Wszystkie ręce na pokład - bronimy synekur

avatar użytkownika Janusz40

 

 Walka o zachowanie synekur przybiera na sile; obecnie idzie o kontynuacje prezydentury Komorowskiego. Jego przegrana, to sygnał dla społeczeńsrtwa, iż najwyższy czas na odsunięcie tego szemranego towarzystwa od władzy, od stworzonej przez siebie III RP, którą sami definiują jako "h... d... i kamieni kupa".

Wszelkie stworzone z niczego z niczego autorytety (np. były wykładowca marksizmu w PZPR - niejaki Balcerowicz) ruszają do ataku na najważniejszego kandydata - na Andrzeja Dudę, nie mówiąc o pospolitych cwaniaczkach w rodzaju J. Kuźniara, czy innych propagandzistach zatrudnionych w publlicznych mediach w charakterze dziennikarzy. Z oczywistych względów - trudno jest znaleźć coś ciekawego z dokonań urzędujacego prezydenta - więc o wiele bardziej opłaca się dyskredytować przeciwnika niz gloryfikować swojego.

W ostatnim czasie na tapecie owej politycznej walki znalazły się SKOKI - spółdzielcze kasy pożyczkowe - instytucje działajace od lat na całym świecie - obsługujace głównie drobnych ciułaczy. SKOKI działajace wg zasady non profit dawały konkurencyjne w stosunku do banków warunki dla klientów, ponadto nie bedąc bankami nie odpisywały określonego udziału finansowego na rzecz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (to już historia - od kilku lat SKOKI uczestnmiczą w tworzeniu owego funduszu). Oddziały banków, a takkże SKOKÓW posiadają okresloną autonomie i w jej ramach prowadzą swoją polityke pożyczkowo-depozytową. W przypadku przyjecia polityki błędnej - prowadzącej do powstania braku finansowej płynności, nadmiaru trudnych kredytów - oddział może upaść - powstaje kwestia bezpieczenstwa depozytów . Temu służy własnie wspomniany fundusz gwarancyjny, który do pewnej wysokosci wkładów zwraca pieniądze depozytariuszom upadłych oddziałów.
BFG zbiera pieniądze od banków (i SKOKÓW) proporcjonalnie do wielkości obrotów i wielkośći okreslonych ryzyk bankowych - zgodnie z art. 13 ustawy o Bankowym o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym z 14 grudnia 1994 r.

Otóż propagandziści obecnego obozu władajacego Polską wymyślili "narrację" polegającą na tym, że SKOKI (głównie Oddział Wołomin) doprowadziły do strat ok. 3 mld. zł. i banki zachodnie musiały te straty ponieść. Ponieważ SKOKI w Polsce założył senator PIS - Bierecki, a jego fundacja wspierała tę partię - więc trzeba obarczyć kasy wszelkimi możliwymi wadami, by oczywiście dyskredytować PIS i jej kandydata na prezydenta. Właśnie Balcerowicz dmie w tę prymitywną trąbkę - w podtekscie gloryfikuje zbawienną rolę banków (w przeważajacej mierze przejetych przez wielkie banki światowe). Rzecz jasna - jest tu manipulacja polegająca na tym, że BFG tworzony jest wyłącznie z polskich oddziałów banków (choćby miedzynarodowych) i banki zachodnie nic nie tracą z horrendalnie wysokich zysków, jaki wyprowadzają z Polski.

Niezależnie od tego - upadek i przekręty w poszczegolnych oddziałach nie można traktować jako winy załozyciela SKOKÓW - to infantylizm - egzekucję w stosunku do zarzadów oddziałów ma Komisja Nadzoru Finansowego podlegająca ministrowi finansów. O nieprawidłowościach w SKOK Wołomin senator Bierecki informował KNF już półtora roku wstecz. Oddział w Wołominie miał powiązania z ludźmi z dawnego WSI i prezydentem Komorowskim - więc KNF chyba bała się tam interweniować i pozwoliła na wyprowadzenie wspomnianych pieniedzy.

Kilka słów jeszcze o Balcerowiczu - otóz jego zaciekłość w obronie banków nie tylko międzynarodowych - wynika prawdopodobnie z faktu, iż zarówno jego fundacja FOR, jak i fundacja żony - CASE jest od lat na garnuszku owych banków. To datuje się od czasu kiedy był ministrem finansów, a także prezesem NBP - miał szerokie kontakty ze światowymi animatorami polityki monetarnej (z Sorosem, z Sachsem) - korzystając z nazwisaka stworzył te "naukowe" fundacje i przyjmuje ogromne datki od banków w zamian za pilnowanie ich interesów...

Etykietowanie:

napisz pierwszy komentarz