"Gorszy sort" Polaków, to tylko pięć nazwisk

avatar użytkownika Janusz40

 

J. Kaczyński w przemówieniu pod TK mówił z wyraźnym nawiązaniem do historii Polski o ludziach "gorszego sortu". Starsi Polacy wiedzą doskonale o kogo idzie - z lektur Sienkiewicza (oczywicie Henryka) z Mickiewicza i in. Wiadomo, że wsród arystokracji była większość wspaniałych wodzów i polskkich patriotów, byli też tacy, którzy Polskę traktowali jak "postaw sukna", tacy, którzy osobistą karierę stawiali ponad dobro Polski i o takich mówił prezez PIS. Przypomnę tylko trzech: Szczęsny Potocki, Ksawery Branicki, Seweryn Rzewuski.

Zaczepiony przez dziennikarza - JK odpowiedział - niech pan będzie poważny - nie widzi pan różnicy między gestapo, a AK? Już to ostatnie zdanie powinno uświadomić wszystkim, że JK nie oskarżał nikogo z politycznych przeciwników o przynależność do Gestapo (nie ma wśród nich człowieka stuletniego). Mówiąc tak, starał się w najprostszy sposób wykazać różnicę między złem, a dobrem, między dniem, a noca, między wodą, a ogniem itp.

Powiem krótko - lider największego sejmowego ugrupowania wiedząc o antyszambrowaniu niektórych polityków opozycyjnych partii (i dziennikarza) na zagranicznych salonach w celu uzyskania międzynarodowego potępienia lini politycznej PIS w Polsce - nazwał ich Polakami gorszego sortu - czyli podobnymi do tych historycznych sprzeniewierców Ojczyzny. Wiadomo, że wywlekanie spraw krajowych na miedzynarodowe forum nigdy krajowi nie sluży.

Wg mnie - na miano tego "gorszego sortu" zasługuje niewielka ilość Polaków - to Schetyna, Petru i Lis, także (co wielce prawdopodobne - Sienkiewicz - Radek). Oczywiście na tej liscie nie może zabraknąć (za całokształt "zasług") - niejakiego Tuska. Schetyna i Petru próbowali wpłynąć na parlament europejski by przeprowadzić tam debatę na temat sytuacji w Polsce (która za sprawą PIS - zagraża demokracji). Nie zyskali tam zrozumienia i rozpoczęli przewrotna narrację, iż pojechali tam, by właśnie przeciwdziałać takiej debacie. Wiemy, że jednak debata w PE na temat Polski odbędzie się w styczniu - dla porządku dodam, żę Partia Ludowa, w skład której wchodzą eurodeputowani PO, wstrzymała się w tej sprawie od głosu. To polityka - można domniemywać działalność zakulisową. Inną sprawą jest wygłoszenie felietonu w CNN przez znanego w US publicystę Zakariię (oczywiście na temat zagrożenia demokracji w Polsce) - tam można się domyślać inspiracji małżeństwa Sikorskich i Lisa (Zakarija jest wydawcą Newsweeka - czyli branżowym kolegą Lisa). Także za artykułami w The Economist stoją zapewne Sikorscy.

To wszyscy ludzie tego sortu. Ich sztuka i przebiegłość polegają na tym, że autorstwem swoich niechlubnych dokonań obdarzyli całe swoje partyjne ugrupowania. Zdecydowana większość członków PO i Nowoczesnej - (nie mówiąc o "połowie" narodu) - nigdy by nawet nie pomyślała, aby skarżyć się na międzynarodowym polu na politycznych przeciwników - to sprawa haniebna, a za wyjatkiem tych wymienionych nikogo o taką hańbę nie można posądzać...

Teraz, manipulując wyrwanymi z kontekstu słowami J. Kaczyńskiego, liderzy opozycyjnych ugrupowań chcą uzyskać poparcie społeczne kosztem PIS, którego lider rzekomo oskarża "połowę narodu". Niektórzy z członków PO i Nowoczesnej - dla przypodobania sie swoim liderom też oblekją się w szaty "gorszego sortu" - być może, iż w niektórych przypadkach na ten przydomek zasługują, tyle tylko, że w ich mniemaniu w ten sposób chcą oskarżenie sprowadzić do absurdu. Sądzę jednak, że Polacy już się na to nie nabiorą, już dali temu wyraz w wyborach - narracja, że PO i UE jest dla Polski najlepsza - nikogo już nie przekonuje, Polacy już doskonale wiedzą, że interes UE (a szczególnie najważniejszych w niej państw) - daleko odbiega od istotnych interesów Polski.

 

Etykietowanie:

napisz pierwszy komentarz