Migawki z pikiety krakowskiej przeciwko gloryfikacji Stepana Bandery

avatar użytkownika Józef Wieczorek

Migawki z pikiety krakowskiej
przeciwko gloryfikacji Stepana Bandery
(przed konsulatem Ukrainy)
5 lutego 2010
patrz także:
Krakowianie: Bandera – hańba i potępienie

1 komentarz

avatar użytkownika Maryla

1. kłamstwa i manipulacje mediów - portal ONET

Protesty w Polsce przeciwko Euro 2012

Środowiska kresowe domagają się, aby mecze piłkarskie w ramach Euro 2012 nie odbyły się we Lwowie, ale w innym ukraińskim mieście. Tymczasem około 100 ukraińskich nacjonalistów demonstrowało przed ambasadą Polski w Kijowie.
Przedstawiciele kresowiaków chcą przekazać list w tej sprawie władzom UEFA i FIFA podczas uroczystości losowania grup eliminacyjnych piłkarskich mistrzostw 7 lutego w Warszawie.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski podkreślił podczas konferencji w Warszawie, że celem środowiska kresowian nie jest przeszkadzanie w przeprowadzaniu mistrzostw, tylko zwrócenie uwagi na "ludobójstwo, jakiego dokonali członkowie UPA i OUN na Polakach".

W przed ambasadą ukraińską w Warszawie i konsulatami Ukrainy w całej Polsce odbywa się akcja protestacyjna środowisk kresowych. Członkowie organizacji kresowych mają przekazać tym placówkom list skierowany do prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki i kandydatów na prezydenta - Julii Tymoszenko i Wiktora Janukowycza. W liście domagają się, aby władze ukraińskie "odcięły się od ideologii UPA i OUN".

Członkowie środowisk kresowych chwalą prezydenta Lecha Kaczyńskiego za czwartkowe oświadczenie dotyczące nadania członkom OUN/UPA statusu kombatantów oraz pośmiertne nadanie Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy. W oświadczeniu czytamy, że te decyzje Juszczenki budzą sprzeciw Lecha Kaczyńskiego. Środowiska kresowe oczekują teraz, że podobne stanowisko zajmie polski rząd i MSZ.

Demonstracje na Ukrainie

Około 100 ukraińskich nacjonalistów demonstrowało przed ambasadą Polski w Kijowie, domagając się od Warszawy zaprzestania ingerencji w wewnętrzne sprawy Ukrainy. Do pikiet doszło także przed konsulatami RP we Lwowie, Łucku, Charkowie i Odessie.

Akcje te zorganizowała nacjonalistyczna partia Swoboda, niezadowolona z polskich reakcji na gloryfikowanie Stepana Bandery, jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

"Bandera naszym bohaterem" - krzyczeli zgromadzeni.

"Stanowisko Polski wobec uznania Stepana Bandery i UPA jest wtrącaniem się w sprawy wewnętrzne Ukrainy i szkodzi wizerunkowi naszego państwa w świecie" - czytamy w petycji, przekazanej przez Swobodę szefom polskich placówek dyplomatycznych.

"Polska także powinna przeprosić (Ukraińców - PAP) za politykę przymusowej polonizacji, którą prowadziła na ukraińskich ziemiach od XV wieku. (...) OUN pod kierownictwem Bandery, a później UPA walczyły na ukraińskiej ziemi i, w odróżnieniu od Armii Krajowej, nie sięgały po polskie, ani niczyje inne terytoria etniczne" - głosi dokument.

Demonstracja przed ambasadą w Kijowie rozpoczęła się w południe czasu ukraińskiego (godz. 11 czasu polskiego). Większość zebranych stanowili ludzie starsi. Przyszli oni z niebieskimi flagami partyjnymi Swobody, na których umieszczono dłoń z wyciągniętymi trzema palcami, przedstawiającą herb Ukrainy, tryzub.

- Chcemy wskazać polskim kołom rządowym na ton ich wypowiedzi, w których wszyscy, poczynając od prezydenta Polski, wskazują nam, kogo mamy uważać za swoich bohaterów, a kogo nie. Mamy własnych bohaterów i będziemy ich szanować, nie zważając ani na stanowisko Polaków, ani na stanowisko Moskali (Rosjan) - oświadczył Andrij Mochnyk z partii Swoboda.

Ukraińscy nacjonaliści krytykowali prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którego kancelaria oświadczyła dzień wcześniej, iż decyzje prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki, dotyczące uznania członków OUN i UPA za kombatantów i pośmiertne nadanie Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy, budzą sprzeciw.

"Ocena działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii jest w Polsce jednoznacznie negatywna" - głosi oświadczenie kancelarii prezydenta Kaczyńskiego.

Organizacje te - czytamy dalej - "dokonywały masowych mordów polskiej ludności na wschodnich terenach II RP, w których zginęło ponad 100 tys. Polaków tylko z tego powodu, iż byli Polakami". "Mordy te - podkreśliła Kancelaria Prezydenta RP - budzą jednoznaczny sprzeciw społeczeństwa polskiego".

Szef Swobody Ołeh Tiahnybok oświadczył w odpowiedzi, iż zdziwiony jest tym, że w kwestii Bandery, OUN i UPA Warszawa mówi jednym głosem z Moskwą.

- Nie chciałbym zaostrzać tego problemu, ale reakcja Polski i ukrainofobia, która zaczęła się tam obecnie rozpowszechniać, odbywa się w tym samym czasie, gdy mamy do czynienia z histeryczną reakcją (na decyzje wobec Bandery, OUN i UPA - PAP) w Rosji - powiedział.

Tiahnybok zadeklarował następnie, iż gotów jest spotkać się z polskimi nacjonalistami, by wspólnie przedyskutować kwestie historyczne, które do dziś dzielą dwa narody.

- Spotkajmy się za jednym stołem z historykami i politykami i rozwiążmy stare konflikty. Jeśli nacjonaliści z dwóch stron będą w stanie dojść do porozumienia, to może i politykom to się uda - oświadczył Tiahnybok.

http://wiadomosci.onet.pl/2124380,11,protesty_w_polsce_przeciwko_euro_20...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe