Sensowne współżycie - nie policyjna walka

avatar użytkownika Janusz40

 JFK, którego Amerykanie niezbyt dobrze wspominają, gdyż bezrefleksyjnie rozzuchwalił murzynów - zapewne dzisiaj powiedziałby - jestem Muzułmaninem... W dużym wszakże stopniu przyczynił się do likwidacji rasizmu w US.

Może jednak - poważnie - jest jeszcze jeden wzór postępowania, z którego mogłaby być dumna Polska. Istnieje i żyje w Polsce spora grupa Muzułmanów - posiadają własne meczety, pod względem kulturowym są zasymilowani w stu procentach - nie do odróżnienia. Ich wykształcenie i udział w rynku pracy jest na przeciętnym w Polsce poziomie. To Tatarzy, których przodkowie m.in. brali udział w bitwie pod Grunwaldem. Ich skupiska są na Podlasiu, ale spotkałem wykształconego i przyjemnego człowieka na eksponowanym stanowisku gdzies w Bydgoszczy - "jestem Sulejman - Machometanin" - przedstawiał się z uśmiechem, gdyby nie to - nikt nigdy by się nie domyślił. Można? - Można - tylko bez rasowych uprzedzeń; Ktoś powie, że na to trzeba kilkaset lat; odpowiem - nie, nie trzeba - trzeba chcieć i wykazac empatię, a nie patrzeć na innych z wysoka...

Oczywiście, są grupy etniczne szczególnie oporne w przyjmowaniu cywilizacyjnych standardów -np. Cyganie (pardon - Romowie). Tu widzę brak konsekwentnego działania władz - najważniejszą sprawą jest wymuszenie obowiązkowego nauczania - dokładnie w takim samym zakresie jak w stosunku do polskiej młodzieży - dalej już by się samo potoczyło... Europa Zachodnia na sztandarach ma tolerancję, tylko w jakiś dziwny sposób owa tolerancja skupia sie głównie na odmiennościach seksualnych, natomiast wszelkie religie już są tępione. Dotyczy to nie tylko Islamu i nie przede wszystkim - najbardziej natężona jest walka z chrześcijanstwem, a z katolicyzmem w szczególności. Właśnie - religie nakładają pewne ramy moralne, które nie pasują do wspomnianej poprawności, do hodowli łatwo sterowalnego stada, karmionego nowoczesnymi paciorkami w postaci copraz to nowych gadżetów. Tutaj tolerancji nie ma - jest bezpardonowa walka. W Polsce jest jeszcze zapis w kodeksie karnym i sankcja do dwóch lat wiezienia za obrażanie uczuć i przedmiotów kultu religijnego, we Francji już pewno można obrażac do woli. Przyjęta metoda - palenie meczetów, sekowanie Muzułmanów, powszechnma inwigilacja i areszty profilaktyczne - to najlepsza droga do eskalacji terroryzmu, to droga do narodzenia się coraz to nowych rycerzy "Starca z Gór" (z okresu wojen krzyżowych), dla których ginąć w obronie i w imie Allacha, to najlepsza droga do raju...

Jeszcze kilka pokoleń wstecz - wychowani na lekturze Sienkiewicza mieliśmy w pogardzie saracenów i bisurmanów - wyznawców proroka, którzy chcieli podbic Europę - najpierw z Zachodu i to im się do pewnego czasu udawało, potem od wschodu i tylko Polsce Europa zawdzięcza, że tak się nie stało. Czasy się jednak zmieniły - Bóg, Allach jest jeden - to ta sama istota boska (wg mędrców Koscioła) - papież Jan Paweł II przepraszał Muzułmanów za krucjaty. Negowanie innych religii, czy też ich zwalczanie - to przejaw barbarzyństwa. To gdzieś, kiedyś w Afryce - Bóg mojej wioski jest prawdziwy, a z innej jest fałszywy i trzeba go zniszczyć. Niestety - na takim poziomie barbarzyństwa pozostają niektóre religie i narody. Niektóre religie nie dopuszczają np. widoku krzyża. Mam jednak nadzieję, iż tak barbarzynskie podejscie do innych wyznań nie ma miejsca w Europie, a przynajmniej nie powinno mieć miejsca.

Taka ciekawostka - w Krakowie też jest meczet z minaretem...

Etykietowanie:

napisz pierwszy komentarz