"Cezary" - ubecka prowokacja

avatar użytkownika godziemba
Akcja „Cezary” była jedną z najważniejszych gier operacyjnych prowadzonych przez komunistyczne Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego (MBP). Ta, trwająca ponad 4 lata (1948-1952), ubecka prowokacja doprowadziła do całkowitego opanowania krajowych struktur Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” oraz długoletniego dezinformowania i manipulowania zarówno Delegaturą Zagraniczną WiN jak i wywiadami zachodnimi. Akcja „Cezary” wzorowana była na bolszewickiej operacji „Trust”, w ramach której Czeka utworzyła w 1921 roku fikcyjną organizację podziemną – Monarchistyczną Organizację Centralnej Rosji (MOR). W wyniku tej akcji wielu „białych” przywódców uwierzyło, że MOR utworzy podziemny, antybolszewicki rząd, a następnie zorganizuje powstanie zbrojne przeciw Sowietom. Dzięki operacji udało się bolszewikom spenetrować zachodnie służby wywiadowcze, sparaliżować działalność wielu organizacji „białych”, a także zidentyfikować przeciwników komunistów na terenie Związku Sowieckiego. Wobec zbliżania się Armii Czerwonej do granic Rzeczypospolitej, Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski oraz Komendant Główny AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski w listopadzie 1943 roku podjęli decyzje o powołaniu głęboko zakonspirowanej organizacji wojskowej pod nazwą NIE (Niepodległość), której zadaniem było zapewnienie ciągłości funkcjonowania polskiego państwa podziemnego w przewidywanym przypadku prześladowania władz polskich przez Sowietów. Wybuch Powstania Warszawskiego zdezorganizował tworzone struktury NIE, w marcu 1945 roku Sowieci aresztowali przywódcę NIE gen. Emila Fieldorfa. Na początku maja 1945 roku p.o. Naczelnego Wodza gen. Władysław Anders rozwiązał NIE, tworząc Delegaturę Sił Zbrojnych na Kraj (DSZ), która istniała do początków sierpnia 1945 roku. Podejmując decyzję o likwidacji DSZ, płk. Jan Rzepecki zadecydował o powołaniu nowej organizacji o charakterze stricte politycznym. Tą nową organizacją był utworzony 2 września 1945 roku w Warszawie Ruch Oporu bez Wojny i Dywersji „Wolność i Niezawisłość”, którego pierwszym prezesem został płk. Rzepecki. Mimo zdecydowanego odżegnywania się od walki zbrojnej, WiN od początku był brutalnie zwalczany przez władze komunistyczne, które nie zamierzały tolerować jakiejkolwiek opozycyjnej działalności. WiN rezygnując z otwartej działalności publicznej, starał się udzielać pomocy politykom opozycji antykomunistycznej – dotyczyło to głównie działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Płk. Rzepecki aresztowany w listopadzie 1945 roku, uznał w więzieniu, że dalsza walka jest bezcelowa i wezwał członków WiN do ujawnienia się i zaprzestania działalności. Jego działalność doprowadziła do aresztowania wielu członków organizacji oraz całkowitej dekonspiracji Zrzeszenia. Ocaleli działacze organizacji z nowym prezesem płk. Franciszkiem Niepokólczyckim rozwinęli przede wszystkim działalność informacyjno-propagandową i prasową. Opracowano szereg analiz dotyczących sytuacji wewnętrznej Polski, przygotowano memoriał do ONZ, regularnie wysyłano kurierów do Londynu. WiN odegrał ważną rolę powstaniu i działalności Komitetu Porozumiewawczego Organizacji Demokratycznych Polski Podziemnej (KPODPP). Po aresztowaniu Niepokólczyckiego w październiku 1946 roku , nowym prezesem Zrzeszenia został ppłk Wincenty Kwieciński, który z kolei został aresztowany w styczniu 1947 roku. Z ogłoszonej amnestii skorzystało do wiosny 1947 roku ok. 20 tysięcy członków Zrzeszenia. Pozostali jednak nie zamierzali kapitulować i mimo skrajnie trudnych warunków postanowili kontynuować działalność. Prezesem IV ZG WiN został ppłk Łukasz Ciepliński, który skupił wokół siebie przede wszystkim oficerów Rzeszowskiego Podokręgu AK oraz osoby znane sobie od lat, często z kręgów rodzinnych. Taki dobór ludzi miał zabezpieczyć przed infiltracją ze strony UB. Nie udało się tego co prawda uniknąć, ale ubowcy potrzebowali prawie roku, aby rozbić IV ZG Zrzeszenia. Do aresztowania Cieplińskiego doszło w końcu listopada 1947 roku, następnie zatrzymano ponad 3,5 tysiąca osób – WiN faktycznie przestał istnieć. Punktem wyjścia dla ubeckiej operacji „Cezary” były zeznania aresztowanych działaczy Zrzeszenia, na podstawie których uzyskano informacje o działalności Delegatury Zagranicznej WiN w Londynie (kryptonim „Dardanele” oraz o kulisach łączności z krajem. Łączność tą utrzymywano za pomocą dwóch skrzynek kontaktowych w Jeleniej Górze i Pródniku, oraz trzech punktów kontaktowych. UB dowiedział się także, że na jeden z tych punktów miał przybyć kurier Delegatury. III Departament MBP postanowił przygotować prowokację i podjąć grę z Delegaturą. Opracowano koncepcję utrzymania dotychczasowej łączności z „Dardanelami”, za pomocą podstawionej agentury, która miała odgrywać rolę V ZG Zrzeszenia. Pomysłodawcą i pierwszym, głównym wykonawcą operacji był płk. Henryk Wendrowski. Potem nadzór nad akcją przejęli płk. Leon Andrzejewski i płk. Józef Czaplicki. Ze strony sowieckiej nadzór nad operacją sprawowali płk. Szaerburin oraz płk. Biezborodow. Urząd Bezpieczeństwa stanął przed dylematem, kto ma firmować istnienie V ZG, tak aby zachować wiarygodność wobec Londynu. Próba nakłonienia do tego gen. Emila Fieldorfa zakończyła się klęska (w odwecie Generał stał się ofiarą mordu sądowego). Ostatecznie wytypowano Stefana Sieńko ps. „Wiktor”, który był członkiem IV ZG, znał szefa Delegatury Józefa Maciołka oraz jej kuriera Adama Boryczko. Sieńko, który już wcześniej musiał być agentem UB, zgodził się wziąć udział w operacji. 18 grudnia 1947 roku „Wiktor” spotkał się z Boryczką i przekonał go o odbudowaniu organizacji, na czele której miał stanąć nieświadomy niczego Mieczysław Kawalec (aresztowany wkrótce przez UB) oraz „Kos” i „Zygmunt” (faktycznie kadrowi oficerowie MBP), a także sam Sieńko. Po aresztowaniu Kawalca, jego miejsce zajął „Kos”. I to właśnie takiemu – już całkowicie kontrolowanemu przez UB - kierownictwu Zrzeszenia, Adam Boryczko w imieniu Delegatury przekazał w kwietniu 1948 roku 35 tysięcy dolarów, w zamian odebrał pierwszą instrukcję „nowego” ZG dla „Dardaneli”. Wiosną 1948 roku UB przystąpił do drugiego etapu gry, który przewidywał przechwycenie i wykorzystanie kontaktów i dróg przerzutowych Delegatury oraz poddanie kontroli działalności i powiązań organizacyjnych podziemia niepodległościowego w Polsce. W październiku doszło do kolejnego przyjęcia kuriera, który przywiózł 30 tysięcy dolarów, a zabrał do Londynu spreparowane przez MBP materiały informacyjne oraz instrukcje V Komendy dla Delegatury. W tym momencie stało się jasne, że przygotowana przez UB prowokacja okazała się skuteczna, a akcja „Cezary” rozwija się pomyślnie dla bezpieki. Potwierdzeniem tej tezy jest fakt, iż od tej pory łączność pomiędzy „Dardanelami” a krajem była utrzymywana bardzo regularnie i bez żadnych przeszkód. Wobec podnoszonych w Londynie zastrzeżeń co do wiarygodności V ZG, MBP postanowiła przerzucić Jerzego Cichalskiego, który myślał, ze reprezentuje prawdziwy WiN. Jego „udany” wyjazd do Londynu, odbyte spotkania, wzmocniły legendę WiN i wyjaśniły wątpliwości związane z wiarygodnością nowego kierownictwa Zrzeszenia. Wyjazd Cichalskiego byłby całkowitym sukcesem MBP, gdyby nie fakt, iż „kurier” odmówił powrotu do kraju, tłumacząc swoją decyzje obawą przed aresztowaniem przez bezpiekę. Następni kurierzy, którzy wyjeżdżali na Zachód byli dobierani pośród osób, które posiadały rodziny w kraju – bezpieka taktowała je jako zakładników. Przełamanie nieufności Londynu w stosunku do V Komendy WiN spowodowało, iż bezpieka otrzymywała coraz ciekawsze materiały z Zachodu, które pozwalały na szeroki wgląd w życie emigracji, jej wewnętrzne konflikty, trudności finansowe. Jednak najważniejszym osiągnięciem bezpieki było zdobycie tajnego planu „X”. Zawierał on wytyczne dla opozycji antykomunistycznej w Polsce na okres przed i po rozpoczęciu ewentualnego światowego konfliktu zbrojnego. Precyzował zadania dla działaczy organizacji niepodległościowych w kraju i na emigracji na różnych etapach przygotowań wojennych i w trakcie samej wojny. Jednak najistotniejszą częścią planu „X” były zadania dla Wydziału Wojskowego WiN („Hellady”), które nakładały na niego rozpoznanie sytuacji w kraju – przede wszystkim w kwestiach wojskowych i gospodarczych. Po nawiązaniu przez Delegaturę współpracy z wywiadem amerykańskim, plan „X” został uzupełniony i skonkretyzowany w postaci „Planu Wulkan”. Działacze emigracyjni w Londynie byli świadomi, iż aby móc prowadzić skuteczną politykę niepodległościową, aby realnie myśleć o zmianie porządku jałtańskiego, niezbędne jest silne wsparcie z zewnątrz. Sami nie mieli wystarczających środków finansowych oraz wystarczającego zaplecza logistycznego i technicznego. Współpraca z Brytyjczykami była kontynuacją owocnej współpracy z okresu II wojny światowej. Umowa z Amerykanami podpisana w 1950 roku pozwalała Delegaturze na zintensyfikowanie działalności opozycji antykomunistycznej w kraju. Równocześnie otworzyła przed MBP nowe perspektywy – rozpracowanie struktur wywiadu amerykańskiego w Europie Środkowej. Amerykanie nie mieli pełnego zaufania do WiN, stąd przystąpili do przeprowadzenia próby sprawności Delegatury oraz samego Zrzeszenia. Postawili bardzo konkretne zadania – przerzut sprzętu radiowego, uruchomienie stałej łączności radiowej z krajem oraz skierowanie z Polski kilku osób w celu wzmocnienia Delegatury. Te żądania Amerykanów wymusiły na bezpiece rozbudowę fikcyjnej V KG WiN, przez co wzrastało ryzyko wpadki i zdemaskowania prowokacji. Postanowiono więc wzmocnić ofensywny charakter gry – w tym celu przerzucono agenta UB, Michała Stróżyńskiego, który w trakcie rozmów z Delegaturą i Amerykanami zyskał ich zaufanie, przekonał o istnieniu silnej struktury konspiracyjnej w Polsce, obejmującej ponad 600 ludzi, piastujących nierzadko ważne funkcje w komunistycznym aparacie administracji państwowej. Stróżyński poznał też atmosferę i styl pracy Delegatury, co znakomicie ułatwiło kontynuowanie operacji „Cezary”. Równocześnie z fazą zagraniczną, utworzenie fałszywej Komendy WiN, pozwoliło bezpiece skanalizować i przejąć kontrolę nad działalnością dużej części podziemia antykomunistycznego w Polsce. W toku prowadzonej gry nie udało się jednak podporządkować wszystkich działających w kraju oddziałów antykomunistycznych. Nie przejęto więc kontroli ani nad poakowską organizacją „Kraj”, ani np. nad siatką senatora Józefskiego. Odniesiono jednak kilka spektakularnych sukcesów, spośród których najważniejszym była likwidacja oddziału Kazimierza Kamieńskiego „Huzara” w 1952 roku. Pod koniec 1952 roku, w okresie największych sukcesów operacyjnych, w Moskwie zapadła decyzja o przerwaniu akcji „Cezary”. Coraz bliższe powiązania Anglosasów z WiN spowodowały obawy Kremla co do ewentualnego amerykańskiego planu wykorzystania polskiego podziemia do operacji na szeroką skalę. Komuniści byli również świadomi, że nie są w stanie sprostać stale rosnącym i coraz bardziej skonkretyzowanym żądaniom wywiadowczym Amerykanów wobec WiN. Obawiano się, że dalsze zwodzenie Anglosasów sprawi, iż zorientują się, że mają do czynienia z mistyfikacją. To zaś ograniczałoby rolę kampanii propagandowej, mającej na celu skompromitowanie w oczach społeczeństwa emigracji, podziemia oraz Anglosasów. 27 grudnia 1952 roku pojawiło się w prasie oświadczenie, które demaskowało „zbrodnicze knowania” wywiadu Stanów Zjednoczonych oraz podkreślało „wspaniały rozwój Polski Ludowej”. Gazety doniosły również, ze kierownictwo WiN przekazało władzom broń, radiostacje, szyfry oraz ponad milion dolarów. Niedługo potem w mediach rozpoczęła się gwałtowna antyamerykańska kampania, otwarto też w Warszawie wystawę pod tytułem: „Oto Ameryka”, gdzie prezentowano zdobyte przez MBP materiały. Równocześnie bezpieka rozpoczęła masowe aresztowania członków Zrzeszenia, którzy nieświadomi, ze zostali wmanipulowani w ubecką prowokację, za swoją działalność zapłacili wysoką cenę. Spośród ok. 120 uwięzionych , 55 osób skazano na wysokie wyroki więzienia, a wobec 4 wyroki śmierci (wykonano je na Stefanie Skrzyszowskim, Dionizym Sosnkowskim, Hubercie Bogackim oraz Wiktorze Marszałku). To był koniec zakrojonej na szeroką skalę działalności podziemnej ludzi o rodowodzie poakowskim, choć pojedynczy partyzanci wywodzący się z WiN działali w Polsce do końca lat 50. , a 21 października 1963 roku poległ w walce Józef Franciszek „Lalek”, prawdopodobnie ostatni ukrywający się żołnierz podziemia niepodległościowego w Polsce. Wybrana literatura: S. Kluz – W potrzasku dziejowym. WiN na szlaku AK J. Kurtyka – Rozbicie IV Zarządu Głównego WiN i początek prowokacji w świetle dokumentacji z Archiwum Delegatury WiN H. Piecuch – Bruderszaft z Antychrystem Z. Woźniczka – Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” Z. Woźniczka – Trzecia wojna światowa w oczekiwaniach emigracji i podziemia w kraju w latach 1944-1953 Operacja „Cezary” – ubecka analiza „gry” z WiN-em Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” w dokumentach

5 komentarzy

avatar użytkownika andruch2001

1. Strzeżmy się i dziś owych

Strzeżmy się i dziś owych "apostołów "diabła .. Wszystko to okazuje się bardzo aktualne , wiele inicjatyw oddolnych po wcześniejszym spenetrowaniu "rozłożono" na czynniki pierwsze i "zneutralizowano" .. Czasem gdzieś jakiś oracz trafi na białe kości w polu .

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
A .K "Andruch"
http://andruch.blogspot.com

avatar użytkownika Maryla

2. ciekawe, czy i kiedy wyjdzie na jaw , jaki kryptonim ma obecnie

prowadzona gra operacyjna rozpoczęta przez KGB w latach 70-tych na doskonałych wzorcach poprzedników. Poznajemy "żołnierzy" tej gry, nie znamy wciąż mózgu i sztabowców operacji.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika godziemba

3. dopóki wszystkie cele nie zostały zrealizowane,

Operacja KGB, jak przypuszczam od lat 90. realizowana wspólnie z BND, zostanie zakończona, gdy cała Polska stanie się kondominium rosyjsko-niemieckim. Pozdrawiam
Godziemba
avatar użytkownika Maryla

4. jak przypuszczam od lat 90. realizowana wspólnie z BND

lata 90-te to juz skutki tej operacji. Rozpoczęto ją wcześniej, kiedy komunisci zorientowali sie, że nie maja szans na wygranie wyścigu zbrojeń. Wtedy narodziła sie mysl o pierestrojce. To, co juz wiemy o działaniach agentury w "czapie" "Solidarności" nie pozostawia złudzeń, ze operacja była w toku, zbyt wielu i zbyt dobrze przygotowanych agentów weszło w struktury związkowe. Takie same procesy prowadzono w całym "baraku". Pozdrawiam

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika andruch2001

5. " koń trojański "

Z pewnością to kolejny "koń trojański" zaadaptowany do naszej rzeczywistości.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
A .K "Andruch"
http://andruch.blogspot.com