Dobra wiara strony Polskiej

Wierzymy, że konferencja może spełnić pokładane w niej oczekiwania na określenie stanowiska względem przyszłości Protokołu z Kioto i wyłonienia planu działań jak osiągnąć nowe globalne porozumienie w sprawie klimatu. Chciałbym zaznaczyć, że ewentualne porozumienie w Durbanie nie będzie wprowadzało żadnych dodatkowych zobowiązań dla Unii i Polski - poza istniejącymi - podkreśla Marcin Korolec, Minister Środowiska.


To największe wydarzenie w czasie polskiej prezydencji w obszarze środowiska - ze względu na globalną skalę przedsięwzięcia i liczbę negocjujących stron - prawie 200. Ale też przedmiot negocjacji: globalna polityka klimatyczna to jeden z najtrudniejszych obszarów w globalnej polityce - dlatego zależy nam na aktywnym udziale i Polski i Unii Europejskiej jako lidera w tym procesie - stwierdził minister Marcin Korolec.
 

Od wyników negocjacji w Durbanie będą zależały dalsze losy Protokołu z Kioto, którego pierwszy okres zobowiązań kończy się w przyszłym roku. Brak porozumienia co do drugiego okresu oznaczałby wygaśniecie wiążącego prawnie zobowiązania krajów rozwiniętych, będących sygnatariuszami Protokołu do redukcji konkretnych emisji gazów cieplarnianych. Oznaczałoby to również zamknięcie globalnego rynku handlu emisjami w jego dotychczasowej formie.

WNP.pl

Unia Europejska, świadoma oporu największych emitentów, już i tak sama zrezygnowała z bardziej ambitnych planów walki ze zmianami klimatycznymi. Poprzestała na tych obecnych, które wprowadza protokół z Kioto. Wygasa on w przyszłym roku i Wspólnota może zgodzić się na jego przedłużenie. „Unia jest gotowa do międzynarodowego porozumienia, ale nie wystarczy jeśli sama się na to zdecyduje. To nie spowoduje redukcji emisji CO2 nawet o tonę. Świat nie może sobie na to pozwolić” - powiedziała komisarz do spraw klimatu Connie Hedegaard. Unia chce więc, by inne potęgi gospodarcze przynajmniej zobowiązały się do planu działania na najbliższe lata, a najpóźniej w 2020 roku miałoby zostać uzgodnione nowe, globalne porozumienie. Ale konieczne też będzie rozstrzygnięcie jednej kwestii - nadwyżek uprawnień do darmowej emisji dwutlenku węgla.

Ma je między innymi Polska, które zgromadziła zamykając wiele przestarzałych zakładów trujących środowisko na początku lat 90. Warszawa próbuje sprzedawać uprawnienia, ale wciąż wiele jej pozostaje i dlatego chce mieć do nich prawo także po 2012 roku, kiedy wygaśnie obecne porozumienie dotyczące walki z globalnym ociepleniem. Komisja Europejska chce tymczasem zrezygnować z nadwyżek, bo uważa, że to ograniczy wysiłki Unii w walce z globalnym ociepleniem.

IAR/B.Płomecka/Bruksela/lm
 

Podsumowanie

Deklaracje , oświadczenia , zapowiedzi  ile jeszcze błędów negocjacyjnych uda się naprawić aby nie doprowadzić polski sektor energetyki weglowej do zapaści przed teoretyczną ochroną klimaty przed emisjami.

Kejow