Ciekawe. Ewa Lieder powołała się na Heinricha Himmlera.

avatar użytkownika michael
*
Też mi autorytet. Rozumiem, że Himmler jest wzorcem dla posłanki Nowoczesnej, która nauczyła się na pamięć jego przemówień i dlatego może cytować jego wypowiedzi z 1937 roku o tym, że homoseksualizm jest zgubną zarazą. Takie były poglądy tego niemieckiego zbrodniarza wojennego. Nie rozumiem tylko, dlaczego posłanka Ewa Lieder wykorzystuje poglądy tego zbrodniarza do dyskredytowania współczesnego stanowiska Kościoła Katolickiego w zupełnie innej sprawie - agresywnej propagandy ideologii LGBT, o której wypowiedział się arcybiskup Marek Jędraszewski. Rozumiem, że posłanka Ewa Lieder, wzorując się na nazistowskiej i komunistycznej polityce zwalczania Kościoła Katolickiego, próbuje w ten sposób propagować nienawiść do tradycji i kultury chrześcijańskiej. Niestety jej kurczowe trzymanie się słów Heinricha Himmlera jest w tej konkretnej sytuacji wysoce niestosowne.
 
Chodzi oczywiście o publiczne głoszenie przez panią Ewę Lieder nazistowskich poglądów Heinricha Himmlera w czasie jej wystąpienia w TVP Info [link
 
Po pierwsze, cytowane zbrodnicze poglądy Heinricha Himmlera odnosiły się do niemieckich homoseksualistów, a nie do ideologii LGBT, która wtedy nie istniała ani jako zjawisko społeczne, ani jako naukowa, ani pseudonaukowa teoria, ideologia lub doktryna nauki o płci jako niebiologicznego zjawiska społecznego. Natomiast wtedy, w tamtych czasach niemieccy naziści podobnie jak sowieccy komuniści oraz współczesna lewica rozbudzali i nadal inspirują pogardę i wrogą nienawiść do chrześcijańskiej cywilizacji Zachodu. 
 
Po drugie, płeć w czasach Heinricha Himmlera była rozumiana jako zjawisko wyłącznie biologiczne i dlatego agresywne sięganie polityków współczesnej lewicy do nazistowskich i komunistycznych wzorców nienawiści do chrześcijaństwa poprzez wykorzystywanie ideologii LGBT do zwalczania wolności religijnej, wolności poglądów oraz wolności słowa jest rzeczywiście fatalnym nieporozumieniem albo raczej propagandowym oszustwem. 
 
Po trzecie, posłanka Ewa Lieder w roku 2019 oraz Heinrich Himmler w roku 1937 mówili różne słowa, odnoszące się do różnych zjawisk, ale przyświecał im jeden wspólny cel, jedna motywacja - totalitarna wrogość, nienawiść i pogarda do Kościoła Katolickiego. 

 

* * *

następny - poprzedni

 

3 komentarze

avatar użytkownika michael

1. A tak przy okazji

Wczoraj Jarosław Kaczyński w zespołowym działaniu sprawnie rozbroił granat wrzucony w polskie środowisko polityczne przez wrogie Polsce agendy międzynarodowej wojny ideologicznej. 

To co się dzieje, może być nazywane wojną hybrydową, wojną informacyjną albo jakąkolwiek inną. Mam wrażenie, że najtrafniejsze jest nazwanie tej wojny jako aksjologicznej, ponieważ chodzi o wyparcie wszelkich wartości tradycyjnej chrześcijańskiej cywilizacji Zachodu. 
Napastnicy posługują się w tej wojnie bardzo podłym narzędziem nienawiści i pogardy do wszelkich instytucji i wartości chrześcijańskiej cywilizacji Zachodu.

Pisząc wczoraj jeden z komentarzy dotyczących agresywnej i nieludzkiej kampanii niszczenia marszałka Marka Kuchcińskiego zaproponowałem rozważenie hipotezy o tym, że w tej napaści wcale nie chodziło o Marka Kuchcińskiego [link]. To miała być i nadal jest starannie przygotowana wojenna gra operacyjna obcych służb. Celem tej operacyjnej gry jest Polska. 

Marek Kuchciński był pretekstem albo figurantem w tej grze operacyjnej i nie sądzę, że kampania nienawiści i pogardy ustanie. Tę hipotezę stawiam nie na podstawie informacji, ale w wyniku obserwacji. Popatrzcie państwo ile dokładnych analiz prowadzonych w poszukiwaniu haków przeciwko najważniejszym polskim politykom trzeba było przeprowadzić, by wybrać przedmiot i osobę tego ataku oraz ile czasu pracy należało zmitrężyć, aby zgromadzić odpowiedni hakowy materiał i jakiej logistyki wymagało przygotowanie operacyjnych instrukcji, aby zatrudnieni do tej paskudnej roboty ludzie, politycy i redakcje mogły w skoordynowanej akcji prowadzić tak ostrą i sprawną akcję dyfamacyjną.

Nakręcona przez wroga maszynka dopiero rozkręcała swoje obroty i wyła jeszcze na jałowych obrotach, po rozbrojeniu wrzuconego w Polskę granatu.
Popatrzmy na wystąpienie posła Nitrasa, który działał jak zaprogramowany robot, idiotycznie odgrywający już nieaktualne oprogramowanie w "debacie", która już wypadła ze scenariusza. 
Zobaczyłem w kioskach pierwszą stronę "Faktu" z 9 sierpnia, która kontynuowała jazdę rozkręcając kampanię dyfamacyjną. Co z tego, że warunki gry zmieniły się. Cała gazeta jechała jeszcze według starego programu. I nie była to jedyna redakcja, ani nie było to tylko gazetowe medium tej napaści. 

Widać wyraźnie, napastników nic nie obchodzi ani prawda, ani prawo, ani też żadna praworządność, oni to wszystko maja gdzieś. Mają w d...całą Polskę, mówiąc krótko.

Chodzi tylko i wyłącznie o destrukcję.
Chodzi o zniszczenie funkcji Państwa.
A kto i jak ma to wszystko w d... i jak to robi?
Popatrzmy sobie na Nitrasa.
Popatrzmy sobie na panią Ewę Lieder.

avatar użytkownika michael

2. A Kosiniak-Kamysz ładnie wygląda, a jest ni tras, ni coś

Poważnie. Jest politykiem całkiem bez klasy i to na poziomie posła Nitrasa [link]. Zresztą po poważniejszym zastanowieniu kłopot całej totalitarnej opozycji polega na ich poziomie mentalnym oraz intelektualnym. Jeden w drugiego i kubek w kubek ich poziom jest po prostu żałosny.
Klasa Nitrasa.

To jest jedna z przyczyn ich aktualnej pozycji politycznej. Nie dorośli do swojej roli, a ich bieżąca aktywność jest generowana z zewnątrz. Nie mam tu oczywiście na myśli polskiej profesury ani polskiego środowiska akademickiego, którego średni poziom dysponowany przez totalitarną opozycję nie przekracza klasy Nitrasa. 
Mam tu na myśli takich "naukowców" jak Andrzej Rzońca, albo Jan Hartman, Magdalena Środa i setki innych, których poziom naukowy...
Klasa Nitrasa.
avatar użytkownika michael

3. Plan Kirka-Madsena

Ponad 30 lat temu ukształtowała się grupa zawodowych rewolucjonistów, rodem z leninowskich wzorców, która objeżdża świat i instruuje jak walczyć o przywileje dla LGBT. Praktyka pokazała, że tęczowym hunwejbinom sprzyjają wszystkie incydenty, które trafiają do mediów – także te niezgodne z prawem. Za tym idzie realizacja punktów planu Kirka-Mudsena. 
The World News [link 
After the Ball [link]
Plan Kirka-Madsena [link]