MY I ONI. (Aleksander Ścios)

avatar użytkownika Redakcja BM24

Bez podziału świata na My i Oni nie byłoby Polski. Nawet ten twór, zwany III RP powstał z dychotomii różnych postaw i poglądów, choć sprowadzonych do wspólnego mianownika „historycznego pojednania”. Bez podziału na My i Oni nie byłoby  patriotyzmu, poczucia dumy narodowej, ruchów politycznych czy religijnych. Bez tego podziału nie byłby możliwy opór przeciwko okupantowi, sprzeciw wobec komuny, wybór między dobrem, a złem.

Dychotomia My – Oni jest w życiu niezbędna. Organizuje i porządkuje nasz świat, pozwala odnaleźć grupową tożsamość, wydobyć się z nieokreśloności  Bez Oni nie byłoby My. To poczucie odrębności wyznacza granice tego, kim jesteśmy, do jakiego kręgu kultury należymy, co identyfikujemy jako nasze. Wskazanie wrogów, nazwanie obcych - pełni ważną funkcję i buduje grupową solidarność. Jest konieczne, by świat stał się uporządkowaną rzeczywistością, a nie chaosem przypadkowych, nienazwanych relacji.

Dlatego Oni boją się podziałów. Boją – szczególnie wówczas, gdy prowadzą do budowania narodu, gdy identyfikują nas wokół wartości godnych miana Polaka. Dlatego nie pozwolili dobić nam komuny, czyniąc z tego zaniechania największą winę mojego pokolenia.  Choć od dwóch dziesięcioleci dzielą nas sami, według mętnych kryteriów własnego interesu, boją się wówczas, gdy to my dokonujemy wyboru, wprowadzając kategorię niedostępną dla ich mentalności.

 

Dziś doprowadzili nas do muru, poza którym nie ma drogi. Dzieląc nas nienawiścią do człowieka prawego, drwiąc z naszych wartości i z naszych marzeń. Postawili nas pod murem obojętności na zło, przyzwolenia na rządy miernot i kanalii, wymagając zgody dla rzeczy niegodnych i fałszywych.

Ale i tego było im mało. Gdy pod ciężarem ich nienawiści zginął mój Prezydent, zażądali od nas milczenia, wezwali do „pojednania”, do narodowej amnezji - w imię lęku przed katem. Zniewolenie każąc nam nazywać „pragmatyzmem”, kłamstwo  - „polityką pojednania”, a zdradę – „racją stanu”. W obronie zafajdanych życiorysów i marnych interesów narzucają nam semantyczne oszustwo i żądają odstąpienia od nazywania rzeczy po imieniu. Chcą dialektyki, w której prawa oprawcy mierzy się zdolnością do deptania grobów ich ofiar.

Historia nie znosi idiotów i błędów popełnianych ponownie. Doświadcza – lecz uczy. Dla tych, którzy ją ignorują – bywa bezlitosna i spycha ich w otchłań zapomnienia.

Dlatego podział na My i Oni jest dziś konieczny. Nasz gniew jest dziś konieczny. I nasz sprzeciw. Nie okazaliśmy go, gdy był na to czas. Gdy żył nasz Prezydent, gdy mieliśmy wokół ludzi na miarę wolnej Polski. Nie okazaliśmy go wcześniej, gdy Książę Poetów wykrzyczał nam, że  „naród dostał w pysk, napluto na niego, na wszystkie jego marzenia.” Milczeliśmy tak długo, aż wina za smoleńską tragedię naznaczyła nas wszystkich, dających przyzwolenie na zatarcie granic dobra i zła.

Dusza polska jest chora, to prawda. [...] Głównym symptomem tej choroby jest wszak przekonanie, że nic od nas nie zależy, bo wszystkie ważniejsze role rozdano. To jest mentalność człowieka zniewolonego. [...] Najważniejsze, żeby zobaczyć tę polską niemoc i się wkurzyć. Im więcej ludzi to zobaczy i się wkurzy, tym większa szansa, że coś się zmieni. Kiedyś widziałem w filmie taką scenę: mężczyzna otwiera okno w środku nocy i krzyczy, że ma już dość i tak dalej być nie może. Po jakimś czasie zaczynają tak się zachowywać inni i powstaje reakcja zbiorowa. Może to jest jakiś pomysł?” – pytał przed dwoma laty prof. Ryszard Legutko.

Trzeba się wreszcie wkurzyć i nie powtarzać bredni o naszej jedności. Trzeba się wkurzyć, by nie usypiać Polaków opowieściami, jak wspaniałym są społeczeństwem i jak zjednoczyli się w obliczu tragedii. Trzeba się wkurzyć, by zamknąć drogę do kolejnej kampanii nienawiści. To, co chcą z nami zrobić Oni , wymaga otwarcia okien i krzyku w środku nocy.

Wymaga wyznaczenia jawnej, nieprzekraczalnej granicy wobec retoryki rozmywania odpowiedzialności, wobec pokusy relatywizowania postaw. Wymaga wreszcie, by słowa i wybory były wyrażane według jasnych kryteriów dobra i zła, bez „światłocienia” , który jest mową oszustów.   

Jeśli ten podział dziś nie nastąpi, będziemy skazani na „Polskę Ketmanów”, którzy usprawiedliwią każde łajdactwo i z zaprzeczenia rzeczom niezaprzeczalnym uczynią wspólną normę. To Oni  - „światli naprawiacze świata”, tchórzliwi konformiści, bufoni, karierowicze i pospolite kanalie stworzyli przestrzeń własnej miernoty, nieistniejące „państwo Ketmana”, w którym próbują dyktować fałszywą wersję zdarzeń, pisaną językiem łgarzy. W świecie który wznoszą – ich zaprzaństwo ma znieść wszelkie granice, zatrzeć hierarchie i zniszczyć normy. Ma przeczyć istnieniu naturalnego porządku, w którym wybór (choćby i polityczny) dokonuje się zawsze w kategoriach dobra i zła. Nie wolno do tego dopuścić, ponieważ „państwo Ketmanów” zabija nadzieję i niszczy fundamentalną prawdę o naszej rzeczywistości, drwiąc z ludzi zdolnych udźwignąć ciężar odpowiedzialności. Nie wolno – bo takie państwo jest śmiertelnym wrogiem człowieka - wszystkiego, co w nas słabe i potężne, co czyni nas wolnymi i pozwala się zmierzyć z wyzwaniem. Nawet wówczas, gdy przygniata nas ciężar tragedii.

My i Oni to podział dziś konieczny.  Kto boi się takiej dychotomii, niech zostanie w „Polsce Ketmanów”. Ten podział jest  konieczny, by stworzyć nową Polskę.

 

 

http://cogito.salon24.pl/176947,my-i-oni
Etykietowanie:

8 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Idźcie precz faryzeusze! fałszywe płaczki i hieny medialne

Kto boi się takiej dychotomii, niech zostanie w „Polsce Ketmanów”.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika benenota

2. My i oni

Photobucket

Pozdrawiam.

Tak mi tu dobrze...ze dobrze mi tak.
avatar użytkownika hrabia Pim de Pim

3. Ten podział

trzeba uzmysławiać każdemu Polakowi - albo albo.

Nic nam nie przyjdzie ze względnego dobrobytu gdy nasze państwo padnie łupem partii zagranicy. Bez swojego niepodległego państwa (to jest niestety postulat a nie stan faktyczny) pogrążymy się w zależności od obcych i stracimy szansę na własny rozwój gospodarczy i kulturalny (ten drugi jest zagrożony w większym stopniu niż kiedyś pod zaborami).

Pozdrawiam -

hrabia Pim de Pim

avatar użytkownika Maryla

4. Pojednanie albo godność- wybór należy do ciebie

Większość ludzi w Polsce podejrzewa, że Rosjanie przyłożyli rękę do śmierci naszego prezydenta i pozostałych pasażerów feralnego lotu. Piszę o „większości”, bo wliczam tu jakże liczną grupę próbujących się samooszukiwać. Wiem coś o tym, moja pierwsza reakcja była podobna. Niestety, mężczyzna musi umieć stanąć oko w oko z rzeczywistością, samooszukiwanie się jest gorsze w skutkach od samogwałtu. O ile okoliczności wypadku są bardzo tajemnicze (by nie powiedzieć niewytłumaczalne), o tyle zachowanie władz rosyjskich odbiera szansę na pogrążenie się w błogich złudzeniach. Nie wiemy i z całą pewnością nie dowiemy się tego czy był to zamach czy wypadek. Jeśli to pierwsze, to pamiętajmy o tym, że wykonawcą była renomowana firma, która zajmuje się tym od prawie wieku. Nie będzie żadnych zbiegów za granicę paplających na salonach zachodu o tym jak to sdiełano. Samą istotą problemu jest to, że Rosjanie najwyraźniej nie chcą byśmy pozbyli się podejrzeń. Zmonopolizowanie przez nich śledztwa świadczy o tym jednoznacznie. Mam jeszcze jakąś nadzieję, że się mylę, ale maleje ona wraz z kolejnymi informacjami napływającymi z „nieludzkiej ziemi”. Jeśli nie zdarzy się cud w rodzaju ujawnienia przez śledczych w przekonywujący sposób winnych tragedii (w tym także rosyjskiej obsługi naziemnej- o tym już wiemy: żarówki) to KATYŃ II zaistnieje w historii wzajemnych stosunków. Nie mam żadnych wątpliwości, że Rosjanie o tym wiedzą. I robią swoje…

http://cheshire.salon24.pl/177009,pojednanie-albo-godnosc-wybor-nalezy-d...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

5. dwa sondaże ;)

Internauci: Komorowski prezydentem po I turze

http://news.money.pl/artykul/internauci;komorowski;prezydentem;po;i;turz...

56 procent - Komorowski
18 procent - Kaczyński

i "głos ludu"
czyli FAKT

http://www.fakt.pl/

Komorowski - 38%

Kaczyński - 62%

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Tymczasowy

6. Nawet z daleka

widze to "wkurzenie sie" w Polsce. NARODOWE PORUSZENIE jest ladnym okresleniem zjawiska.

avatar użytkownika Maryla

7. Paneuropa czy Pan Eurazja? - budzący sie leming?

http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/paneuropa-czy-pan-eurazja,9105

warto przeczytać o dziwo!

Czytam słowa Ryszarda Coudenhove-Kalergi:

"Być może Rosja pewnego dnia znów złączy się z Europą: ale wtedy nie Ural, lecz Ałtaj będzie granicą między Azją i Europą, a Europa będzie sąsiadować z Chinami oraz Japonią i oprze się o Pacyfik."

I podejrzewam , że ta idea przywoływana przez Ławrowa jest starym tekstem maskującym przekaz a la Dugin. Nigdy nie zapomnę tych słów rosyjskiego myśliciela:

"(...) Polska znajduje się na granicy między światem katolickim a prawosławnym. Z mojego eurazjatyckiego punktu widzenia archetyp geografii sakralnej Polski jest głęboko dualistyczny: z jednej strony tradycja przedchrześcijańska, pogańska, magiczna, heterodoksyjna, której korzenie pozostają słowiańskie; z drugiej - katolicyzm o rodowodzie germano-romańskim. Między nimi występuje konflikt. Sytuacja Polski jest sytuacją graniczną. Ona nie może zjednoczyć się ze światem wschodnim religijnie, a z zachodnim etnicznie. W geopolityce Polska pozostaje częścią kordonu sanitarnego rozdzielającego kontynent eurazjatycki na dwie części, co jest bardzo wygodne dla antytradycyjnych sił anglo-saskich. Polska nie może w pełni zrealizować swej eurazjatycko-słowiańskiej istoty, gdyż przeszkadza jej w tym katolicyzm, ani swej zachodnioeuropejskiej tożsamości, gdyż przeszkadza jej własna słowiańskość, tzn. język, zwyczaje, archetypy, klimat miejsc itd. Na skutek tej dwoistości, tej graniczności sytuacji Polska zawsze pada ofiarą trzeciej siły, tak jak dziś mondializmu czy atlantyzmu. To położenie na granicy między Rosją a Niemcami sprawia, że zawsze w historii będzie występował problem rozbiorów Polski między Wschód i Zachód. (...) Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana w istnieniu niepodległego państwa polskiego w żadnej formie. Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. Nie dlatego, że nie lubimy Polaków czy Ukraińców, ale dlatego, że takie są prawa geografii sakralnej i geopolityki. Polska musi wybrać: albo tożsamość słowiańska, albo katolicka. Rozumiem, że ciężko jest oderwać jedno od drugiego, ale to nieuniknione."

Był Polak, który chciał wyrwać nasz kochany kraj z tej szatańskiej duginowskiej alternatywy. Był przez cały czas niszczony w Polsce przez agentów eurazjanizmu i pożytecznych idiotów, których horyzonty myślowe nie wykraczały i nadal nie wykraczają poza prowincjonalny grajdół. Właśnie w taki grajdół, jako że nie widzieli siebie gdzie indziej, nie byli w stanie wyobrazić sobie czegoś innego, bez przerwy wpychali i wpychają naszą ojczyznę. Tak się jakoś dziwnie złożyło, a ostatnio wiele spraw dziwnie się układa, że w drodze powrotnej z radia do domu kupiłem sobie w MPiK-u najnowszy numer dwumiesięcznika "Arkana" z ostatnim wywiadem przeprowadzonym z prezydentem Lechem Kaczyńskiem przez profesora Andrzeja Nowaka- redaktora naczelnego tego zacnego pisma. To rodzaj politycznego testamentu Głowy naszego państwa:

"Wstępne moje rozpoznanie naszej sytuacji Unii Europejskiej i w NATO, zwłaszcza w Unii, wykazało, że pozycja Polski jest marginalna. Chcąc ją wzmocnić, postanowiłem ją oprzeć na kierunku południowo-wschodnim: przez Ukrainę ku Azerbejdżanowi i Gruzji. (...) W latach 2005-07 Polska, razem z Litwą, Łotwą i Estonią i niekiedy także z Czechami stanowiła swoisty opornik przeciw nadmiernie prorosyjskiej polityce w Unii. Przypominaliśmy konsekwentnie o sprawie bezpieczeństwa energetycznego i innych sprawach, w których Rosja wystawiała solidarność europejską na próbę. Z tej roli rząd Tuska się wycofał."

Czytam ten wywiad nagrany 27 lipca zeszłego roku, wyławiam z niego trafne diagnozy o rosnących wpływach Rosji w Europie , o prezydencie USA Obamie, który musi ograniczyć wydatki na politykę zagraniczną , bo boryka się z ogromnymi problemami wewnętrznymi w Stanach i musi spacyfikować sytuację na świecie. Wybitnego Człowieka, który wypowiadał te słowa prawie rok temu, już nie ma wśród nas. Zginął w tak tajemniczych okolicznościach z tak liczną grupą tak bardzo wartościowych Polaków, że cisną się na usta pytania: DLACZEGO? JAK?. Skąd się bierze taka szatańska logika w wydarzeniach rzekomo przypadkowych? Ile jeszcze musi się zdarzyć podobnych zbiegów okoliczności, abyśmy mogli uznać, że Historia jednak nie jest dziełem przypadku? Komu tak sprzyja Los? Gdzie tryska to źródło klęsk dla jednych a dla innych zdrój powodzenia? Pytam w imieniu narodu łamanego Kołem Fortuny, lecz ciągle nie złamanego.

Zamiast odpowiedzi widzę twarz rosyjskiego dyplomaty przemawiającego w Strasburgu. Spoglądam długo na długie oblicze tego starego wygi, mówiącego po angielsku z nienagannym akcentem, który rok temu wytknął błąd Amerykanom w czasie słynnej sceny resetowania dwustronnych relacji Moskwa-Waszyngton. Do dziś mam przed oczami telewizyjny obraz spotkania w Genewie: gdy szefowa amerykańskiej dyplomacji Hillary Clinton wręczyła Ławrowowi skrzynkę z czerwonym przyciskiem , symbolicznym gadżetem nowych stosunków, Rosjanin natychmiast zauważył pomyłkę tłumacza.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika natenczas

8. Nie dziwmy się Money.pl

Agora kupiła 50% udziałów w Business Ad Network

Warszawa, 29.04.2010 (ISB) - Grupa medialna Agora objęła 50% udziałów w sieci reklamy internetowej Business Ad Network (BAN), wynika z komunikatu spółki. W BAN Agora będzie współpracować z grupą Money.pl.

"Z perspektywy Money.pl pozyskanie Agory jako partnera w Business Ad Network wzmacnia pozycję rynkową spółki - sieć uzyskuje zaangażowanie dwóch silnych grup internetowych, wykorzystując zasięgi obydwu oraz wiedzę i doświadczenie managerów reprezentujących obie firmy" - powiedział prezes Money.pl Arkadiusz Osiak cytowany w komunikacie.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Agora-kupila-50-udzialow-w-Business-Ad-N...

Ostatnio zmieniony przez natenczas o ndz., 02/05/2010 - 08:10.