Szczęki politycznego imadła powoli zaciskają się na D. Tusku...

avatar użytkownika Krzysztofjaw

Bardzo krótko.

 
D. Tusk przez A. Merkel został wysłany do Polski tylko w jednym celu: za wszelką cenę miał i ma obalić obecny polski rząd. Nawet kolejna Niemka i szefowa KE Ursula von der Leyen niedawno oficjalnie zapowiedziała, że bardzo by chciała, aby jej kolejne spotkanie z D. Tuskiem było spotkaniem z nowym/starym premierem Polski. 
 
Niestety dla niemiecko-europejskich elit unijnych D. Tusk powoli traci na znaczeniu w polskiej polityce a krótkotrwały "efekt" D. Tuska w postaci wzrostu notowań jego partii (PO) już dawno się skończył i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że PiS (ZP) ponownie wygra jesienne wybory parlamentarne w Polsce. 
 
Dla elit niemiecko-unijnych i samego D. Tuska agresja zbrojna Rosji na Ukrainę jest koszmarem a to, że Ukraińcy dalej się bronią - również dzięki obecnej władzy w Polsce i samych Polaków - tylko ten koszmar zwielokrotniają. 
 
Pokłosiem tej wojny jest też wielka afera korupcyjna w Parlamencie Europejskim, która zatacza coraz szersze kręgi. Na początku kwietnia policja wkroczyła do siedziby Europejskiej Partii Ludowej (EPL), gdzie skonfiskowano m.in. komputery związane ze śledztwem dotyczącym podejrzeń o korupcję podczas kampanii wyborczej do europarlamentu w 2019 roku. Śledztwo również obejmuje okres kiedy D. Tusk był przewodniczącym EPL.
 
Sądzę, że perspektywa śledztwa europejskiego w tej sprawie musi budzić ogromny strach D. Tuska i  moim zdaniem stanowi jakoby część ruchomą politycznego hipotetycznego imadła zaciskającego się na nim.
 
Jednocześnie - również jako pokłosie wojny na Ukrainie - w samej Polsce zaczęto przypominać koszmarnie prorosyjską i proniemiecką politykę rządów D. Tuska, która może w przyszłości być oceniona jako działanie na szkodę Polski. Powstał film "Nasz człowiek w Warszawie", który dokumentuje prorosyjskość rządu D. Tuska a wkrótce powstanie film dokumentujący jego proniemieckość.
 
Donald Tusk strasznie się boi prawdy o swoich antypolskich rządach i to nawet do tego stopnia, że chce zakazać publicznego podawania realnych faktów z czasów jego rządzenia. 
 
I ten jego powyższy wewnątrzpolski strach jest nawet większy niż w przypadku jego europejskiej działalności w EPL i stanowi jakoby część nieruchomą politycznego hipotetycznego imadła zaciskającego się na nim.
 
Koszmarem dla D. Tuska stało się wczorajsze powołanie przez Sejm RP „Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022". 
 
Warto zauważyć, że "komisja ds. wpływów rosyjskich" to odpowiedź PiS na apel Donalda Tuska z października 2022 r. o powołanie komisji śledczej w Sejmie, która miałaby zbadać wpływ rosyjskich służb na energetyczną politykę PiS-u, a także powiązania partii Jarosława Kaczyńskiego, Rosji i Marka Falenty w wyjaśnianiu tzw. afery taśmowej sprzed dziewięciu lat. 
 
Wtedy D. Tusk takiej komisji chciał, ale jak jej obszar badań został rozszerzony na okres jego rządów w latach 2007-2015 to dostał swoistego wścieku. I takiego wścieku dostali politycy całej opozycji totalnej: PO (KO), PSL-u, Lewicy czy 2050 Sz. Hołowni. Czego się boją? To pytanie zostawiam kumatym czytelnikom.
 
""I nagle też na 4 czerwca Donald Tusk zaplanował marsz, którzy ma przejść ulicami Warszawy. Jak zapewnia, odbędzie się on "przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu, za wolnymi wyborami i demokratyczną, europejską Polską". Nie da się jednak oprzeć wrażeniu, że wydarzenie jest pokłosiem powołania komisji ds. zbadania rosyjskich wpływów w Polsce - w tym za czasów rządów PO. Data "marszu" również nie jest przypadkowa. Dokładnie 31 lat wcześniej polityk uczestniczył w innym wydarzeniu, którego efektem było pozostanie Polski w objęciach Kremla"" [1] - obaleniu rządu J. Olszewskiego, gdzie młody D. Tusk "liczył głosy" potrzebne do: pozostania Polski w ramionach Moskwy i bezkarności agentów komunistycznych.  
 
Oj... blady strach padł na D. Tuska. Nawet niektórzy członkowie PO uważają, że efekty pracy w/w komisji zakończą jego polityczną karierę a nawet umożliwią postawienie go przed Trybunałem Stanu. Dlatego musimy uważać, bo - odnosząc się do świata zwierząt - osaczony szczur atakuje bezmyślnie, ale ze zdwojoną siłą! A odnosząc się do tytułowego imadła: jego szczęki coraz mocniej zaciskają się na D. Tusku a to też jest bardzo bolesne...
 
No i...
 
"Europejscy przywódcy związani z Europejską Partią Ludową (EPP) mieli zaraz po Świętach Wielkanocnych spotkać się w polskiej stolicy. Pod naciskiem PO do tego nie dojdzie (...) Wiadomość ujawnił portal Euractiv. Jego zdaniem powodem odwołania są obawy Donalda Tuska, że polskie reżimowe media wykorzystałaby zjazd do zaatakowania przywódcy Platformy Obywatelskiej z powodu rzekomych zarzutów korupcyjnych. We wtorek do siedziby EPP w Brukseli weszła belgijska i niemiecka policja" [2].
 
 
 
 
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 
 
Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

 

napisz pierwszy komentarz