Tajne Specjalnego Znaczenia - warto zobaczyć?

avatar użytkownika conquest

"Tajne Specjalnego Znaczenia" to tytuł roboczej wersji filmu zrealizowanego przez dziennikarzy TVN-u, który dziwnymi ścieżkami "wyciekł" do internetu.
Abstrahuję od kwestii czy był to "przeciek kontrolowany" czy nie. Sądzę, że dobrze się stało, że opublikowano kolejny, dość dobrze udokumentowany materiał na temat naszej najnowszej historii.

Film przedstawia fakty z okresu aktywnej działalności politycznej Lecha Wałęsy - dotyczące uwikłania we współpracę z aparatem bezpieczeństwa PRL - i ich ocenę dokonaną przez historyków (A.Paczkowski, A. Dudek), polityków (m.in. J. Lityński, A. Hall) i byłych kolegów Wałęsy ze stoczni.

Całą historię podzielić można zasadniczo na 3 dekady:

Lata 70-te: masakra grudniowa, Wałęsa jako członek komitetu protestacyjnego stoczniowców, werbunek jak TW "Bolek" przez wydział III SB w Gdańsku, donosy na kolegów z wydziału, próba wyrwania się z matni SB, wyrejestrowanie agenta w 1976r. z uwagi na "niechęć do współpracy", początek działalności Wałęsy w WZZ.

Lata 80-te: Sierpień'80 i Wałęsa stający na czele ruchu Solidarności, gra SB-cji archiwalnymi dokumentami w celu jego zdyskredytowania w 1982 roku, późniejsze (aż do Okrągłego Stołu") "wyciszenie" sprawy przez SB, prawdopodobnie z uwagi na jego ugodową politykę wobec komunistów.    

I wreszcie lata 90-te: Wałęsa prezydentem, odwołanie rządu J. Olszewskiego, przekazanie dostępnych akt (ich oryginałów) Wałęsie, kradzież większości materiałów potwierdzona przez komisję Siemiątkowskiego.

Film kończy wypowiedź Andrzeja Paczkowskiego, który chcąc zrozumieć postepowanie Wałęsy stwierdza lakonicznie, że "ludzką rzeczą jest starać się zapomnieć o złych i kompromitujących momentach naszego życia". Taki też jest w sumie wydźwięk całego filmu.

Święta prawda.
Tylko czegoś mi jednak w tym filmie zabrakło...

Autorzy nie zadali głównemu bohaterowi pytania: dlaczego, znając najlepiej swoją "trudną" historię zdecydował się w 1990 roku stanąć na czele państwa jako prezydent RP? Czy prowadzona przez niego wtedy dziwna, kontrowersyjna polityka wewnętrzna jak i zagraniczna nie były wynikiem wcześniejszych uwikłań?

Jak doszło do zniszczenia kompromitujących go materiałów? Dlaczego do dzisiaj nikt za ten skandal nie odpowiedział karnie?

Aż wreszcie chyba najważniejsze z pytań: dlaczego on sam jak i jego poplecznicy przez ostatnie 20 lat , korzystając z siły posiadanej władzy zakłamywali prawdę historyczną a sprzeciwiających się im ludzi prawych, patriotów opluwali publicznie, gnoili we współpracy z lokajskimi mediami chcąc za wszelką cenę wyeliminować ich z życia publicznego?!

Etykietowanie:

1 komentarz

avatar użytkownika UPARTY

1. Tajne spec znaczenia!

Pytanie po tym programie jest zupełnie inne. Kto podstawił zbuntowanemu agentowi motorówkę umożliwiająca dotarcie na strajk! Wygląda na to, że Marynarka Wojenna.
Trzeba pamiętać, że Marynarka Wojenna była jako jedyna polska formacja wojskowa podległa bezpośrednio Rosjanom ( bo jednak pływała po morzu) i jej "zabezpieczeniem" zajmowało się GRU z Leningradu, gdzie była główna kwatera Rosyjskiej Marynarki Wojennej. Czy stąd taki oryginalny w naszych czasach środek transportu na strajk jak motorówka- oryginalny, ale poza wszelką kontrolą innych służb? Dlaczego to takie ważne. Bo my nie wiemy co pozwoliło Bolkowi tak skutecznie wyzwolić się z agentury. Ani sam nie został okaleczony, nie zabito mu nikogo z rodziny (vide Jurczyk), natomiast po raz pierwszy w historii, w latach 80-tych , służby ujawniły swego byłego , ale jednak agenta (swojego?). Natomiast nie ma nic dziwnego w tym, że służby ujawniają obcych agentów. Czy więc przypadkiem program TVN i prawdopodobnie kontrolowany przeciek materiału o Wałęsie nie ma ukryć naprawdę faktów tajnych spec znaczenia, czyli jego funkcji prowokacyjnej, o której zresztą ubecy wspominają? Nie mówią, że on jest przeciwny partii, że jest wrogiem! Nie, oni uważają, że jest prowokatorem! Rozmawiają z nim, próbują mu tłumaczyć, by tak się nie zachowywał i jedyną sankcją jest... pozbawienie go wpływu pieniędzy, ale tylko od nich! Jest to zupełnie nieprawdopodobne!
Kojarzy mi się to nieodmiennie z inna postacią naszej sceny politycznej, osobą, która zablokowała w przeszłości budowę gazoportu i wystawiła nas na wielce niekomfortową sytuacje w negocjacjach z gazowych, czyli L. Milerem.
Otóż, gdy tylko został on premierem jego żona udzieliła którejś z kobiecych gazet wywiadu a w nim pochwaliła się genialnością swego męża. Powiedziała, że jej mąż Leszek, odbywał służbę wojskową w Marynarce Wojennej, na łodzi podwodnej. Był na tyle genialnym co prawda tylko elektrykiem a jeszcze nie politykiem , że ją .... zmodernizował i nikt poza nim nie potrafił jej prawidłowo obsłużyć. Był tak niezbędny wojsku ( w domyśle ze względu na swą genialność!), że gdy już go odesłano do cywila, to depeszą go wezwano do jednostki, bo.... bez niego armia nie mogła sobie dać rady i uruchomić łodzi podwodnej! Żona zaś przytomnie zauważyła, że jak Leszek przyjechał, to od razu wszystko dobrze działało!
Wygląda więc to tak, że odchodzą do cywila L.M. popsuł łódź podwodną , może z wdzięczności za dobre traktowanie(?), czyli dokonał sabotażu. Wezwanie było oczywiście wezwaniem do naprawienia szkód ale przecież nie tylko, prawda? I co się okazuje, że zamiast odsiadki po służbie wojskowej L. Miler wstępuje do partii i zaczyna błyskotliwą karierę. Sabotaż, przypominam był zbrodnią przedawniająca się po 25 latach! Co to ma wspólnego z drugim Lechem. Otóż Stocznia w Gdańsku produkowała okręty podwójnego zastosowania. Jej szczytowym osiągnięciem była tzw, seria profesorska. Statki te z przodu miały chłodnie na żywność, w środku przedziały masowe a od rufy były tankowcami. Niewątpliwie bardzo użyteczne w handlu zamorskim, ale tylko ideami! Inne statki to samowyładowcze statki typu Ro-ro. Czyli takie, na które można wjechać pojazdem kołowym bezpośrednio z nadbrzeża i później wyjechać, nawet jak nie ma dźwigów portowych . Nie należy więc wykluczać, że zarówno Marynarka Wojenna jak i stocznia w Gdańsku były zabezpieczane przez to samo "towarzystwo", które budowało sobie wpływową agenturę. W końcu jest jakiś powód dla którego nawet KGB nie mogło sobie z nimi dać rady, na naszego WSI zmiany ustrojowe nie dotykały przez dobre 20 lat!.
Może więc ukrycie tych skojarzeń było celem tego filmu?

uparty