TOP CANAL PIRACKA FREGATA - Andrzej Tadeusz Kijowski

avatar użytkownika kejow

Po czerwcu ’89 roku wszystko chciało być niezależne. I było wolne  – w szczególności wolne od pieniędzy. A gdy się gotówka pojawiała tam i swoboda natychmiast była mniejsza. Niezależny chciał być NIW ( Niezależny Instytut Wydawniczy) wydający „Nowy Świat” – dziennik Piotra Wierzbickiego i  NTP – czyli Niezależna Telewizja Polska – projekt przywieziony z Francji przez Mirosława Chojeckiego – twórcę pierwszego podziemnego wydawnictwa jakim była NOW-a czyli Niezależna Oficyna Wydawnicza.

 

Wydawało się wiec rzeczą oczywistą, że dopełnieniem Gazety Wyborczej stworzonej przez Adama Michnika na bazie podziemnego „Tygodnika Mazowsze” – będzie Chojeckiego NTP zakorzeniona w opozycyjnej tradycji i emigracyjnej praktyce paryskiego „Kontaktu” telewizja. A jednak – telewizja to inne medium. Tu bez dużych pieniędzy się nie da. Może nawet bez zależności.

 Niektórzy to rozumieli – jak na przykład także przybyły z Francji twórca polskiej sekcji  France International która nadawała dla Polaków w latach 1982-1989 z Paryża -  Andrzej Woyciechowski czyli Pierre Vodnik. Wojciechowski nie związał się ani z Michnikiem ani z Chojeckim. Stworzy Radio Zet a jego jego Radiowe rozmowy zagościły w nieoczekiwanie, bez żadnej wstępnej reklamy we wrześniu 1992 roku wprowadzonym do eteru pirackim TOP CANALE.

 

Była to warszawska stacja lokalna. Dowodził tą instytucją niejaki Jacek Żelazik. Wiadomo jednak, że w tle tej antrepryzy kryła się dużo poważniejsza postać: funkcjonariusza SB i byłego rzecznika prasowego generała Kiszczaka, jednego z głównych konstruktorów Okrągłego Stołu -  Wojciecha Garstki.

Tacy  ludzie mają słuch na swoje czasy i … nos mutamur in illis.  Dziś warto poważnie się zastanowić, dokąd to wszystko zmierzało i nadal zmierza. I przez co prowadzi. A droga wiedzie rzecz jasna przez pieniądze, o których Komar z Chojeckim, że o sobie nie wspomnę, nazbyt poważnie nie myśleli. Mniej może więc od innych zdumiała mnie informacja o tym, że ludzie Żelezika utworzyli stację, ale dopiero dziś rozumiem, że nie było w tym żadnego szatańskiego spisku. Ot, proste wykorzystanie finansowej okazję. Dla nas korsarstwo było cnotą. To była wolność wyboru, ale rzetelność finansowa. Ludzie służb wewnętrznych możliwość jego uprawiania wykorzystali z całą dosłownością. Do głowy nie przychodziło Komarowi czy Chojeckiemu, a tym bardziej Włochom, by naruszać czyjekolwiek prawa autorskie. Mieliśmy zresztą swoje niemałe zapasy. Mirek dysponował ogromnym archiwum filmów zrobionych przez Kontakt w Paryżu. Komar porozumiał się z Filmoteką i  Zespołami Filmowymi,  zdobywając prawo do emisji polskich filmów przez żadną stację wówczas nie wyświetlanych.

 

Dla Garstki i Żelezika  piracić to znaczy dorobić się szybko i bez podatku. Zapewne to się im  udało. Top Canal wszedł bowiem pierwszy w Warszawie na częstotliwość odbieraną przy pomocy szerokopasmowej anteny i równolegle z emisją pirackich kaset wideo uruchomił dystrybucję anten wraz ze specjalnym wzmacniaczem. Na samym handlu tym sprzętem można było dobrze zarobić.

Co jednak ciekawe, i chyba dowodzi,  jak głębokie i różnorodne łączyły ludzi w owych czasach powiązania, pozyskał jak już wspomniałem na wstępie do swego programu Top Canal -  nie kogo innego, lecz profitenta pierwszej radiowej koncesji nadanej przez Drawicza  dla Radia Zet, Andrzeja Woyciechowskiego. Tak,  Pierre Vodnik, pod którym to pseudonimem Woyciechowski pisywał dla „Le Monde” i „Liberation”, współpracownik francuskiej agencji prasowej AFP i  RFI francuskiego radia polskojęzycznego, Radia Wolna Europa i polskiej sekcji BBC  nie zawahał się udzielić poparcia ludziom pierwszego adiutanta Człowieka Honoru, którym to tytułem Adam Michnik obdarzy generała Kiszczaka...

 

Gdy więc piracki statek Nowej Telewizji Warszawa ruszał, w porcie z młodziutką Justyną Pohanke ( wówaczas dziennikarką radia Zet a potem  gwiazdeczką telewizji  TVN) i grupą zdolnej młodzieży, na pokładzie - grasowała już inna fregata. Castingi tu i tam były podobne. I losy pierwszych piratów przeróżne, gdy przyszło rozproszyć się po oceanach. My – czyli Nowa Telewizja Warszawa pierwsze cumy oddaliśmy 11 listopada 1992 by… zamilknąć po kilku minutach. Nadajnik umieszczony na legalnie wynajętym przez włoską spółkę kawałku iglicy Pałacu Kultury w kilka minut po rozpoczęciu przez Magdę Donimirską dziennika został zablokowany. Potem ruszyliśmy. Nowa Telewizja Warszawa i TOP CANAŁ konkurowały w Warszawie półtora roku. W sierpniu 1994 roku obydwie stacje zakneblowano.

 

Andrzej Tadeusz Kijowski

 

 

 

Szkic oparty na fragmencie „Co nam Zdrady” - VI rozdziału książki A.T. Kijowskiego  „A Teraz Konkretnie” będącej II tomem Opis Obyczajów w 15-leciu Międzysojuszniczym lat 1989 2004. Wydawnictwo AnTraKt. Warszawa 2010

napisz pierwszy komentarz