Pierwsza jaskółka, czyli sondaż prezydencki IBRIS

avatar użytkownika elig

  Dziś [23.11.2019], kilka godzin temu w portalu wPolityce.pl {TUTAJ} ukazał się sondaż IBRIS przedstawiający poparcie dla ewentualnych kandydatów na urząd prezydenta Polski.  Czytamy:

 

  "Według sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie wp.pl, prezydent Andrzej Duda może liczyć na poparcie 43,8 proc. wyborców. Małgorzata Kidawa-Błońska co prawda plasuje się na drugim miejscu, ale różnica poparcia jest ogromna. Na kandydatkę PO zagłosowałoby 21,8 proc. wyborców. Reszta kandydatów zostaje daleko w tyle, ale w sondażu pojawia się nazwisko… Adriana Zandberga. (...) 9,5 proc. badanych zadeklarowało oddać swój głos na Adriana Zandberga. Tuż za nim znalazł się szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, który może liczyć na poparcie 8,3 proc.

  Na końcu uplasował się Krzysztof Bosak z Konfederacji w poparciem 4 proc., a na Szymona Hołownię, ogłoszonego swego czasu kandydatem obywatelskim, chciało zagłosować 3,7 proc. wyborców. 

6 proc. badanych nie potrafiło wskazać kandydata, a 2,9 proc. odpowiedziało, że nie zagłosuje na żadnego wskazanego w badaniu kandydata. 

  Sondaż zbadał także preferencje wyborców ze względu na miejsce zamieszkania. Na wsi zdecydowanie prowadzi Andrzej Duda - może liczyć na poparcie 62 proc. Kidawa-Błońska tylko na 12 proc. 

  Co ciekawe, w przypadku dużych miast Andrzeja Dudę wyprzedza… Adrian Zandberg. Na posła Razem chce głosować 28 proc. mieszkańców dużych miast. Na Andrzeja Dudę głos chce oddać 21 proc. mieszkańców. Tuż za prezydentem plasuje się Krzysztof Bosak (17 proc.) i Małgorzata Kidawa-Błońska (8 proc.). 

  Wyrównana walka trwa w metropoliach powyżej 500 tys. mieszkańców. Na początku stawki plasują się niemal ex aequo Andrzej Duda i Małgorzata Kidawa-Błońska (30 proc. i 29 proc.), za nimi - na trzeciej pozycji - znajduje się Władysław Kosiniak-Kamysz (19 proc.). 

  Sondaż Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRIS dla Wirtualnej Polski został przeprowadzony 22 listopada na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1100 osób metodą telefonicznych standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI)" [patrz też Wp.pl {TUTAJ}].

 

  Co ciekawe, według Wp.pl na Zandberga chce głosować ok. 10% mężczyzn.  Widać stąd, iż miałam rację gdy pisałam przedwczoraj o Adrianie Zandbergu, czyli klątwie Sarumana {TUTAJ}.  Treść wystąpień tego posła to zwykła komunistyczna propaganda, ale jego sposób mówienia rzuca czar na słuchaczy.  Cytowany przeze mnie przedwczoraj Konrad Kołodziejski przestrzegał: "Nie należy lekceważyć Zandberga".  To prawda.

napisz pierwszy komentarz