Dlaczego młodzi się nie buntują

avatar użytkownika elig

  Tak brzmi tytuł artykułu dr Michała Łuczewskiego /socjologa i psychologa/ opublikowanego tydzień temu w "Polska The Ti...

  Tak brzmi tytuł artykułu dr Michała Łuczewskiego /socjologa i psychologa/ opublikowanego tydzień temu w "Polska The Times".  Obszerny fragment tego tekstu można przeczytać tu: http://www.polskatimes.pl/opinie/326650,dlaczego-mlodzi-sie-nie-buntuja,id,t.html   [powtarza on zresztą tezy poprzedniej publikacji tego samego autora w tym samym piśmie (http://polskatimes.pl/fakty/kraj/173890,mlodziez-nie-interesuje-sie-polityka-i-nie-mowi-dzis,id,t.html)].  Jest to skrócony przedruk artykułu "Dlaczego młodzi nie powstają" z drugiego numeru nowego kwartalnika "Rzeczy wspólne. pismo republikańskie" wydawanego przez Fundację Republikańską.

  Problematyka młodzieżowa wydaje się być ważna w tym kwartalniku, bo oprócz tekstu Łuczewskiego można tam też znaleźć artykuł redaktora naczelnego tego periodyku Bartłomieja Radziejewskiego "Oswoić barbarzyńców" http://www.rzeczywspolne.pl/2010/10/oswoic-barbarzyncow/.  Tezy jego są niezwykle podobne do tych zawartych w publikacji Piotra Legutko z "Rz"/11-12.09.2010/  "Nadchodzą barbarzyńcy", omawianej przeze mnie tu: http://blogmedia24.pl/node/36622.  Na zakończenie tego przydługiego bibliograficznego wstępu wspomnę z pewną dumą o mojej notce "Zmierzch kultu młodości" z 21 08.2009.  Napisana ponad rok wcześniej zawiera ona tezy bardzo podobne do tych ze wzmiankowanych powyżej publikacji. http://emerytka.salon24.pl/121098,zmierzch-kultu-mlodosci

  O co jednak w tym wszystkim chodzi?  Oto wydaje się ,że na naszych oczach skończyła się pewna epoka, a mianowicie okres buntów młodzieżowych.  Ich tradycja była długa i sięgała czasów romantyzmu.  Warto przypomnieć, że "Odę do młodości" napisał Mickiewicz 26 grudnia 1820 r.  W Polsce jeszcze na początku lat 90-tych XX w. działała Federacja Młodzieży Walczącej.  Na przestrzeni ponad 170-ciu lat kolejne pokolenia chciały "ruszyć z posad bryłę świata", a przynajmniej zmienić Polskę.  To skończyło się w czasie ostatnich 15-20 lat.  Jak pisze Łuczewski "Wraz z upadkiem komunizmu [młodzi] z siły antysystemowej stali się siłą prosystemową (...) zostali wchłonięci przez rynek." i dalej: "Zatem, zamiast tworzyć Polskę młodzi mogli zacząć z niej korzystać (...) Mimo całego swojego potencjału młodzi nie mogli stać się aktywnym podmiotem - nie byli nawet w stanie zbudować wyrazistej tożsamości.  Jak bowiem człowiek bez właściwości może coś chcieć, skoro nawet nie wie, kim jest?"  Efekt jest taki , że młodzież nie angażuje się i nie chce się angażować w życie publiczne.

  Wszyscy wymienieni wyżej autorzy porównują obecną tożsamość młodzieży do form plemiennych, opierających się nie na wspólnych projektach, lecz na współnocie upodobań.  Podkreślają też bierność oraz infantylizm młodego pokolenia.  Powtarza się też motyw "inwazji barbarzyńców", czyli zerwania ciągłości kulturowej.  Można by to wszystko zbagatelizować, przypominając, że już w starożytnym Egipcie, w czasach faraonów, starzy narzekali na młodych.  Tym razem na alarm biją sami młodzi. Bartłomiej Radziejewski ma przecież 26 lat i z niepokojem patrzy na swoich rówieśników.

  Mamy tu wyraźnie pewien paradoks.  Obecne młode pokolenie jest najlepiej wykształcone w historii Polski i ukształtowane w warunkach wolności zarówno politycznej, jak i obyczajowej.  Jednocześnie jest ono najbardziej niedojrzałe, zwłaszcza społecznie i daje się wodzić za nos starym prykom w rodzaju Tuska, czy Owsiaka.  Jest jasne, że jeśli ma ono kiedykolwiek coś znaczyć, to musi wyłonić z siebie przywódców i zacząć mówić własnym głosem.  Nie jest jednak, przynajmniej na razie, do tego zdolne.

 

 

13 komentarzy

avatar użytkownika Tymczasowy

1. To temat

na bardzo potrzebny doktorat, ktorego nikt akurat nie pisze.
Geneza ITI, Polsatu i GW, to tez prawdziwa kopalnia. A w dodatku sensacja. Juze lepiej pisac doktorat na temat: "Historia gry palanta w Polsce".

avatar użytkownika momo

2. @Autor

Czy rzeczywiście młodzi są tak dobrze wykształceni? A może czas zacząć zastanawiać się komu służy wmawianie młodym, że są najlepiej wykształconą populacją. Czy śmiechem przykrywać, gdy młody z wyższym wykształceniem, w ciągu jednego dnia, w różnych okolicznościach ma trudności z umiejscowieniem Indonezji (gdzieś tam jest), albo: Nil, to chyba rzeka?
Osobiście miałam do czynienia z osobą (18-19 lat), która nie umiała dodawać wpisując liczby jedna pod drugą! Bez kalkulatora ani rusz. Wprawdzie był to jedyny przypadek, ale z drugim już nie chciałabym mieć do czynienia, bo to był szok.
Czy poziom czytelnictwa nie jest też odzwierciedleniem wykształcenia?
Czy znajomość historii najnowszej Polski jest na jakimś poziomie wśród młodych i wykształconych?
Szybko i łatwo zdobyć papierek, by jeszcze szybciej moc konsumować.
Jedyna? pociecha, że wlaśnie mlodzi zauważyli problem, bo niektorym starszym próbującym skracać studia, staże chyba wszystko jedno jakie będą przyszłe pokolenia.

momo

avatar użytkownika elig

3. @Tymczasowy

Łuczewski ma doktorat. Może właśnie na ten temat. Nie wiem.

avatar użytkownika elig

4. @momo

Takiego "humoru z zeszytów szkolnych" nie brakowało i w moich czasach. Wiem tez z własnego doświadczenia, jakie głupoty potrafią wygadywać studenci. Upowszechnienie oświaty zawsze musi wywoływać spadek jej poziomu. Napisałam nawet na ten temat notkę "Upowszechnienie, a spadek poziomu". Niemniej, kilkakrotny wzrost liczby studentów spowodował, że więcej jest ludzi mających jakieś wykształcenie. Nawet w słabszej szkole można czegoś się nauczyć.

avatar użytkownika Maryla

5. więcej jest ludzi mających jakieś wykształcenie

@elig,

lepiej, żeby mieli solidne wykształcenie podstawowe, niż "jakieś" z dyplomem za pieniądze.
Mam doświadczenia z takimi "studentami" - kupują prace i zaliczenia. Dlaczego? Bo nikt ich nie nauczył podstaw nauki.
W Polsce pod zaborami dbano o wykształcenie - arystokracja organizowała "ochronki" - 4 letnie szkoły, po których Polacy wywalczyli i zbudowali II RP.

Po 4 klasach nauczyli się czytać, pisać kaligraficznie i liczyć. Pobudzono w nich pragnienie wiedzy i tamto pokolenie czytało i kształciło się jak umiało.
Najwazniejsze, że nauczyli się mysleć i dla nich "Bóg, Honor i Ojczyzna" zostały najwazniejszymi do końca Ich dni.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika młodzian

6. ja mam 18 lat i muszę

ja mam 18 lat i muszę przyznać, że również postrzegam moje pokolenie jako bardzo łatwo dające się otumanić i bez większej ochoty na zmiany. Młodzi głosują na PO "bo są liberalni i głosując na nich łatwiej będzie zarobić w przyszłości", co jest najlepszym dowodem na działanie ich propagandy. Od jakiegoś czasu nikt nie chce ze mną rozmawiać o polityce, bo wiedzą, że mam inne poglądy niż większość ludzi dookoła mnie. Aczkolwiek pragnę zauważyć, że rzesza młodych w ostatnich wyborach prezydenckich głosowała na Janusza Korwina-Mikkego, który jest jawnym przeciwnikiem obecnego systemu, co może być postrzegane jako ich sprzeciw wobec obecnej sytuacji, niestety mało wyrazisty. Mam nadzieję, że wśród mojego pokolenia z czasem znajdę więcej osób pragnących porządku i inspirowanych akcjami członków np wymienionej FWM będzie walczyło o lepszą przyszłość dla siebie i potomnych.

Pozdrawiam bardzo serdecznie

avatar użytkownika elig

7. @Maryla

Specyfika pracy dydaktycznej ma to do siebie, że najwięcej zawracania głowy jest ze studentami słabymi. Natomiast o obliczu pokolenia zadecyduja ci dobrzy i bardzo dobrzy, których właściwie nie znamy.

avatar użytkownika elig

8. @młodzian

Niech się Pan nie martwi. Każde pokolenie musi w końcu dorosnąć, czy chce tego, czy nie. Może to najwyżej zająć mu więcej czasu i sprawić, że nie wykorzysta w pełni swoich możliwości.

avatar użytkownika tu.rybak

9. faraonów?

proponuję przeczytać powtórnie początek "Pana Tadeusza" i sądy Sędziego o młodzieży...

Rybak
avatar użytkownika elig

10. @tu.rybak

Chodziło mi o to, że czasy faraonów były dużo dawniej, ponad 4000 lat temu. Na młodzież narzekano "od zawsze".

avatar użytkownika Unicorn

11. Od kilku miesięcy widzę

Od kilku miesięcy widzę zmiany na wykop.pl. Kiedyś z marszu zakopywano wszystkie rzeczy nieprawomyślne lub przybliżające nieznane szerszemu ogółowi fragmenty historii- żołnierze wyklęci i zbrodnie komunistyczne. Oczywiście nadal działają różne bojówki partyjne sieciowe ;) ale na mniejszą skalę.
Obecnie jest dużo linków "siejących nienawiść" :> I są mocno wykopywane.
http://www.wykop.pl/link/512185/iti-powstalo-na-zlecenie-sluzb-brzmi-osz... Ponad 1000 wykopów!
http://www.wykop.pl/link/516447/tylko-paaalikott-ttyyylkoooo/
http://www.youtube.com/watch?v=kdPsjYtMEsM&feature=player_embedded
http://www.wykop.pl/ramka/516087/germany-1940-israel-2009/
http://www.wykop.pl/link/516563/debata-kaczynski-michnik-z-1993r/
http://www.wykop.pl/ramka/516549/rzad-pichci-ustawe-pozwalajaca-na-dodru...
Czyżby byli coraz bardziej krytyczni?

Ostatnio zmieniony przez Unicorn o sob., 06/11/2010 - 13:17.

:::Najdłuższa droga zaczyna się od pierwszego kroku::: 'ANGELE Dei, qui custos es mei, Me tibi commissum pietate superna'

avatar użytkownika elig

12. @Unicorn

Pewnie tak. "Cuda Tuska" również i im zaczynają coraz mocniej dawać się we znaki.

avatar użytkownika elig

13. Uzupełnienie notki

Jeszcze na początku XXI wieku problematyka buntu młodzieżowego wydawała sie aktualna. Oto w tomie felietonów Rafała Ziemkiewicza "Viagra mać", wydanym w 2002 roku znalazłam utwór p.t. "Upupianie buntowaniem", w którym autor opisuje, jak podburzanie młodzieży do buntu służy bądź reklamie, bądź różnym socjotechnicznym manipulacjom. Wydaje się, ze ta metoda straciła właśnie aktualność. To byłaby akurat pozytywna strona zachodzących przemian.