by siegac do zrodel. Posluze sie tylko kilkoma z nich, tymi, ktore byly i dzis tez powinny byc znane. Pisze "powinny", bo czesto nie sa; pamiec licznych stad owiec i baranow jest jak u przyslowiowej rozwielitki.

Pomine okres PRL-u, bo to inne czasy. Zaczne od przelomu w 1989 r. W styczniu 1990 r. Ruskie udzielily odchodzacej w nieby PZPR pozyczki w wysokosci $1.2 mln. Z czasem okazalo sie, ze te Ruskie, to w rzeczywistosci KGB, a pozyczka nie szla przez banki, tylko wreczono ja w torbie i jak wykazalo pozniej sledztwo, nie bylo zezwolenia dewizowego, co formalnie bylo wymagane. Pozyczka poszla na "utrzymanie agend PZPR i i jej personelu". Bardziej jednak na budowanie przyszlosci tej partii. Z pieniedzy skorzystaly tzw. spolki nomenklaturowe , takze propagandzista J.Urban.

W grudniu 1995 r. wybuchla afera premiera, komunisty Jozefa Oleksego. Odkryto, ze wspolpracowal on z rezydentami KGB w Polsce: Wladimirem Alganowem i Grigorijem Jakimiszynem. Komuszek Oleksy zostal zwerbowany w II-ej polowie 1980 r., kiedy to jeszcze pelnil funkcje sekretarza PZPR w Bialej Podlaskiej. Jednym z jego pseudonimow byl "Olin". W sieci roznych powiazan byl takze Aleksander Zagiel, wspolpracownik Alganowa z Wiednia.  Oleksy podal sie do dymisji w styczniu 1996 r., zas Alganowa deportowano z Polski dopiero w 1997 r.

W dniu 11 IX 2013 r., za czasow rzadow PO doszlo do podpisania w Petersburgu umowy o wspolpracy polskiej Sluzby Kontrwywiadu Wojskowego z rosyjska FSB, co otwarlo wrota dla penetracji ruskich sluzb w Polsce.  Ze strony polskiej podpisal ja gen. J.Nosek, a ze strony jego przyjaciol ze wschodu - szef Zarzadu Kontrwywiadu Wojskowego, gen.plk. Aleksander Bezwierchny. W maju 2017 r. Nosek uslyszal zarzuty w sprawie "wspolpracy" SKW z FSB. Przesluchiwany byl rowniez polityk Donald Tusk. W styczniu 2018 r. generalowie Nosek i Pytel przebywali w Petersburgu. Tamze dali sie sie sfotografowac w czapkach z napisem "Aurora" na pokladzie krazownika o tej nazwie.

Z innych obrazkow, ktorych szerzej nie rozwine, podam  zdjecie z dnia 15 IV 2010 r., na ktorym Tusk z cwaniaczkim usmiechem stara sie zrobic "zolwiki" z patrzacym na niego ironicznie Putinem i w tle pogardliwymi wyrazami twarzy swity rosyjskiego satrapy. To wszystko na miejscu katastrofy lotniczej - zbrodni. Dzis powinien tlumaczyc sie dorodny komuszek Czarzasty z kontaktow "businessowych" z szemrana Rosjanka, zalatwiaca na zachodzie sprawy finansowe Putinowi.

Dzien 15 kwietnia 2010 r. upamietnil sie podwojnie, bowiem wlasnie wtedy marszalek Sejmu, B.Komorowski popisal sie decyzja przyznania wysokiego polskiego odznaczenia, Krzyza Oficerskiego Orderu Zaslugi Rzeczypospolitej Polskiej, 20 Rosjanom. Liste otwieral mjr Witalij Balakin, zamykal Aleksander Jakowlew. Jako powod podano: "wybitne zaslugi i zangazowanie w dzialania podjete przez strone rosyjska po katastrofie polskiego samolotu specjalnego pod Smolenskiem". Kto wie, moze wsrod nich znalezli sie takze ci, ktorzy "podjeli dzialania" przed katastrofa? Mozna dotkliwie odczuc brak na liscie slynnych kontrolerow lotow ze Smolenska, a takze niemlodej lekarki, premier Ewy Kopacz, ktora bok u boku, przekopywala teren katastrofy z ruskim.  A jak ona, to nie mozna pominac, tak z wygladu do niej podobnej, I.Olszyny, wpawdzie nie lekarki, ale za to uczycielki ze szkoly podstawowej.

O nagrodach dla kacapow zapomnialy wladze PRL-u i moze Czarzastopodobni to naprawia. Otoz, po zbrodni katynskiej rozkazem Berii, nagrodzono finansowo 83 osobnikow, organizatorow i wykonawcow "pierwszych wypadkow katynskich" w wysokosci 800 rubli kazdy.  Lepiej wyszlo 43 oficerow i podoficerow, ktorzy otrzymali premie rowne miesiecznej placy. Formalnie, "za prawidlowe wykonanie zadan specjalnych".

Jezeli marszalek Komorowski mogl odznaczyc kacapow, to starajacy sie przywrocic swietnosc komunistyczna marszalek Sejmu Czarzasty moglby odznaczyc wstecz przynajmniej kilku innych Rosjan. Na przyklad:

1. Krzyz Orla Bialego - gen. Wasilij Blochin, ktory w latach 1924-1953 wslawial sie zabiciem (strzal w tyl glowy)  50 tys. wiezniow. Nawet pomnik mu za to wystawili. 

2. Krzyz Wielki Orderu Odrodzenia Polski 1 klasy - plk. wojsk konwojowych NKWD, Iwan Stepanow.

3. Krzyz Oficerski Orderu Odrodzenia Polski 2 klasy - kpt. NKWD w Smolensku, Fiodor Ilin.

Nie powinna byc pominieta kpt. Olga Sprawcewa, to ze wzgledu na demaskujace nazwisko.

 

Etykietowanie:

napisz pierwszy komentarz